Nadsztygar w ruchu Piast najpierw przepłynie najdłuższą rzekę Polski, potem przejedzie wzdłuż niej na rowerze

fot: ARC

- Zrodził się pomysł spłynięcia nurtem Wisły z Bierunia do Gdańska. Zabraliśmy się za jego realizację – mówił nam Rafał Bąk

fot: ARC

Rafał Bąk, nadsztygar ds. teletechniki, automatyki i gazometrii w ruchu Piast, przed trzema laty wyprawił się na spływ Wisłą. Zakończy go zgodnie z planem w przyszłym roku.

Wisła utworzyła się miliony lat temu. Warto jednak wiedzieć, że swym obecnym korytem płynie dopiero od ok. 14 tys. lat, kiedy z terenu dzisiejszej Polski wycofał się lodowiec. Powierzchnia dorzecza wynosi 194 424 km kw. Wisła to w 99,7 proc. zlewisko Morza Bałtyckiego. Od swych źródeł w Beskidzie Śląskim, aż po ujście w Zatoce Gdańskiej, stanowi niezwykle ważny, zróżnicowany biologicznie korytarz ekologiczny. Łączy północ (Bałtyk) z południem (Karpatami) oraz wschód (korytarz Bug – Wisła) z zachodem (korytarz Noteć – Warta). Szczególnie cenne są nadrzeczne lasy łęgowe. Obfitują w różne gatunki roślin i zwierząt. Jest to wyjątkowe siedlisko leśne w Europie. Schronienie znajduje tu ponad 60 proc. wszystkich gatunków śródlądowych ptaków naszego kontynentu. Starorzecza Wisły, zwane wiśliskami, rozgałęzione koryto, piaszczyste łachy i wyspy stanowią cenne siedliska wielu gatunków owadów, płazów i ptaków. Stan tych ostatnich szacuje się na ok. 300 gatunków, z czego blisko 200 lęgowych. Nie brakuje okazów rzadkich, zagrożonych wyginięciem, jak chociażby mewa mała lub czarnogłowa, a także rybitwa białowąsa.

Rafał Bąk o Wiśle i jej przyrodzie mógłby opowiadać godzinami. To jego olbrzymia pasja. A sama jego przygoda z Wisłą miała swój początek przed trzema laty.

– Pływaliśmy jachtami po Mazurach, po Kanale Augustowskim i Pętli Żuławskiej. Wtedy dotarło do mnie, że mam Wisłę zwaną Królową Polskich Rzek w zasięgu wzroku, a nic o niej tak naprawdę nie wiem. Stąd zrodził się pomysł spłynięcia nurtem Wisły z Bierunia do Gdańska. Zabraliśmy się za jego realizację – opowiada.

Organizacji podjął się wraz z kolegą. Postanowili, że spływ będzie miał formę pełnego survivalu, czyli sztuki przetrwania w trudnych warunkach, a sprzęt i żywność, które zabiorą ze sobą, muszą im wystarczyć na każdy z zaplanowanych etapów wyprawy. Szlak żeglowny Wisły policzyli oczywiście od kilometra zero, w którym Przemsza wpada do Wisły, do ujścia rzeki w Gdańsku. To odcinek 941 km.

– Spływ podzieliliśmy na pięć etapów. Pierwszy, testowy, jednodniowy zorganizowaliśmy w 2020 r. Płynęliśmy z Bierunia do Alwerni pod Krakowem, celem sprawdzenia sprzętu i naszych umiejętności pływania na tak małej jednostce, jaką jest ponton morski wraz z pompowanym kajakiem na sprzęt. Drugi etap był już zaplanowany z jednym noclegiem. Wiódł z Alwerni do Opatowca w Świętokrzyskiem, gdzie Dunajec wpada do Wisły. Trzeci – z Opatowca do Świerży przy Elektrowni Kozienice. Czwarty – do śluzy we Włocławku, a piąty, który zaliczymy w przyszłym roku, poprowadzi z Włocławka przez Toruń do samego Gdańska. Te trzy ostatnie etapy zaplanowaliśmy z dwoma noclegami – opisuje Rafał Bąk.

Rafał Bąk o Wiśle i jej przyrodzie mógłby opowiadać godzinami. To jego olbrzymia pasja. A sama jego przygoda z Wisłą miała swój początek przed trzema laty. Fot: ARC

Przyznaje, że ludzie często pytali go, jak wyglądają noclegi i kwestia wyżywienia.

