Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Z notatnika sztygara Onderki. Jak górnicy w Warszawie budowali metro

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Stacja metra w Warszawie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Z pewnością jeszcze nie wiecie, że w swojej górniczej karierze zawodowej pracowałem jakiś czas w Warszawie. I wcale nie w ministerstwie, tylko przy górniczej robocie. Śmiejecie się? Otóż, wcale nie żartuję. Wysłali mnie do stolicy, żeby metro budować.

To był 1998 r. Pojechaliśmy tam wiosną. To ci dopiero była przygoda. Nie było mnie w Warszawie 25 lat. Od czasu wycieczki szkolnej. Wówczas, jako młodzieńcowi tuż przed maturą, nawet przez głowę by mi nie przeszło, że przyjadę tu kiedyś budować metro. A jak już tam jechałem wraz z grupą kolegów, to o żadnych wypadkach nawet nie śniłem w najgorszych koszmarach. No bo jak tam metro ma się do kopalni. Jednak bardzo się wszyscy myliliśmy. Ale do rzeczy. Był 8 września. Godzina 20.30. Pamiętam jak dziś. Od kilku dni drążony był tunel B15-wschód, w odległości 196 m od szybiku startowego. Drążyliśmy go na głębokości ok. 13 m od powierzchni gruntu, czyli od spągu wyrobiska. Robota szła metodą górniczą przy zastosowaniu tarczy typu SzCzN-1 S, urabianiem ręcznym. Wyobraźcie sobie teraz, że warstwy piasku zalegają w całym wyrobisku. Ma ono w przekroju kołowym 5,5 m i wykonane jest w obudowie tubingowej. W takich warunkach zabiór jest zmniejszony i wynosi około 0,35 m. Czoło przodka mieliśmy zabezpieczone pełną opinką wykonaną z bali drewnianych o grubości 5 cm, rozmieszczonych poziomo, a dociskanych dwudziestoma siłownikami poprzez drewniane kantówki o grubości 14 razy 14 cm, budowanymi prostopadle do bali.

Prace szły pełną parą na trzy zmiany. Zaczynaliśmy wtedy zmianę o 14.00. W przodku zatrudnionych było dziewięciu górników, z których czterech kończyło zakładanie ostatniego, przyspągowego bala opinki, a pozostali wykonywali montaż pierścienia tubingu. Zajęcie niełatwe. Do tego wszystkiego dochodziły jeszcze nerwy. Powiem Wam, że wszyscy mieliśmy zdwojoną uwagę, bo przecież w tych warunkach nigdy jeszcze nie pracowaliśmy. Co chwilę krzyczałem do chłopaków: uważajcie, to nie kopalnia. Oni jednak parli do przodu ile sił. Chcieli pokazać warszawiakom, jak się na Śląsku robi. Już ja te charaktery znam dobrze, bo cośmy się naspierali z miejscowymi, to nasze. Oni mieli nas za twardych, a my ich za takich, co na górniczej robocie się nie znają, bo niby z jakiej racji. Chłopaki trochę tego dnia z tempem przesadzili. Około 20.30 podczas wybierania piasku celem przełożenia ostatniego zabudowanego bala opinki, nastąpiło nagłe wysypanie się piasku, w wyniku czego całe opięcie wysypało się na spąg. Pamiętam tylko wielki huk i dramatyczne okrzyki kolegów. Obsunęło się 25 metrów sześciennych piasku! Wyobrażacie sobie? Zasypało dwóch naszych. Nagle zniknęli pozostałym z pola widzenia. Stanęliśmy jak wryci. Nie wiedzieliśmy, co robić. Gdyby to była kopalnia, może inaczej reagowalibyśmy. Jeden z naszych pospieszył z pomocą. Złamał nogę i dwa żebra, ale udało się uratować życie jednemu z zasypanych. Drugi nie przeżył.

No i co Wy na to? Tragedia na całego. Równie dobrze mogła się nam przydarzyć w chodniku. Ale tam było o tyle gorzej, że dopiero poznawaliśmy zagrożenia. Człowiek uczy się niestety na błędach. Szkopuł w tym, że te błędy czasami zbyt drogo kosztują. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.