Wzrost kursu dolara obniża rentowność sprzedaży PGNiG

Pgnig flagi PG Ni G

fot: ARC

PGNiG przy współpracy z czeskim koncernem CEZ chce zbudować największą gazową elektrociepłownię w Policach

fot: ARC

Wzrost kursu dolara, a także wzrost dziewięciomiesięcznej średniej kroczącej produktów ropopochodnych, na których opierają się zakupy gazu rosyjskiego, odbijają się negatywnie na rentowności sprzedaży gazu wysokometanowego oceniło Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo – dowiedział się portal nettg.pl ze strony internetowej rynekgazu.pl.

Negatywny wpływ kursu dolara na rentowności sprzedaży gazu wysokometanowego odbija się również na wynikach Grupy Kapitałowej PGNiG. Dalszy wzrost kursów walutowych mógłby wpłynąć na załamanie się rentowności obrotu gazem wysokometanowym. Spółka wyjaśnia, że z tego względu złożyła do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o podwyżkę taryfy na paliwo gazowe.

PGNiG tłumaczy, że postulowany wzrost cen sprzedaży gazu ziemnego podyktowany jest wzrostem kursu dolara.

- Począwszy od maja 2010 roku nastąpił zwrot na rynku walutowym, kiedy to wartość dolara zaczęła gwałtownie rosnąć. Dodatkowo dziewięciomiesięczna średnia krocząca produktów ropopochodnych w III kwartale 2010 roku wzrosła o 5 proc. w stosunku do II kwartału br.- czytamy w komunikacie spółki

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.