Z węglem będzie bezpieczniej – jest wspólny plan
Bogdanka, węgiel, gaz i wspólny plan dla bezpiecznej transformacji polskiego górnictwa. Nie ma podstaw, by z samej publicznej dyskusji o zapasach węgla wyciągać wniosek, że zimą go zabraknie. Ocena sytuacji wymaga uwzględnienia wydobycia, dostaw z zagranicy, zapasów u odbiorców i możliwości transportu. Przygotowanie wariantów na większe zużycie czy zakłócenia dostaw jest częścią odpowiedzialnego zarządzania.
fot: ME/FB
– Chcę swoją propozycją zbudować realny MOST do bezpiecznej transformacji. Dzisiaj potrzebujemy węgla i gazu - mówi wiceminister energii Marian Zmarzły
fot: ME/FB
Bogdanka, węgiel, gaz i wspólny plan dla bezpiecznej transformacji polskiego górnictwa. Nie ma podstaw, by z samej publicznej dyskusji o zapasach węgla wyciągać wniosek, że zimą go zabraknie. Ocena sytuacji wymaga uwzględnienia wydobycia, dostaw z zagranicy, zapasów u odbiorców i możliwości transportu. Przygotowanie wariantów na większe zużycie czy zakłócenia dostaw jest częścią odpowiedzialnego zarządzania.
Dyskusja o zaopatrzeniu w węgiel przed zimą wymaga spokoju i rzetelnych danych. Warto przy okazji pomyśleć o bezpieczeństwie energetycznym Polski. Wiceminister energii Marian Zmarzły proponuje powołanie pełnomocnika, który koordynowałby transformację górnictwa i energetyki. W warunkach niepewności za naszą wschodnią granicą taka idea nabiera szczególnego znaczenia. W tej koncepcji szczególne miejsce powinna zająć Bogdanka, jako jeden z kluczowych krajowych dostawców paliwa.
Nie ma podstaw, by z samej publicznej dyskusji o zapasach węgla wyciągać wniosek, że zimą go zabraknie. Ocena sytuacji wymaga uwzględnienia wydobycia, dostaw z zagranicy, zapasów u odbiorców i możliwości transportu. Przygotowanie wariantów na większe zużycie czy zakłócenia dostaw jest częścią odpowiedzialnego zarządzania.
Rzetelna informacja
– Chciałbym przede wszystkim uspokoić tę dyskusję. Nie należy traktować rozważań o trudniejszych scenariuszach jako zapowiedzi, że zabraknie węgla. Rolą państwa jest odpowiednio wcześnie sprawdzać ryzyka i przygotowywać rozwiązania. Mieszkańcy powinni otrzymywać rzetelną informację, a instytucje i przedsiębiorstwa muszą wiedzieć, co robić również wtedy, gdy warunki okażą się trudniejsze, niż zakładaliśmy – podkreśla dr inż. Marian Zmarzły, wiceminister energii.
Tę perspektywę trzeba dziś poszerzyć o sytuację międzynarodową. Premier Donald Tusk, przedstawiając 17 września w Sejmie informację o bezpieczeństwie Polski, wskazywał na ryzyko dalszej eskalacji działań Federacji Rosyjskiej i trudne miesiące przed Europą. Zwracał również uwagę na zagrożenia hybrydowe oraz rosyjskie uderzenia w infrastrukturę energetyczną Ukrainy.
Dla polskiej energetyki płynie z tego wniosek: planowanie powinno uwzględniać także możliwość zakłóceń wywołanych celowo. W ocenie odporności systemu trzeba brać pod uwagę cyberataki, sabotaż, działania prowadzone przez pośredników oraz dezinformację, która może podważać zaufanie do bezpieczeństwa dostaw. Rozpatrywanie takich zagrożeń nie oznacza, że się zmaterializują. Pozwala wcześniej ustalić sposób reagowania.
