– Tatusiu, czy ja jestem adoptowany?
– Byłeś. Ale cię oddali.
Pewien młodzieniec postanowił się ożenić, poszedł więc porozmawiać o tym z matką: – Mamo, zakochałem się i będę się żenił. Ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale ze sobą.
– No tak, tak... Skoro tak uważasz... Ale chciałabym ją poznać jak najszybciej.
– To ja ją przyprowadzę. Ale wiesz co? Przyprowadzę też dwie inne koleżanki. Ciekawe czy zgadniesz, która to moja najukochańsza. Zgoda?
– No dobrze, dobrze. Niech i tak będzie.
Następnego dnia chłopak przyprowadził trzy atrakcyjne panienki. Dziewczyny usiadły na kanapie.
Matka stanęła naprzeciw nich, obrzuciła wszystkie powierzchownym spojrzeniem i bez namysłu rzekła:
– To ta ruda pośrodku.
– Tak mamo, tak – wykrzyknął chłopak radośnie – ale skąd wiedziałaś? Jak to możliwe, że tak natychmiast się zorientowałaś?
– A bo już mnie wkurza!
Jeżeli pływanie wyszczupla, to co wieloryby robią źle?
Pyrsk!