Wzrost wypadków śmiertelnych i ciężkich w górnictwie

fot: Maciej Dorosiński

Najwięcej urazów w Polskiej Grupie Górniczej w 2019 r. dotyczyło palców. W sumie odnotowano 262 takie zdarzenia

fot: Maciej Dorosiński

W ub.r. w zakładach górniczych 33 osoby uległy wypadkom śmiertelnym i ciężkim. Największą grupę, prawie 70 proc., stanowili pracownicy szeregowi z pierwszej linii górniczego frontu, 18,2 proc. osoby dozoru ruchu zakładu górniczego, a 12, 1 proc. to strzałowi i górnicy przodowi.

- Obserwujemy wciąż duży udział wypadków spowodowanych czynnikiem ludzkim. Na 33 wypadki aż 22 zaistniały z powodu błędów ludzkich, nieprzestrzegania podstawowych zasad i przepisów bhp oraz złej organizacji i koordynacji robót – podkreśla Krzysztof Król, wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego.

Wśród głównych przyczyn zdarzeń, o których mowa w raporcie o stanie bezpieczeństwa za 2019 r.,  nadzór górniczy wymienia: stosowanie niebezpiecznych metod pracy, przebywanie pracowników na drogach transportowych w czasie ruchu środków transportu, nieprawidłowe wykonywanie ręcznych prac transportowych, nieprzestrzegania zasad regulaminów pracy kolei podziemnej oraz regulaminów transportu, stosowanie urządzeń niesprawnych technicznie i wreszcie wykonywanie robót niezgodnie z dokumentację lub instrukcją obsługi.

Nadzór górniczy daje kilka przykładów: płukanie rurociągu wysokociśnieniowego cieczą hydrauliczną zamiast wodą, brak zabezpieczenia ociosu węglowego podczas wykonywania wierceń, brak zabezpieczenia stropu w rejonie prowadzonej przebudowy oraz stosowanie niewłaściwych narzędzi do zleconych prac – zamiast dwóch kluczy – klucza i kilofa.

Członkowie Komisji Bezpieczeństwa Pracy w Górnictwie nie mają wątpliwości, że jedną z przyczyn niepokojącego wzrostu wypadków śmiertelnych i ciężkich w podziemnych zakładach górniczych jest m.in. niski poziom kursów przygotowawczych do wykonywania czynności specjalistycznych w ruchu zakładów górniczych. Często są one organizowane pobieżnie. Zdarzało się, że szkolenie kombajnisty trwało kilka godzin i już następnego dnia pracował on z pilotem w dłoni w macierzystej kopalni.

- Istnieje konieczność ujednolicenia wymagań kwalifikacyjnych do wykonywania prac specjalistycznych. Zwłaszcza tych które nie zostały określone w przepisach oraz przyjęcie minimalnych wymagań dotyczących okresów kursów, na podstawie których wykonywane są czynności specjalistyczne w ruchu zakładów górniczych – podkreślono w raporcie.

W tym przypadku nadzór górniczy odwołuje się do Uchwały Komisji ds. szkoleń w Górnictwie z dn. 1 marca 2019 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.