Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 745.14 USD (+0.85%)

Srebro

86.72 USD (+8.50%)

Ropa naftowa

104.26 USD (+0.11%)

Gaz ziemny

2.93 USD (+5.71%)

Miedź

6.48 USD (+3.67%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 745.14 USD (+0.85%)

Srebro

86.72 USD (+8.50%)

Ropa naftowa

104.26 USD (+0.11%)

Gaz ziemny

2.93 USD (+5.71%)

Miedź

6.48 USD (+3.67%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Nadsztygar w ruchu Piast najpierw przepłynie najdłuższą rzekę Polski, potem przejedzie wzdłuż niej na rowerze

fot: ARC

- Zrodził się pomysł spłynięcia nurtem Wisły z Bierunia do Gdańska. Zabraliśmy się za jego realizację – mówił nam Rafał Bąk

fot: ARC

Rafał Bąk, nadsztygar ds. teletechniki, automatyki i gazometrii w ruchu Piast, przed trzema laty wyprawił się na spływ Wisłą. Zakończy go zgodnie z planem w przyszłym roku.

Wisła utworzyła się miliony lat temu. Warto jednak wiedzieć, że swym obecnym korytem płynie dopiero od ok. 14 tys. lat, kiedy z terenu dzisiejszej Polski wycofał się lodowiec. Powierzchnia dorzecza wynosi 194 424 km kw. Wisła to w 99,7 proc. zlewisko Morza Bałtyckiego. Od swych źródeł w Beskidzie Śląskim, aż po ujście w Zatoce Gdańskiej, stanowi niezwykle ważny, zróżnicowany biologicznie korytarz ekologiczny. Łączy północ (Bałtyk) z południem (Karpatami) oraz wschód (korytarz Bug – Wisła) z zachodem (korytarz Noteć – Warta). Szczególnie cenne są nadrzeczne lasy łęgowe. Obfitują w różne gatunki roślin i zwierząt. Jest to wyjątkowe siedlisko leśne w Europie. Schronienie znajduje tu ponad 60 proc. wszystkich gatunków śródlądowych ptaków naszego kontynentu. Starorzecza Wisły, zwane wiśliskami, rozgałęzione koryto, piaszczyste łachy i wyspy stanowią cenne siedliska wielu gatunków owadów, płazów i ptaków. Stan tych ostatnich szacuje się na ok. 300 gatunków, z czego blisko 200 lęgowych. Nie brakuje okazów rzadkich, zagrożonych wyginięciem, jak chociażby mewa mała lub czarnogłowa, a także rybitwa białowąsa.

Rafał Bąk o Wiśle i jej przyrodzie mógłby opowiadać godzinami. To jego olbrzymia pasja. A sama jego przygoda z Wisłą miała swój początek przed trzema laty.

– Pływaliśmy jachtami po Mazurach, po Kanale Augustowskim i Pętli Żuławskiej. Wtedy dotarło do mnie, że mam Wisłę zwaną Królową Polskich Rzek w zasięgu wzroku, a nic o niej tak naprawdę nie wiem. Stąd zrodził się pomysł spłynięcia nurtem Wisły z Bierunia do Gdańska. Zabraliśmy się za jego realizację – opowiada.

Organizacji podjął się wraz z kolegą. Postanowili, że spływ będzie miał formę pełnego survivalu, czyli sztuki przetrwania w trudnych warunkach, a sprzęt i żywność, które zabiorą ze sobą, muszą im wystarczyć na każdy z zaplanowanych etapów wyprawy. Szlak żeglowny Wisły policzyli oczywiście od kilometra zero, w którym Przemsza wpada do Wisły, do ujścia rzeki w Gdańsku. To odcinek 941 km.

– Spływ podzieliliśmy na pięć etapów. Pierwszy, testowy, jednodniowy zorganizowaliśmy w 2020 r. Płynęliśmy z Bierunia do Alwerni pod Krakowem, celem sprawdzenia sprzętu i naszych umiejętności pływania na tak małej jednostce, jaką jest ponton morski wraz z pompowanym kajakiem na sprzęt. Drugi etap był już zaplanowany z jednym noclegiem. Wiódł z Alwerni do Opatowca w Świętokrzyskiem, gdzie Dunajec wpada do Wisły. Trzeci – z Opatowca do Świerży przy Elektrowni Kozienice. Czwarty – do śluzy we Włocławku, a piąty, który zaliczymy w przyszłym roku, poprowadzi z Włocławka przez Toruń do samego Gdańska. Te trzy ostatnie etapy zaplanowaliśmy z dwoma noclegami – opisuje Rafał Bąk.

