Z minuty na minutę przybywało materiałów do budowy tam i konstrukcji przeciwwybuchowych

fot: Krystian Krawczyk

Rzeczpospolita, powołując się na nieoficjalne źródła informacji, pisze, że wobec zmniejszonego zapotrzebowania na węgiel jedynym możliwym scenariuszem dla ratowania górnictwa będzie likwidacja dwóch kopalń Ruda i Wujek

fot: Krystian Krawczyk

Górnicy z Bielszowic uratowali swój zakład pracy! W zarodku stłumili pożar endogeniczny. Z pomocą ruszyły im zastępy ratownicze sąsiednich kopalń oraz Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Pożary na przekopach to w kopalniach węgla prawdziwa rzadkość. Tym razem jednak zdarzył się wyjątek, który dobitnie pokazuje, jak skomplikowana i nieprzewidywalna jest górnicza rzeczywistość. 

Pełna mobilizacja
Był 30 sierpnia br. Dzień jak co dzień w ruchu Bielszowice kopalni Ruda, przynajmniej do godz. 16.55. Wówczas to bowiem dyspozytor zakładu został powiadomiony przez służby wentylacyjne o wyraźnie zwiększających się stężeniach tlenku węgla. Pierwsze, co przychodzi na myśl każdemu doświadczonemu dyspozytorowi w podobnej sytuacji, to pożar endogeniczny. Jak się później okazało, jego źródło znajdowało się w przekopie południowym na poziomie 1000. W mig ogłoszono akcję ratowniczą.

Jako pierwsze zjechały na dół własne zastępy ratownicze ruchu Bielszowice. Na miejsce wezwano także ratowników z sąsiednich ruchów: Halemba i Pokój, kopalń: Bolesław Śmiały, Piast-Ziemowit, Sośnica, Mysłowice-Wesoła, Staszic-Wujek, a także ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

– To była prawdziwa mobilizacja załogi – wspomina Grzegorz Wątroba, kierownik kopalnianej stacji ratownictwa górniczego.

Do wspólnego działania zgłosili się specjaliści z różnych dziedzin. Nikt nie spoglądał na zegarek, że kończy się szychta i pora wracać do domu. Ślusarze, telefoniści, elektrycy, cieśle, osoby dozoru ruszyli ratownikom na pomoc.

– Byłem już po pracy, ale na wieść o tym, że mamy pożar, ruszyłem na kopalnię. Została już wyznaczona strefa zagrożenia. Podzielono zadania i wszyscy wzięliśmy się do pracy. W takich momentach najistotniejszą rolę spełnia logistyka. Trzeba było w pierwszym rzędzie zabrać się za organizację transportu materiałów niezbędnych do stłumienia pożaru. Nie można było zwlekać ani minuty. Rozpoczęła się walka z czasem i z naturą – przyznaje Grzegorz Wątroba. 

Sytuacja nieprzewidywalna
Z minuty na minutę przybywało środków antypirogennych oraz materiałów do budowy tam i konstrukcji przeciwwybuchowych.

Doszło do sytuacji zupełnie nieprzewidywalnej, bowiem pożar endogeniczny zdarzył się na przekopie. To w kopalniach węgla kamiennego prawdziwa rzadkość. Pożary tego rodzaju pojawiają się jednak w miejscach przecięcia pokładów. I tak właśnie stało się w ruchu Bielszowice. Tym razem dzięki zastępom ratowniczym i załodze kopalni udało się wygrać z zagrożeniem i stłumić pożar w zarodku. Akcja trwała niewiele ponad dwie doby.

– Przekop to serce kopalni, dlatego zagrożenie dotyczyło całego zakładu. Trudno sobie nawet wyobrazić, co by się stało, gdyby nie udało się opanować zagrożenia w zarodku. Z pewnością doszłoby do zaburzenia wentylacji kopalni. Mamy 120 km wyrobisk. W najlepszym dla nas scenariuszu trzeba by było zawiesić roboty przygotowawcze trwające obecnie w partii Borowa w pokładzie 405, a to i tak znacznie ograniczyłoby zdolności produkcyjne ruchu Bielszowice. O nakładach sił i środków zmierzających do ugaszenia rozprzestrzeniającego się pożaru nawet nie wspomnę. Walka z tego rodzaju zagrożeniem potrafi trwać w kopalniach całymi tygodniami. O normalnej pracy można wówczas tylko pomarzyć – zwraca uwagę Paweł Gumułka, kierownik robót górniczych ds. robót przygotowawczych, przewozu dołowego i transportu w ruchu Bielszowice. 

Metody pasywne
Pożar endogeniczny to innymi słowy samozapłon węgla spowodowany niemożnością odprowadzania ciepła z utleniania. Węgiel posiada zdolność do kumulacji ciepła. Jeśli ciepło nie jest odbierane, a nadal dostarczany jest tlen, następuje wzrost temperatury. Sytuacja taka może trwać nawet miesiącami. Graniczna temperatura, w zależności od rodzaju węgla, wynosi ok. 70-80 st. C. Po jej przekroczeniu podnosi się nawet do ok. 300 st. C i wówczas można mówić o pożarze endogenicznym. Co gorsza, często w początkowej fazie nie dochodzi do występowania otwartego ognia, a pożar objawia się wydzielaniem gazów. Te zjawiska zwykle pojawiają się głęboko w złożu. Nie ma więc możliwości aktywnego ich gaszenia. Stosuje się metody pasywne, m.in. otamowanie i zamknięcie obszaru, w którym wystąpił pożar. Wtłacza się również azot lub dwutlenek węgla. Po otamowaniu pożar zwykle wygasa, bywa jednak, że walka z nim trwa nawet kilka miesięcy.

– Dlatego tak bardzo ważna jest profilaktyka przeciwpożarowa i czujność służb wentylacyjnych na dole. Zwiększyliśmy już częstotliwość pobierania próbek powietrza, aby mieć pełniejszą kontrolę nad sytuacją w tym newralgicznym rejonie. Stosujemy także kamery termowizyjne. Tymczasem wszystkim uczestnikom akcji ratowniczej serdecznie dziękuję za wzorową postawę i poświęcenie. Uratowaliście naszą kopalnię. To trzeba głośno powiedzieć – podsumowuje Sławomir Łabędź, kierownik Działu Wentylacji ruchu Bielszowice kopalni Ruda.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.