Yvo de Boera: Kryzys klimatyczny jest nieodwracalny
fot: Jolanta Talarczyk
fot: Jolanta Talarczyk
W przyszłym roku w Kopenhadze ma być zawarte porozumienie w sprawie redukcje emisji CO2. Na jakim etapie są negocjacje?
Jesteśmy na półmetku uzgodnień. Dzisiejsze spotkanie ministrów gospodarki i przedstawicieli sektorów przemysłowych jest kolejnym ważnym krokiem na tej drodze. Mamy jeszcze 12 miesięcy na wypracowanie rozwiązań. Ustalenie, w jakiej kolejności należy podjąć działania służce ochronie klimatu. Zależy nam na konstruktywnych rozwiązaniach, które mogą się sprawdzić z punkty widzenia przemysłu. Zmiany klimatu są problemem środowiskowym, który oczekuje odpowiedzi ekonomicznej. Nie ma co do tego wątpliwości, że wszystkie kraje muszą postawić na zielony rozwój gospodarczy. Jeżeli nam się nie uda powstrzymać obecnego tempa ocieplenia klimatu, to skutki będą porównywalne do zsumowanych efektów dwóch wojen światowych i rewolucji przemysłowej.
W przyszłym tygodniu w Poznaniu rozpocznie się dwunastodniowa 14. Konferencja stron Ramowej Konwencji ONZ ds. Zmian Klimatu. Czego Pan oczekuje po tym zgromadzeniu?
Bogatsi o wnioski z warszawskiego szczytu ministrów gospodarki i przedstawicieli światowych koncernów, będziemy mogli się skupić w Poznaniu na sformułowaniu wspólnych wizji - krótko i długoterminowych. Zadań mamy wiele, ale najważniejszym - w moim odczuciu - będzie ustalenie sposobu finansowania redukcji emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Krytycznym punktem spotkania w Poznaniu prawdopodobnie będzie statut funduszu adaptacyjnego, który pozwoli krajom rozwijającym się sprostać ochronie klimatu. Pieniądze zostaną wygenerowane w różny sposób, na przykład niewielki podatek na projekty klimatyczne. Mam nadzieję, że ten proces rozpocznie się właśnie w Poznaniu. Kraje rozwijające się są zainteresowane ochroną klimatu. Przykłady takiej polityki już są widoczne w Chinach, Meksyku, Indiach. Zależy nam, by wszystkie państwa podjęły dziania zmierzające do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla. Wtedy będzie to efekt rzeczywisty. Spadku emisji nie przyniesie restrykcyjna polityka w wysoko uprzemysłowionych krajach, jeżeli nie będzie to proces globalny, gdyż najbardziej kopcące zakłady będą przenoszone do rejonów nie mających takich ograniczeń. W Chinach już zamykane są małe i średnie fabryki, które powodują skażenie środowiska.
Czy obecny światowy kryzys finansowy wpływa na politykę państw w zakresie ochrony klimatu?
Oczywiście, kryzys finansowy będzie miał szereg negatywnych skutków i negatywnie odbija się na polityce klimatycznej. Obniża się aktywność inwestycyjna, wiele zamierzeń jest spowalnianych, a miały one przynieść zmniejszenie emisji CO2. Odczują to kraje rozwijające. Spadną ceny ropy naftowej, a to oznacza, że zmniejszy się zainteresowanie pozyskiwaniem energii ze źródeł odnawialnych. Zmniejszenie kapitału inwestycyjnego niesie niebezpieczeństwo wyboru tanich technologii. Tanich, lecz brudnych, szkodliwych dla środowiska. Cykl życiowy takich technologii to 50-60 lat. Jeżeli po nie sięgniemy, to skażemy kolejne pokolenia na skutki takich decyzji. Kryzys finansowy jest odwracalny, ma charakter przejściowy. Kryzys klimatyczny jest nieodwracalny. Dlatego nie możemy szukać usprawiedliwień dla nieodejmowania działań służących zmniejszeniu emisji CO2. Ważne jest, by był to reżim samofinansujący się. Służyć temu może program aukcji – handlu emisjami. Wysokorozwinięte kraje, na przykład Japonia, udostępnia krajom rozwiniętym czyste technologie . Takich przykładów współpracy międzynarodowej - krajów bogatych i rozwijających, jest coraz więcej.