Wzrostom kursu złotego sprzyja ponadto umacnianie się euro wobec dolara, a także kwestie polityczne

fot: Andrzej Bęben/ARC

Eurozłoty kształtuje się na poziomie 4,15 za euro

fot: Andrzej Bęben/ARC

Obecnie jest więcej czynników sprzyjających umocnieniu polskiej waluty, która w krótkim terminie może powrócić do poziomów poniżej 4,50 zł za euro - ocenił w rozmowie z PAP ekonomista BNP Paribas Polska Wojciech Stępień.

Wydaje się, że jest więcej argumentów za tym, żeby złoty się umacniał. Należy oczekiwać, że notowania polskiej waluty powrócą do poziomu poniżej 4,50 zł za euro, a być może nawet w okolice 4,47 zł za euro w krótkim terminie - powiedział Stępień.

Jego zdaniem umacnianiu polskiej waluty pomogły m.in. ostatnie wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego, który w środę na konferencji powiedział, że im wyższy kurs złotego, tym lepiej.

Według Stępnia swoją siłę złoty zawdzięcza też podwyżce stopy rezerwy obowiązkowej dla banków i zapowiedziom kontynuacji procesu podnoszenia stóp procentowych. Kolejnym czynnikiem - jego zdaniem - wpływającym na poziom kursu złotego jest kwestia związana z przekazaniem Polsce pieniędzy z europejskiego Funduszu Odbudowy.

Jego zdaniem rynek, po ostatnich deklaracjach prezydenta dotyczących likwidacji Izby Dyscyplinarnej, widzi rosnącą szansę na rozwiązanie kwestii przekazania unijnych funduszy Polsce.

W ubiegłym tygodniu prezydent Duda skierował do Sejmu projekt zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym, który zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej i powstanie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Zgodnie z propozycją spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, mają zostać wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierze na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Prezydent wskazywał, że celem jego projektu jest umożliwienie normalnego, rozsądnego funkcjonowania odpowiedzialności zawodowej w zawodach prawniczych, przede wszystkim, jeżeli chodzi o osoby, które należą do stanu sędziowskiego oraz danie rządowi narzędzia do zakończenia sporu z Komisją Europejską i odblokowania Krajowego Planu Odbudowy.

Analityk BNP Paribas Polska zwrócił też uwagę, że według rynku zmniejsza się ryzyko eskalacji konfliktu na Ukrainie, co sprzyja umacnianiu polskiej waluty.

Jak zauważa Stępień, wzrostom kursu złotego sprzyja ponadto umacnianie się euro wobec dolara.

Pomimo o tego, że mamy oczekiwania na bardzo jastrzębią decyzję Fed-u, to też rosną oczekiwania na dostosowanie polityki monetarnej w strefie euro - powiedział Stępień.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.