Z Ecikiem w Australii...i nie tylko

Witóm piyknie. Tak żech se niydowno myśloł uo tym, jak wice, błozny i inksze śmieszne kónski wandrujóm po świecie. W 1994 roku byłem na występach w Australii, razem z moim kamratem Masztalskim. Tam usłyszałem po raz pierwszy następujący dowcip:

Zbyt wielkie oczekiwania...
Pewien Australijczyk ze swoją żoną (Australijki nie są zaliczane do największych piękności) był na plaży. Z nudów grzebał w piasku i nagle wydobył z niego jakąś omszałą butlę. Sądził, że to butelka starego wina z jakiegoś dawnego statku, więc czym prędzej ją otworzył. Z butelki wydobył się dym, który przemienił się w Dżina.
– Jesteś moim wybawicielem, więc spełnię twoje życzenie – rzekł Dżin. – Ale ponieważ jest kryzys, to tylko jedno, więc dobrze się zastanów.
Australijczyk myślał, myślał, aż wreszcie podjął decyzję. Rozpostarł przed Dżinem mapę świata i powiedział:
– Dżinie, świat jest taki nieszczęśliwy, tyle na nim wojen, kataklizmów, katastrof, chorób i niegodziwości. Spraw, żeby to się zmieniło, żeby już nikt nie cierpiał, żeby ludzie żyli w zgodzie, harmonii i szczęściu.
– To zbyt wielkie życzenie – odparł Dżin. – Nie jestem w stanie go spełnić. Proś o coś innego.
Australijczyk znowu zastanawiał się, gdy jego wzrok padł na śpiącą obok, niczego nieświadomą żonę.
– Dżinie, już wiem – zawołał radośnie. – To moja żona! Spraw, by jej twarz stała się piękna jak twarz Sophii Loren, by miała biust jak Gina Lollobrigida, biodra jak Marylin Monroe, a nogi jak Brigitte Bardot.
Dżin przyjrzał się kobiecie, po czym rzekł z rezygnacją w głosie: – Pokaż mi jeszcze raz tę mapę...

Opowiedzieliśmy ten dowcip w naszych audycjach radiowych po powrocie i po jakimś czasie zapomnieliśmy o nim. Po mniej więcej roku, dwóch ktoś nagle opowiada nam tak samo skonstruowany dowcip, tylko zamiast o naprawę świata chodzi o zakończenie jakiejś wojny. I nagle dowcip stał się modny, choć dziś już też po części zapomniany. Niedawno obejrzałem stary włoski film, z początku lat 70., w którym Marcello Mastroianni grał księdza. W filmie pojawił się dowcip, który także czasami opowiadam, nie mając pojęcia, skąd się wziął. Choć i do filmu pewnie został zaadaptowany z „tradycji ustnej”, że tak powiem.

Szansa

Dwóch kardynałów rozmawia na temat kościelnych przepisów. Wtem jeden stwierdza: – A podobno papież zaczął zezwalać na małżeństwa kardynałów w niektórych przypadkach.
– W których przypadkach? – natychmiast zainteresował się drugi.
– Ano wtedy, gdy kardynał ukończył 90 lat i gdy ma na ślub pisemną zgodę rodziców...

Opowiadając w nieco innej formie, ale na identycznej zasadzie ten dowcip, nie miałem pojęcia o jego wcześniejszej filmowej postaci. I odwrotnie: w znacznie nowszym włoskim filmie usłyszałem dowcip znany mi od kilkudziesięciu lat. Przytoczę go w mojej wersji, choć różnica dotyczy tylko głównej postaci. U mnie jest to dziecko, w filmie – staruszka.

Zaskoczenie

W pewnej rodzinie urodziło się dziecko. W zasadzie zdrowo rosło, ale niestety nie mówiło. Minęło kilka lat. Pewnego dnia podczas obiadu dziecko nagle powiedziało:
– Nie ma kompotu...
Rodzicom powypadały sztućce z rąk, a po chwili zupełnej ciszy jedno przez drugie zaczęli wykrzykiwać:
– To ty mówisz! Dlaczego już wcześniej się nie odzywałeś?!
– Bo kompot zawsze był – spokojnie odparło dziecko...
Takie przykłady wędrówki dowcipów po świecie mógłbym mnożyć. Ale jak biegną ich ścieżki? Tego pewnie nie wie nikt...

