Teściowa jest najczęściej uśmiercaną bohaterką dowcipów. Występuje też w roli prawdziwego szwarccharakteru. Jedynie Tadeusz Różewicz w słynnym wierszu „Dytyramb na cześć teściowej” wzniósł się ponad stereotypy i uprzedzenia i pięknie wyraził całą prawdę o niej. No cóż, poezja ma swoje prawa a dowcip swoje.
Zatem – jak chciał poeta – „kłaniamy się do samej ziemi, głupie konie”, ale nie przestajemy „rżeć na dźwięk tego szanownego imienia”. Jednakowoż z pełną świadomością głupoty i braku pokrycia z rzeczywistością tych żartów. No, czasami...
Masztalski wybrał się z teściową i żoną w podróż na Bliski Wschód. W jednym z państw, nie znając lokalnych obyczajów, nie złożyli oni głębokiego ukłonu przed portretem króla i królowej. Cała rodzina została aresztowana.
Przewidzianą przez prawo karą za ten czyn było 50 batów, ale jako że Masztalscy byli obcokrajowcami, potraktowano ich z pewną wyrozumiałością i przed wykonaniem wyroku zezwolono na wypowiedzenie jednego życzenia.
Pierwsza była żona, Masztalsko, która poprosiła o przywiązanie do zadku poduszki. Tak też zrobiono, ale że poduszka była mała, kilka batów trafiło w cel.
Teściowa była sprytniejsza i poprosiła o przywiązanie do rzyci i pleców dużej poduchy. Jej życzenie spełniono i wyszła z opresji w miarę bez szwanku.
Następny był Masztalski.
– Czy mogę mieć dwa życzenia? – zapytał.
Sąd po krótkiej naradzie przystał i na tę prośbę.
– Zrozumiałem, że obraziłem rodzinę królewską i zasługuję na karę – rzekł Masztalski z powagą. – By w pełni odkupić moją winę, proszę o 100 batów!
Szmer uznania przebiegł po sali.
– A drugie życzenie? – zapytał sędzia.
– By było mi jeszcze ciężej, by kara była jeszcze dotkliwsza, proszę o przywiązanie do moich pleców teściowej...
Rozmawia dwóch żonatych. Pierwszy mówi, wzdychając: – Nie ma na świecie bardziej złośliwej i przewrotnej istoty niż żona...
Na to drugi: – Jest! Jej matka...
I, aby nie być monotematycznym, coś z życia zięciów...
Żona z wyrzutem do, wracającego w środku nocy, pijaniusieńkiego męża: – A obiecywałeś, że przestaniesz pić, że staniesz się innym człowiekiem!
– Ależ kwiatuszku, ja jestem już całkiem innym człowiekiem, tylko, że ten inny też pije...
Bo – jak powiedział pewien mąż do żony – najważniejsza w życiu jest miłość! A ja kocham wypić... I to się, niestety, u nas nie zmienia. Rzec można, że nasz naród jest stały w uczuciach. Odwrotnie niż w innych kwestiach. A jako, że wielu rodaków czuje się po trosze – a może i więcej niż trochę – „narodem wybranym”, więc po co ma zmieniać swój cudowny, przez siłę wyższą nadany, charakter. No nie?
Piszcie: e-mail – ecik@gornicza.com.pl
Pyrsk!