– Sygnały przekazywane przez premiera musimy brać pod uwagę także w energetyce. To oznacza troskę o bezpieczeństwo importu gazu i węgla, ochronę infrastruktury oraz zachowanie potrzebnych krajowych możliwości wydobywczych i wytwórczych. Powinniśmy sprawdzać, jak system poradzi sobie przy zakłóceniu części dostaw i z jakich rozwiązań zastępczych możemy skorzystać. Zachowujmy spokój, ale przygotujmy się również na najtrudniejsze warianty. Dlatego uważam, że należy jak najszybciej rozpocząć prace nad powołaniem pełnomocnika i precyzyjnym określeniem jego zadań – dodaje wiceszef resortu energii.
Łączyć decyzje
Proponowany pełnomocnik rządu do spraw bezpieczeństwa transformacji górnictwa węgla kamiennego i energetyki miałby łączyć decyzje o wydobyciu, zakupach paliwa, restrukturyzacji i uruchamianiu nowych mocy. Jego zadaniem byłoby zapewnienie, by plany poszczególnych spółek i instytucji służyły bezpieczeństwu całego kraju. W sprawach ochrony infrastruktury musiałby współpracować z właściwymi służbami, administracją i operatorami, z poszanowaniem ich kompetencji.
Potrzebowałby dostępu do aktualnych danych i jasno określonego mandatu. Szczególnie tam, gdzie decyzja - uzasadniona z perspektywy pojedynczego przedsiębiorstwa - może rodzić trudności dla pozostałych uczestników rynku.
Ostatnia dyskusja wokół Orlen Termiki pokazuje, jak łatwo w sprawach energetyki o emocje. 16 września Andrzej Gajewski został odwołany z funkcji prezesa spółki. Wcześniej ostrzegał przed możliwymi niedoborami węgla w razie mroźnej zimy. Media przytaczające jego słowa informowały jednocześnie, że sama Termika zgromadziła około półtora miliona ton paliwa.
Ocena decyzji personalnej jest odrębną sprawą. Dla odbiorców najważniejsze pozostaje to, czy dostawy są zabezpieczone. Odpowiedź powinna opierać się na bilansie paliwa, zawartych kontraktach i możliwościach przewozu. Właśnie takie informacje pozwalają spokojnie ocenić sytuację oraz wskazać, gdzie potrzebne są dodatkowe działania.
Na konieczność przywrócenia równowagi między górnictwem a energetyką zwracał uwagę również minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podczas Future Mining Forum & Expo w Katowicach.
Bogdanka dobrze pokazuje, dlaczego ta równowaga jest potrzebna. W pierwszym półroczu 2026 r. Grupa osiągnęła około 1,36 mld zł przychodów, 113 mln zł EBITDA i 5,1 mln zł zysku netto. Zysk spadł o 98,1 proc. rok do roku, przy czym wynik pierwszego półrocza 2025 r. podwyższało jednorazowe odszkodowanie w wysokości około 144,85 miliona złotych.
Jednocześnie produkcja węgla handlowego wzrosła o 13,1 proc., do ponad 4,38 mln ton. Bogdanka osiągnęła też 31-proc. udział w dostawach węgla do energetyki zawodowej w Polsce.
Te wyniki pokazują, że kopalnia zwiększa produkcję i pozostaje ważnym dostawcą, choć jej sytuacja finansowa wymaga uwagi. Jeśli chcemy korzystać z tego potencjału w kolejnych latach, musimy uwzględniać warunki, w których przedsiębiorstwo będzie mogło inwestować.
Zasoby Lubelskiego Zagłębia Węglowego nie są bowiem magazynem, z którego można odebrać paliwo w dowolnej chwili. Wydobycie wymaga wcześniejszego przygotowania ścian, nakładów na infrastrukturę i uzgodnienia dostaw. Dzisiejsze decyzje wpływają na to, ile węgla będzie dostępne w następnych sezonach.
Ważna nominacja
– Rozumiem obawy załogi Bogdanki i mieszkańców Lubelszczyzny. W mojej koncepcji Bogdanka ma ważne miejsce jako dostawca paliwa dla polskiej energetyki w okresie transformacji. Przy planowaniu krajowego wydobycia powinniśmy uwzględniać jej możliwości, infrastrukturę i doświadczenie pracowników. Sprawnie zarządzana kopalnia, która działa bez dopłat do bieżącego wydobycia, musi mieć warunki do inwestowania. Jednocześnie region potrzebuje wsparcia nowych przedsięwzięć i miejsc pracy, żeby mieszkańcy mogli odpowiednio wcześnie przygotować się do zmian – podkreśla Marian Zmarzły.
