Z taszy listonosza (19)

Babcia z dziadkiem idą po schodach. Jest im coraz trudniej, więc też coraz częściej przystają, żeby odpocząć. Odpoczynki są coraz dłuższe, a pokonywane odcinki coraz krótsze... Sapią okrutnie... Wreszcie, za kolejnym postojem, gdy już mieli ruszyć dalej, babcia pyta dziadka: – Słuchaj, mój drogi. Przypomnij mi; my wchodzimy, czy schodzimy?

 

Dowcipy ze staruszkami w rolach głównych niosą i odpowiedni ładunek absurdu, i zahaczają trochę o czarny humor – dlatego je lubię. Bo może uda mi się dożyć czasu, by – że tak powiem – organoleptycznie doświadczyć tego, o czym piszę, zachowując przy tym dystans i uśmiech...

 

Bardzo stare małżeństwo w ramach przypominania sobie młodszych lat uprawia sex. On sapie przy tym i stęka okropnie, a na dodatek przewraca oczyma. Ona przygląda mu się uważnie przez pewien czas, wreszcie nieco zaniepokojona pyta: – Kochanie, ty „dochodzisz”, czy może „odchodzisz”?

 

Zmieniamy temat.
 

Noc. Pewne małżeństwo śpi w najlepsze, gdy nagle budzi ich głośne: Łup! Łup! Łup! Ktoś gwałtownie dobija się do drzwi. Mąż przewraca się na bok i patrzy na zegarek; trzecia w nocy.
– Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał – myśli i przewraca się z powrotem, usiłując zasnąć. Ale po krótkiej chwili słychać jeszcze gwałtowniejsze Łup!!! Łup!!! Łup!!!
– Idź, zobacz, kto to – tym razem zareagowała żona.
Co było robić. Półprzytomny zwlókł się z łóżka i poszedł do drzwi. Otworzył. Raczej wyczuł, niż zobaczył pijanego mężczyznę. Odór alkoholu był okropny.
– Dobry wieszór – wybełkotał nieznajomy. Ja najmooocniej przepraszam szanownego paana ale szy móchby mnie pan popchnąć?
– Człowieku! Zwariowałeś?! Jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka... – nie kończąc zdania, zatrzasnął drzwi. W łóżku wszystko opowiedział żonie.
– No co ty! Jak mogłeś? – wyrzutem zareagowała żona. – A pamiętasz, jak nam się zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci ktoś zatrzasnął drzwi przed nosem?!
– Ale kochanie, on był pijany!
– A może w samochodzie czeka żona?
Cóż było robić. Chciał, nie chciał, mąż jeszcze raz zwlókł się z łóżka, ubrał się i poszedł do wyjścia. Za drzwiami z powodu ciemności niczego ani nikogo nie dostrzegł, więc zawołał:
– Hej! Czy nadal trzeba pana popchnąć?!
– Taaaa!!! Proszeeee!!!
– A gdzie pan jest?
– W ogrodzie! Na huśtawce...

 

Nie mniej jednak; pomagajcie bliźnim w potrzebie!

 

Dwie pięciolatki na placu zabaw. Jedna chwali się drugiej:
– A ja mam nowego tatusia...
– A jak się nazywa?
– Andrzej.
– A dalej?
– Zajefajny
– No, ten jest wporzo! Był moim tatusiem pół roku temu...

 

Na koniec pytanie i odpowiedź:
 

– Jak zginęła blondynka pijąca mleko?
– Krowa usiadła...

 

Piszcie! Przypominam adresy: e-mail – ecik@gornicza.com.pl; pocztowy – Trybuna Górnicza „Ecik”, ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice. Pyrsk!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.