Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 574.90 USD (-1.70%)

Srebro

69.66 USD (-4.35%)

Ropa naftowa

112.19 USD (+4.68%)

Gaz ziemny

3.10 USD (-0.80%)

Miedź

5.37 USD (-2.72%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 574.90 USD (-1.70%)

Srebro

69.66 USD (-4.35%)

Ropa naftowa

112.19 USD (+4.68%)

Gaz ziemny

3.10 USD (-0.80%)

Miedź

5.37 USD (-2.72%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

Z Ecikiem o obrażaniu i nie tylko...

Witóm wszystkich piyknie i serdecznie. Pan Paweł z Bytómia do nos napisoł, za co mu piykne dziynki skłodóm. Nawiązując do tytułu tej rubryczki, zauważył, co następuje: „Jest wiele dowcipów o Hanysach i Gorolach, ale są to najczęściej dowcipy obrażające albo jednych, albo drugich. W swoim archiwum wygrzebałem cztery dowcipy z Hanysami i Gorolami w roli głównej, które nie powinny nikogo urazić. A może – oby – wzbudzić trochę uśmiechu...”Szanowny Panie Pawle. Serdecznie dziękuję za te i pozostałe dowcipy. Jak świat światem, ludzie kpili ze swoich sąsiadów i przybyszów z obcych stron. Znakomicie opisał to profesor Jan Bystroń (Hanys!!!) w swoim dziele pt. „Megalomania narodowa”. Ja uważam, że książka ta powinna być lekturą obowiązkową w szkołach średnich. Zaś polityków – szczególnie z ugrupowań trącących nacjonalizmem – powinno się z niej odpytywać na wyrywki przy każdej okazji. Autor, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego w okresie międzywojennym, po opublikowaniu tej książki nie miał lekko! Oj, nie! Dlatego – jak, mam nadzieję, wszyscy zauważyli – staram się idiotyczne podziały ośmieszać i przybliżać ludzi do siebie. Bo animozje najczęściej biorą się z niewiedzy i nieznajomości. Nie znaczy to jednak, byśmy rezygnowali z żartu o bliźnich i sobie samych, pamiętając wszakże, że dowcip winien gryźć jak owca, a nie jak wilk...
Ale żech sie rozgodoł! Tóż czas na wice ze listu uod Pana Paulka ze Bytómia.

Z taszy listonosza

Grunt to porozumienie
We jednyj robocie (w znaczeniu: zakład pracy) starszy pracownik, rodowity Szlónzok, dostoł do brygady Gorola. Dobrze im sie robiyło i zakolegowali sie. Keryjś wolnyj soboty wybrali sie uoba na ryby. Przi wodzie Hanys pado (mówi):
– Synek, tyś je modszy, to pylnij się (pobiegnij, „kopnij się”) do sklepu po halba. Tu mosz piynióndze…
Gorol ochoczo ruszył do sklepu, ale po drodze zorientował się, że nie bardzo wie, po co biegnie. Zawrócił więc i już z daleka woła do kolegi:
– A co to jest „halba”?!
– Tyś je móndry synek – uodpedzioł mu uradowany Hanys – mosz recht (rację)! Kup zarozki dwie!!!

To bardzo stary dowcip i śmiem twierdzić, że w znacznym stopniu dzięki niemu nie trzeba tłumaczyć, iż „halba” to pół litra wódki. Idźmy zatem dalej.

Złota kolekcja dowcipów roku 2010

O co chodzi?
Kazik z kieleckiego przyjechał do pracy na Śląsk. Po jakimś czasie napisał list do domu. Po wstępnych serdecznościach, podzielił się też następującymi spostrzeżeniami:
„Jest mi tu dobrze i przyzwyczajam się powoli. Ludzie mili, tylko mam problemy z rozumieniem ich mowy. Zauważyłem, że dużo słów przerabiają tak, żeby się zaczynały na literę „g”. Kopalnia to po ichniejszemu „gruba”, wypłata to „geltag”, urodziny to „geburstag”. Na poręcz mówią „gelender”, na polewaczkę „giskana”, a mnie, choć wiedzą, że jestem Kazek, wołają „Gorol”...”

O co chodzi???
Francek i Zefek pojechali w latach powojennych odbudowywać stolicę. Któregoś dnia zostali zabrani na przedstawienie do teatru. I choć trudno im było zrozumieć kwestie wypowiadane czystą polszczyzną, zadowoleni byli bardzo. Aż w pewnej kwestii pojawiło się słowo „kurtyzana”, które Francka mocno zastanowiło. Zapytał więc Zefka po cichu:
– Zefek. Co to je ta „kurtyzana”?
– A skónd jo móm wiedzieć? Ale doczkej ino, spytóm sie tego chopa kole mie.
I Zeflik nachylił się do sąsiada z drugiej strony z cichym pytaniem:
– Wyboczcie, ale może wiycie, co to je ta „kurtyzana”?
– Ach, jakby to panu powiedzieć... To taka rokokowa kokota.
– Piyknie dziynkuja – uodpedzioł Zeflik i dalij zaglóndo na scyna.
– Co uón ci uodpedzioł – szturchnął kamrata zniecierpliwiony Francik.
– Wiysz, jo z tego nic niy rozumia, bo uón sie uokropnie jónkoł...