– Otóż nie spaliśmy w łóżkach, a prysznic zastępował nam nurt rzeki. Dla jednych to atrakcja spać pod gołym niebem i przygotować obiad na ognisku, dla innych spory dyskomfort. Oglądając nasze zdjęcia z wyprawy przyznają, że są ekstra, ale – jak dodają – do Gdańska można przecież dojechać samochodem lub pociągiem – tłumaczy.

Jednak z okien pociągu trudno podziwiać przyrodę Wisły, obserwować życie ptaków i do tego jeszcze utrwalać to wszystko w obiektywie aparatu fotograficznego.

– I tu według mnie zaczyna się sens takiej wyprawy. Bo czy jest lepszy sposób na poznanie rzeki jak spływ z jej nurtem? Oczywiście, że nie. Każdy zakręt, każde zakole jest niepowtarzalne. Rozlewiska, głębiny, wiry, ale i płycizny to znaki szczególne Wisły. Sam dowiedziałem się niedawno, że jest to jedna z ostatnich rzek w Europie, które nie zostały poddane regulacji. Można zaryzykować stwierdzenie, że to jedna z nielicznych dzikich rzek w Europie. Przyznam, że były odcinki, na których spływ zamieniał się w spacer po jej dnie. Zaskakiwała nas głębokość na mieliznach, i to na całej szerokości rzeki. Dosłownie płynąć się już nie dało i pozostawało tylko ciągnąć ponton na linie, czasami na odcinkach po dwa, a nawet trzy kilometry – relacjonuje sztygar z bieruńskiego Piasta.

Prawda jest taka, że projektów mających regulować Wisłę było na przestrzeni ostatnich 80 lat wiele. I dobrze się stało, że ich nie zrealizowano, bo nie wyszłyby rzece na dobre. Te zaś rzeki, które uregulowano, zwłaszcza na zachodzie Europy, w większości straciły swój dziki charakter. Zamieniono je w kanały transportowe. Tymczasem nasza Wisła dalej sobie płynie w otoczeniu wspaniałej przyrody.

– Cudze chwalimy, swego nie znamy. I ja też tak miałem. Żeby było śmieszniej, mieszkam nad… Wisłą od piętnastu lat, ale dopiero od czterech wiem, dlaczego określamy ją mianem Królowej Polskich Rzek. Zachęcam i namawiam na spacer wzdłuż Wisły, na rower Wiślaną Trasą Rowerową. Wisła jest jedyna w swoim rodzaju nie tylko ze względu na przyrodę. Jej historia stanowi część dziejów naszego kraju. Dlatego w przyszłym roku kończymy naszą pięcioetapową wyprawę, a rok później wsiadamy na rowery i startujemy w ramach Rowerowego Maratonu Wisła 1200. Jego trasa wytyczona jest po nadwiślańskich drogach, szutrach, ścieżkach, skarpach i wałach przez Kraków, Warszawę, Toruń do Gdańska. Trasę 1200 km trzeba pokonać w 170 godzin. Damy radę! – zapewnia Rafał Bąk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Propozycja na piątek? Nocna szychta

W ostatnią lipcową noc będzie można się przekonać, jak wygląda Górny Śląsk po zmroku z okien kolei wąskotorowej.

Cieplownia Anna KZM

Takie zdjęcia tylko u nas! Sfotografowaliśmy ciepłownię kopalni Anna

Zespół zabudowań po kopalni Anna w Pszowie wyszedł spod ręki genialnego niemieckiego architekta Hansa Poelziga. O budynku maszynowni szybu Bartosz pisaliśmy wielokrotnie. Warto poznać też historię Ciepłowni Anna. Byliśmy tam i zrobiliśmy zdjęcia. Nikt do tej pory jej tak nie sfotografował!

Kolejne 2 km tarnogórskich wyrobisk w 3D. Podziemia UNESCO będą dostępne wirtualnie

Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT) zakończyło kolejny etap cyfrowej inwentaryzacji wyrobisk dawnej kopalni ołowiu, srebra i cynku w Tarnowskich Górach, wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Dzięki skanowaniu laserowemu na odcinku około 2 km powstanie precyzyjny model 3D, który posłuży m.in. do badań, monitoringu stanu podziemi oraz wirtualnej turystyki.

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.