Z notatnika sztygara Onderki: Pechowy tydzień

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Z przenośnikiem też są problemy...

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Ja zawsze mówię, że nieszczęścia chodzą parami. Zdarza się jednak, że te pary są nawet podwójne, albo i potrójne. Nie uwierzycie mi w to, co dziś Wam opowiem, bo w takie rzeczy trudno uwierzyć.

Zaczęło się fatalnie od samego początku, czyli od poniedziałku. Najpierw jeden złamał obojczyk. Łaził tam, gdzie nie wolno i się mu dostało. We wtorek elektryk sobie pofolgował. Efekt? Porażenie prądem. Na całe szczęście go uratowali. Ale w środę na rannej zmianie czterech ludzi dostało zadanie usunięcia korka podsadzkowego na odcinku sześciu rur. Dziesięć razy im przypominałem, żeby nie płukali rur wodą z monitorów. „Nie będziemy. Co ty, Onderko. Tak się przecież nie robi” – zapewniali. Ale jak tylko przystąpili do pracy, to czym płukali rurociąg? Naturalnie wodą z monitorów, co jest całkowicie sprzeczne z instrukcją usuwania korków z rur podsadzkowych. No i rurociąg zabiczował. Taki Bronek, co piętnaście lat robił z nami na dole, dostał w klatkę piersiową i powiem wam, że nie było co zbierać.

I wreszcie ten piekielny piątek. Tu już podam więcej szczegółów, żebyście wiedzieli, co Was czeka, jak przepisów BHP nie będziecie przestrzegać. Otóż wypadek zaistniał w przekopie taśmowym na poziomie 765 m, w odległości około 22 m na południe od skrzyżowania z przekopem odstawczym. Przekop taśmowy o nachyleniu do 4 stopni wykonany był w obudowie typu ŁP/TH. Wysokość wyrobiska wynosiła 3,10 m, a szerokość 4,40 m. W przekopie taśmowym, po stronie wschodniej, zainstalowany został przenośnik taśmowy typu MIFAMA 1200/2 o długości około 450 m, służący do odstawy urobku z dwóch rejonów kopalni do zbiornika retencyjnego przy szybie II na poz. 765 m. Napęd przenośnika zabudowano w odległości około 22 m na południe od skrzyżowania z przekopem odstawczym. Natomiast pomiędzy napędem a wysięgnikiem zabudowana była typowa trasa przenośnika na ceownikach 100 mm.

Przenośnik wyposażony został w stację napinającą taśmę, zabudowaną za napędem, zaś stanowisko obsługi przenośnika zlokalizowano we wnęce na skrzyżowaniu z przekopem odstawczym. Bębny napędowe przenośnika od strony północnej zostały osłonięte osłoną czołową wykonaną z blachy, z zagięciem po obu stronach, tj. 30 mm od strony spągu oraz 150 mm od strony taśmy dolnej. Lecz spawy łączące dwa górne płaskowniki wyraźnie zerwano. Kto to zrobił? Nie wiadomo do dziś. W każdym bądź razie górna część osłony nie była przymocowana do konstrukcji napędu.

W ten feralny piątek na zmianie „D”, rozpoczynającej się o godz. 0.30, Kowalczyk, ślusarz oddziału MD-2, otrzymał zadanie przeprowadzenia kontroli i konserwacji przenośnika taśmowego typu MIFAMA w przekopie taśmowym. Około godz. 1.30 poinformował on pracownika oddziału G-1 obsługującego ten przenośnik, aby go nie uruchamiał, gdyż zamierza wykonywać prace przy napędzie. Tuż przed godziną 3.00 ślusarz zezwolił na uruchomienie przenośnika, po czym poszedł do warsztatu mechanicznego zlokalizowanego w pobliżu. Przenośnik został uruchomiony i bez przerwy pracował prawie przez godzinę.

I teraz sobie wyobraźcie taką sytuację. Ślusarz Kowalczyk, nie informując nikogo, wyszedł z warsztatu i udał się w kierunku napędu przenośnika. Przebywając pod konstrukcją trasy przenośnika będącego w ruchu, prawdopodobnie wykonywał czynności mające na celu prawidłowe zabudowanie osłony czołowej napędu i nagle został pochwycony przez nieosłoniętą i obracającą się rolkę odciskową taśmy dolnej. Nie muszę Wam mówić, co się dalej działo z Kowalczykiem. Nikt jednak o wypadku nie miał pojęcia. Dopiero 45 min po fakcie w rejonie napędu przenośnika przechodziło dwóch metaniarzy, którzy zauważyli poszkodowanego ślusarza i zatrzymali ruch przenośnika. Co było przyczyną nieszczęścia? Naturalnie wykonywanie czynności konserwacyjnych przy osłonie czołowej napędu przenośnika podczas jego ruchu, a także niewystarczająca dla osłonięcia rolki odciskowej wysokość osłony czołowej bębnów napędowych. Szkoda gadać…

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.