Yawal odzyskał tłocznię Final
fot: ARC
fot: ARC
Po kilku latach bardziej lub mniej intensywnych prób producentowi elementów z aluminium udało się odkupić tłocznię Final, którą kiedyś musiał \"oddać\" Bankowi BPH (obecnie Pekao) za długi. Za udziały zapłacił teraz 62 mln zł - poinformował w poniedziałek portal pb.pl
— Kwota 21,5 mln zł pochodzi z zaciągniętego przez nas niedawno kredytu. Reszta — to pieniądze z ubiegłorocznej emisji akcji — mówi Piotr Knapiński, prezes Yawalu.
W spółce zostanie więc jeszcze około 31,5 mln zł w gotówce z emisji z prawem poboru. Yawal nadal ma zatem do dyspozycji ponad 20 mln zł, które może wydać na buy back (chce skupić do 20 proc. swoich akcji). Kwota około 5 mln zł zasili natomiast inwestycję w Herbach — spółka zaczęła niedawno rozbudowywać tam zakład produkcyjny. Większość nakładów pokrywa jednak z kredytu (w sumie prace pochłoną około 50 mln zł).
Final pozostanie oddzielnym podmiotem, bo funkcjonuje w specjalnej strefie ekonomicznej, a jego wyniki będą konsolidowane od 1 stycznia 2009 r. Narastająco po 10 miesiącach 2008 spółka ma około 100 mln zł przychodów i około 6,5 mln zł zysku netto.
— Na koniec roku wynik będzie jednak gorszy, bo Final poniósł straty w związku z przeszacowaniem wartości zapasów — tłumaczy Piotr Knapiński.
W kolejnych miesiącach Yawal ma więc skupić się na poprawie wyników nowej tłoczni. Zarząd zaznacza, że produkcja Finalu jest dobrze postrzegana przez sporą grupę klientów. Yawal wytwarza w swoich zakładach ten sam asortyment, co przejęta firma i dzięki transakcji powiększył udział w rynku.
— Chcemy stworzyć drugą grupę w Polsce po Kętach zajmującą się produkcją profili — deklaruje Piotr Knapiński.
Z dostępnych danych wynika, że obecnie jest numerem trzy.