Dla spółki podstawą są przewidywalne warunki sprzedaży. Dlatego pomoc dla kopalń przechodzących restrukturyzację trzeba oceniać także pod kątem jej wpływu na pozostałych producentów. Rozwiązania dla branży powinny premiować gospodarność i wspierać utrzymanie tych zdolności, które będą potrzebne krajowej energetyce.
W tym kontekście warto odnotować nominację profesora Stanisława Tokarskiego do zarządu Enei. Rada nadzorcza spółki 16 września 2026 r. powołała go na członka zarządu do spraw handlowych. Funkcję obejmie 1 października.
– Dobrze oceniam powołanie profesora Stanisława Tokarskiego do zarządu Enei. Łączy doświadczenie w zarządzaniu energetyką z wiedzą naukową. Liczę, że pomoże to lepiej wykorzystać potencjał Bogdanki i powiązać potrzeby kopalni z planami odbiorców. Mam również nadzieję, że doktryna Tokarskiego będzie szeroko dyskutowana w całej polskiej energetyce. Jej istotą jest przekonanie, że w okresie przejściowym potrzebujemy węgla i gazu jako dwóch filarów bezpieczeństwa, równolegle rozwijając nowe źródła energii. W obecnych warunkach warto szczególnie uważnie przeanalizować, jak te filary mogą się uzupełniać i ograniczać naszą podatność na zakłócenia – akcentuje wiceminister Marin Zmarzły.
Profesor Tokarski przedstawiał tę koncepcję na łamach portalu nettg.pl i Trybuny Górniczej. Wskazywał na konieczność zachowania potrzebnych mocy sterowalnych oraz ryzyko nadmiernego uzależnienia od importowanego paliwa. To ważny punkt odniesienia przy ustalaniu tempa zmian w polskiej energetyce.
Zbudować realny MOST
O przyszłości sektora rozmawiano również podczas X Jubileuszowej Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Technicznej „Energia, środowisko, eksploatacja kopalin – zarządzanie i zrównoważony rozwój”, która odbywała się w Rybniku od 14 do 16 września. To właśnie tu w sesji plenarnej minister Marian Zmarzły przedstawił szerszą prezentacje swojej propozycji naprawy sektora i zwiększenia kontroli państwa nad rynkiem węgla kamiennego.
Kolejnym krokiem powinno być przełożenie tych założeń na wspólny plan. Powinien on obejmować potrzeby paliwowe, dostępność krajowego wydobycia, bezpieczeństwo importu oraz możliwości reagowania na zakłócenia. Równie istotne jest powiązanie decyzji o ograniczaniu dotychczasowych mocy z rzeczywistymi terminami uruchamiania nowych źródeł.
– Chcę swoją propozycją zbudować realny MOST do bezpiecznej transformacji. Dzisiaj potrzebujemy węgla i gazu. Jednocześnie pracujemy nad energetyką jądrową, rozwijamy odnawialne źródła, magazyny energii i sieci. Musimy tak zaplanować te zmiany, żeby przez cały ten czas Polacy mieli zapewnione dostawy prądu i ciepła. Ten MOST powinien opierać się na rzetelnych obliczeniach, zapewnionym finansowaniu i jasnej odpowiedzialności. Chciałbym, żeby mieszkańcy mogli ze spokojem patrzeć na przygotowania do zimy, wiedząc, że państwo uwzględnia również trudniejsze scenariusze – raz jeszcze poskreśla Marian Zmarzły.
Wartością propozycji Zmarzłego jest wskazanie potrzeby wspólnej odpowiedzialności za proces, który dotyczy wielu przedsiębiorstw i instytucji. Rozpoczęcie prac nad pełnomocnikiem byłoby okazją do uporządkowania tej współpracy. Bogdanka powinna mieć w niej miejsce odpowiadające jej znaczeniu dla krajowych dostaw. Spokój odbiorców najlepiej buduje się przez rzetelną informację i przygotowania prowadzone z wyprzedzeniem.