Z Judaszem na stos

W Polsce istota świąt Wielkiej Nocy ma nade wszystko wymiar religijny. Ale obok niego przeplata się z – utwierdzoną od kilku nieraz wieków – ludową obyczajowością. W ich śląską okołoświąteczną warstwę wprowadza nas Tomasz Liboska, etnograf z Górnośląskiego Parku Etnograficznego w Chorzowie.

W wielkotygodniową wędrówkę wyruszamy od środowego palenia żuru (nie mającego nic wspólnego ze smakowitą zupą na zakwasie).

– Każde święto poprzedzają rzeczywiste i symboliczne przygotowania. Ich ważną częścią zawsze były porządki, obejmujące ongi całą przestrzeń wsi. Obyczaj „palenia żuru” przypada na Wielką Środę i jest pielęgnowany w okolicach Częstochowy, zwłaszcza w okolicach Żarek. „Żur”, to wszelkiego rodzaju śmieci i nieczystości: zużyte miotły, stare szmaty i gałgany oraz inne paskudzące otoczenie domów brudy. Zbierają je młodzi chłopcy, skręcają w pochodnie i – podpaliwszy – składają wieczorem na dużym ognisku – objaśnia Tomasz Liboska.

Wielki Czwartek, to dzień „zawiązania dzwonów”.

– Tę ciszę – skoro nie dźwięczą dzwony – zastępuje stukot drewnianych kołatek. Młodzieńcy (kawalerowie) przemierzają z nimi nie tylko okolice kościoła, ale wypuszczają się też dalej w wiejską przestrzeń. W kulturze ludowej hałas miał walor odstręczania złych mocy. Wielkoczwartkowe kołatanie mogło więc m.in. odstraszać czarownice odbierające krowom mleko. Zwyczaj biegania z kołatkami po wsi i odpędzania złego nadal utrzymuje się m.in. w Samborowicach na Ziemi Raciborskiej – mówi etnograf.

To dzień święcenia pokarmów. W zanoszonych przed ołtarz koszyczkach dominują, przyrządzone na rozmaite sposoby, szynki, wędzonki, ciasta i inne specjały. W Skoczowie osobliwością Wielkiej Soboty jest „palenie Judasza”, symbolizującego zdradę i śmierć.

– Źródeł tego zwyczaju nie pamiętają bodaj sami skoczowianie. Z kukłą Judasza obchodzą Rynek i przylegające doń ulice, po czym zostaje spalona za remizą tutejszej Straży Pożarnej. Judasz uosabia nie tylko mroczną postawę zdrajcy Chrystusa, ale też wszelkie zło, jakie zakorzeniło się w mieście – wyjaśnia, pochodzący z nieodległego Goleszowa, etnograf.

Głównym epizodem wielkanocnej niedzieli jest, oczywiście, świąteczne śniadanie. W tym dniu na stołach pojawiają się wspomniane już „koszyczkowe”, poświęcone specjały.

– Dominuje jajko, czyli symbol odradzającego się życia. Z jednej strony przedstawia więc zmartwychwstałego Chrystusa, z drugiej zaś – naturalny porządek rzeczy z budzącą się wokół przyrodą – opowiada Tomasz Liboska.

Eksplozja świątecznej obrzędowości wypada w drugi dzień świąt. Na ogół kojarzy się ją ze śmigusem-dyngusem.

– Określenie „śmigus-dyngus” – pomijając barbarzyńskie zachowania z oblewaniem pasażerów autobusów – ma dwa znaczenia. Śmigus, to polewanie młodych dziewcząt wodą, ale i chłostanie po nogach i po pupie warkoczami uplecionymi z młodej wierzbiny. W wodzie i wierzbowych gałązkach koncentruje się symbolika życia. Nieprzypadkowo więc obiektami tej „agresji” są dziewczęta, czyli przyszłe matki. Natomiast „dyngowanie” oznacza podziękowanie. Oblane i wychłostane dziewczę dziękuje chłopakowi, zazwyczaj obdarowując go pisankami. Pominięcie którejkolwiek z panien uchodzi w środowisku za ogromny despekt, osobistą porażkę i przejaw wykluczenia z rówieśniczego kręgu. Oznacza bowiem, że przez cały rok – wyniosłym i nieprzyjaznym otoczeniu zachowaniem – „nagrabiła” o siebie złe mniemanie – opowiada Liboska.

Osobliwy obyczaj jest pielęgnowany w Wilamowicach, nie opodal Bielska-Białej. W świąteczny poniedziałek miejscowość tę obiegają „śmirgusty”, czyli młodzi chłopcy, przybrani w ekspresyjne maski i kostiumy.

– To jedyne dziś miejsce, gdzie można ich spotkać – zauważa etnograf.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Letnie święto na Nikiszu. Odpust u Babci Anny

Tegoroczny Jarmark u Babci Anny odbędzie się w niedzielę, 26 lipca. Jak zwykle będzie towarzyszył odpustowi w parafii św. Anny w katowickim Nikiszowcu.

W głębi ziemi i serc – wspomnienie św. Kingi. Górnicy solni uczcili swoją patronkę

24 lipca, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Kingi – patronki górników solnych – w niezwykłej scenerii Kaplicy św. Kingi, położonej 101 metrów pod ziemią, odprawiona została uroczysta Msza Święta. Jak co roku podziemna świątynia zgromadziła tych, którzy od pokoleń powierzają swojej Patronce trud codziennej pracy, bezpieczeństwo kopalni oraz pomyślność całej wielickiej społeczności.

Carbotech w Łaźni Moszczenica. Elektroniczne brzmienia w industrialnej przestrzeni

Jastrzębie-Zdrój zyska nowe wydarzenie na kulturalnej mapie miasta. W sobotę, 1 sierpnia 2026 r., w Łaźni Moszczenica odbędzie się pierwsza edycja Carbotech — imprezy łączącej surową, pokopalnianą przestrzeń z muzyką elektroniczną.