Zdradzę Państwu, że to jeden z ulubionych dowcipów Pierwszej Damy telewizyjnego ekranu – Krystyny Loski. Nie muszę dodawać, że to „naszo dziołcha”. A z listu naszego Czytelnika jeszcze jeden dowcip, ale już na „wolny temat”. Do pozostałych powrócę w następnych odcinkach.

Rezolut
Młody miglanc chce się zatrudnić. W odpowiedzi na pytanie o wynagrodzenie, słyszy: – Na początek to będzie jakieś 1.000–1.200 zł. Ale później na pewno będzie więcej.
– O, w takim razie jo przijda późnij...

MIĘDZY NAMI, PSIAPSIÓŁKAMI
Rozmawiają dwie przyjaciółki.
– Mam wspaniałego męża – mówi jedna. – Nie pije, nie pali, nie ogląda się za innymi, nie lubi piłki nożnej, nigdy nie podnosi na mnie głosu...
– Kochana – wtrąca się druga. – A od dawna jest sparaliżowany?

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI
Po udanym seksie blondynka pyta partnera:
– Ale nie jesteś zarażony hifem, prawda?
– Ależ skąd!
– Oj, to dobrze! Bo już się bałam, że się zaraziłam drugi raz...

LIMERYK
Raz pewien Arab w Katarze
Gotował jaja na parze,
A teraz poparzony,
Ma kłopot, bo dla żony
Już nie jest obiektem marzeń.
Dla porządku dodam, że to było dziełko znów spod pióra „pewnego chutliwego starca”. Zanim zaproszę do internetu na dodatek nadzwyczajny, jeszcze kolejna spośród

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH
Kurz nie rzuca się aż tak bardzo w oczy, jeżeli jest wszędzie...
Pani Ewo, dziękuję, bo myśl jest przednia!
Pyrsk!!!

Bonus dla internautów:

Myśliciel
Warszawa. Firmowy salon samochodowy, w którym ceny zaczynają się powyżej 200 tys. zł. Do ekskluzywnej limuzyny S-klasy podchodzi mężczyzna: ok. 50 lat, przyciemniane okulary, elegancki biały garnitur, silny kark przechodzący płynnie w czoło, nieskażone żadną głębszą myślą. Podbiega do niego profesjonalnie uśmiechnięty sprzedawca o twarzy, podobnie jak twarz klienta, pozbawionej znamion inteligencji:
- Dzień dobry! Hahahaa... Zapewne myśli pan teraz o kupnie samochodu? Hahahaha...
- Nie. Tę furę to ja sobie po prostu kupię. A teraz to ja myślę o dziwkach

Trudne powroty
Konduktor do pijaka: - Bilet do kontroli, proszę.
- Nie mam, bo nie mam pieniędzy...
- A na wódkę Pan miał?
- Nie, ale kolega ugościł.
- A na podróż to już nie dał?
- Jak to nie dał - oburzył się pasażer na gapę, wyciągając zza pazuchy ledwie napoczętą flaszkę...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Godnie uczczą zamordowanych górników. Centrum Dziewięciu z Wujka zmienia się nie do poznania

Jeszcze w tym roku Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z Wujka (ŚCWiS) zamierza rozpocząć drugi etap adaptacji przestrzeni kopalni Wujek, kopalnianej łaźni łańcuszkowej, pod kątem m.in. widowiska multimedialnego.

JSW wycofuje się z finansowania klubów sportowych

Jastrzębska Spółka Węglowa wstrzymała finansowanie klubów sportowych na sezon 2026/2027. Powodem jest trudna sytuacja finansowa spółki.

Kryptonim Kopalnia, czyli ratowanie życia w pod ziemią

Już 31 marca Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach po raz kolejny stanie się przestrzenią do ćwiczeń i to nie byle jakich. Pod okiem profesjonalistó w scenerii podziemi z listy UNESCO ratownicy medyczni oraz służby ratownicze wezmą udział w zawodach z udzielania pierwszej pomocy pn. „Kryptonim Kopalnia”.

Śladami rodu Borsigów

Na terenie obecnego Zabrza potęgę przemysłową budowało niegdyś kilka rodów fabrykanckich. Jednym z nich byli Borsigowie, ród niemieckich przemysłowców, który odegrał kluczową rolę w industrializacji Śląska. Założycielem potęgi był August Borsig, twórca fabryk lokomotyw i zakładów przemysłowych (m.in. w Zabrzu/Biskupicach). Rodzina ta znacząco wpłynęła na krajobraz przemysłowy regionu, budując kopalnie i huty, a także inwestując w infrastrukturę społeczną. Pozostawili po sobie niemało pamiątek, w tym kopalnię Ludwik, osiedle patronackie Borsigwerk czy biskupicki zameczek. Historię rodu przypomniały Wrazidloki, zabierając nas w podróż po Biskupicach, a przy okazji po terenie dawnej kopalni.