Z taszy listonosza

Misja...
Siedzą dwa ufoludki na Marsie. Nagle spostrzegają, że podchodzi do lądowania statek kosmiczny z amerykańską flagą wymalowaną na korpusie. Ufoludki spoglądają na pojazd, na siebie, znów na pojazd kosmiczny, aż wreszcie jeden ze zdziwieniem mówi:
– Stary! Czego oni tutaj chcą? Przecież my nie mamy żadnej ropy!!!

LIMERYK
Raz uzdrowiciel z Pował
Pacjentkę napastował;
Rozebrać się kazał,
Czernidłem wymazał,
Na koniec froterował...

Zmęczenie...
Mąż, oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi:
– Wstawaj, już dziesiąta!
– Tak?! A kto strzelił?

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH...

Kim jest mąż? To proste: zastępcą kochanka do spraw finansowo-gospodarczych...

Złota kolekcja dowcipów roku 2010
Między nami blondynkami
- Jak zająć blondynkę w okrągłym pokoju??
- Kazać jej szukać kąta.

Ale numer!!!
Poranek w pewnej firmie. Wkrótce miało rozpocząć się ważne spotkanie na temat nowego kontraktu a pracownik, który przygotował wszystko na ten temat, spóźniał się już ponad godzinę. Telefon komórkowy pracownika był stale zajęty, więc szef zadzwonił wreszcie do jego domu.
- Cześć – usłyszał w słuchawce szept dziecka .
- Cześć. Jest tata w domu?
- Jest - usłyszał wyszeptaną odpowiedź.
- Mogę z nim rozmawiać?
- Nie – usłyszał w odpowiedzi, znowu szeptem.
- A Twoja mama jest w pobliżu?
- Jest – odpowiedziało dziecko w dalszym ciągu szeptem.
- A czy mógłbym z nią porozmawiać?
- Nie, nie ma czasu – wyszeptało dziecko.
- A jest ktoś inny dorosły?
- Tak – szepnęło dziecko.
- A kto?
- Policjant – padła kolejna wyszeptana odpowiedź.
- A co on tam robi?- zapytał nieco zdezorientowany przebiegiem całej tej rozmowy szef.
- Rozmawia z moim tatą, z moją mamą i z jednym strażakiem – odpowiedziało dziecko ciągle szeptem. W tym momencie coraz bardziej zdezorientowany i zaniepokojony szef usłyszał w słuchawce jakiś głośny warkot.
- A co to za hałas słychać?
- To helikopter - cichutko odpowiedział malec.
- Helikopter!!!??? O rany! To co się u Was dzieje!?
Na to dziecięcy głos w słuchawce spokojnie i w dalszym ciągu szeptem odpowiedział:
- Nic takiego. Tylko oni mnie szukają, bo ja się wczoraj wieczorem schowałem…

Pyrsk!!!
Przypominam adresy: ecik.gornicza@gmail.com, Trybuna Górnicza „Ecik”, ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

Inauguracja roku akademickiego w górniczym stylu - już dawno tak nie było

Wiceminister prof. Krzysztof Galos:  Dolny Śląsk, ze swoim bogactwem zasobów mineralnych, potencjałem naukowym i silnym zapleczem przemysłowym, ma wszelkie predyspozycje, aby stać się jednym z kluczowych ośrodków wypracowywania rozwiązań dla przyszłości polskiego górnictwa.

Reprezentacja PGG o krok o zwycięstwa. I ma najlepszego zawodnika turnieju!

Na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbył się Turniej Piłkarski o Puchar Marszałka Województwa Śląskiego. Dawid Colik z KWK ROW Ruch Marcel został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju!

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie.