Z GUS powieje optymizmem?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wśród problemów zauważono też wysoki poziom bezrobocia wśród młodzieży i jakość administracji publicznej i infrastruktury

fot: Andrzej Bęben/ARC

Główny Urząd Statystyczny opublikuje 16 lipca dane na ten temat bieżącej sytuacji na rynku pracy oraz średniego miesięcznego wynagrodzenia. Zdaniem analityków letnie miesiące przyniosą dalszy spadek bezrobocia, ale już nie tak znaczący jak w maju, kiedy stopa bezrobocia była na poziomie 13,5 proc., czyli o 0,5 pkt. proc. niższa niż w kwietniu.

Zwrot tendencji nastąpi prawdopodobnie jesienią, ale eksperci mają nadzieję, że liczba bezrobotnych nie będzie rosła w szybkim tempie. Ostatnie dane, zwłaszcza te dotyczące rynku pracy zaczęły wreszcie napawać optymizmem. Od kwietnia bezrobocie zaczęło systematycznie spadać. W marcu wynosiło jeszcze 14,3 proc.

- Na pewno nie jesteśmy w trybie maratonu, że biegniemy do przodu, natomiast powoli wychodzimy na prostą - ocenia Dominika Staniewicz, ekspert rynku pracy Business Centre Club. - Można zakładać, że lipiec i sierpień będą miały taką tendencje, choć nie sądzę, aby wciąż tak drastyczną.

Dane GUS z ubiegłego miesiąca zaskoczyły analityków. Uwzględniając czynniki sezonowe rynek spodziewał się, że stopa bezrobocia spadnie, ale nie aż tak wyraźnie.

- W październiku i w listopadzie prawdopodobnie będzie znowu wzrost bezrobocia, ale trzymamy kciuki, żeby był mniejszy - mówi Dominika Staniewicz.

Bezrobocie w sposób naturalny ma swoje przełożenie na wysokość średniego, miesięcznego wynagrodzenia. Im trudniej znaleźć specjalistę, tym większą trzeba mu zapłacić pensję. W maju wynosiła ona średnio 3699,67 zł.

- Wynagrodzenia generalnie rosną, aczkolwiek niewiele nad inflację, w związku z czym pewnie nie czujemy się dużo bogatsi - mówi ekspertka BCC. - Inflacja może nie jest zbyt wysoka, ale właściwie zjada nasze podwyżki.

Wzrost wynagrodzenia generowany jest dzisiaj głównie przez firmy działające w branżach nowoczesnych technologii, m.in. w sektorze IT, zatrudniające wysoko wyspecjalizowanych pracowników. W innych obszarach, np. w budownictwie, które od wielu miesięcy boryka się z poważnymi problemami, zarobki utrzymują się na niezmienionym poziomie albo rosną tylko w niewielkim stopniu.

- Wynagrodzenie nie może rosnąć non stop, w nieskończoność - mówi Staniewicz. - Teraz nastąpiły korekty wynagrodzenia po okresie hossy, która miała miejsce wiele lat temu.

Jak podkreśla, to normalna reakcja rynkowa. Im szybciej rozwija się gospodarka i prężniej działają poszczególne firmy, tym więcej rąk do pracy jest potrzebnych i to pracodawcy zabiega o pracowników.

- Tutaj resort pracy nie ma nic do tego, ponieważ jest reaktywny, nie kreuje rynku pracy, a jedynie go wspiera - tłumaczy Dominika Staniewicz. - Rynek pracy kreuje Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Gospodarki, które ostatnimi czasy raczej nie pomagają przy tworzeniu nowych miejsc pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaleją nas chińskie auta? Unia nie zatrzyma tej ekspansji w motoryzacji

Chiny są zbyt wielkim graczem, by można było zastopować ich motoryzacyjną ekspansję w Europie - powiedział Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM). Wskazał jednak, że UE może ograniczyć uzależnienie od Kraju Środka i zadbać o uczciwą konkurencję.

Ile wyniesie wzrost PKB w 2026 roku? Prognoza PKO BP

Wzrost PKB w 2026 r. wyniesie 3,5 proc., a w 2027 r. spowolni do 2,8 proc. ze względu na spadek inwestycji po zakończeniu Krajowego Planu Obudowy - prognozują ekonomiści banku PKO BP.

Saługa: Naszą ambicją jest, żeby przemysł nadal był na Śląsku

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa stwierdził, że śląski przemysł musi dostosować się do pędzącego świata.

Huta Częstochowa zakończyła remonty i uruchomiła już produkcję zbrojeniową

Huta Częstochowa zakończyła prowadzone od maja tzw. remonty średnie stalowni oraz walcowni i przywraca pełną produkcję - poinformował  prezes huty Adrian Sienicki. Zaznaczył, że huta uruchomiła już produkcję zbrojeniową.