Rafał Bąk o Wiśle i jej przyrodzie mógłby opowiadać godzinami. To jego olbrzymia pasja. A sama jego przygoda z Wisłą miała swój początek przed trzema laty. Fot: ARC

Przyznaje, że ludzie często pytali go, jak wyglądają noclegi i kwestia wyżywienia.

– Otóż nie spaliśmy w łóżkach, a prysznic zastępował nam nurt rzeki. Dla jednych to atrakcja spać pod gołym niebem i przygotować obiad na ognisku, dla innych spory dyskomfort. Oglądając nasze zdjęcia z wyprawy przyznają, że są ekstra, ale – jak dodają – do Gdańska można przecież dojechać samochodem lub pociągiem – tłumaczy.

Jednak z okien pociągu trudno podziwiać przyrodę Wisły, obserwować życie ptaków i do tego jeszcze utrwalać to wszystko w obiektywie aparatu fotograficznego.

– I tu według mnie zaczyna się sens takiej wyprawy. Bo czy jest lepszy sposób na poznanie rzeki jak spływ z jej nurtem? Oczywiście, że nie. Każdy zakręt, każde zakole jest niepowtarzalne. Rozlewiska, głębiny, wiry, ale i płycizny to znaki szczególne Wisły. Sam dowiedziałem się niedawno, że jest to jedna z ostatnich rzek w Europie, które nie zostały poddane regulacji. Można zaryzykować stwierdzenie, że to jedna z nielicznych dzikich rzek w Europie. Przyznam, że były odcinki, na których spływ zamieniał się w spacer po jej dnie. Zaskakiwała nas głębokość na mieliznach, i to na całej szerokości rzeki. Dosłownie płynąć się już nie dało i pozostawało tylko ciągnąć ponton na linie, czasami na odcinkach po dwa, a nawet trzy kilometry – relacjonuje sztygar z bieruńskiego Piasta.

Prawda jest taka, że projektów mających regulować Wisłę było na przestrzeni ostatnich 80 lat wiele. I dobrze się stało, że ich nie zrealizowano, bo nie wyszłyby rzece na dobre. Te zaś rzeki, które uregulowano, zwłaszcza na zachodzie Europy, w większości straciły swój dziki charakter. Zamieniono je w kanały transportowe. Tymczasem nasza Wisła dalej sobie płynie w otoczeniu wspaniałej przyrody.

– Cudze chwalimy, swego nie znamy. I ja też tak miałem. Żeby było śmieszniej, mieszkam nad… Wisłą od piętnastu lat, ale dopiero od czterech wiem, dlaczego określamy ją mianem Królowej Polskich Rzek. Zachęcam i namawiam na spacer wzdłuż Wisły, na rower Wiślaną Trasą Rowerową. Wisła jest jedyna w swoim rodzaju nie tylko ze względu na przyrodę. Jej historia stanowi część dziejów naszego kraju. Dlatego w przyszłym roku kończymy naszą pięcioetapową wyprawę, a rok później wsiadamy na rowery i startujemy w ramach Rowerowego Maratonu Wisła 1200. Jego trasa wytyczona jest po nadwiślańskich drogach, szutrach, ścieżkach, skarpach i wałach przez Kraków, Warszawę, Toruń do Gdańska. Trasę 1200 km trzeba pokonać w 170 godzin. Damy radę! – zapewnia Rafał Bąk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

POKAZ MODY KZ 21

Wielki piec i moda? To był bardzo udany wieczór. Zobacz ZDJĘCIA

Sobotnie wydarzenie to była zapowiedź nowej roli Wielkiego Pieca, który przechodzi transformację i już w przyszłym roku stanie się nową przestrzenią miejską dla sztuki, edukacji i spotkań społecznych. Na realizację tego zadania miasto pozyskało ponad 66 mln zł z Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027 oraz blisko 9,5 mln zł z budżetu państwa. Przypomnijmy - 9 maja odbył się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”.

Można już zwiedzać strażnicę ogniową kopalni Saturn

Zabytkowy budynek straży ogniowej znajduje się przy ul. Dehnelów. Miasto przejęło go kilka lat temu. Koszt prac oszacowano na ponad 4 mln zł.

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka.