Wzrost cen paliw sparaliżował brytyjskie rybołówstwo
Koszt zatankowania do pełna baku dużego trawlera wzrósł w ostatnim roku z 6 tys. funtów (około 24,5 tys. złotych) do 12 tys. funtów. Jeżeli taki okręt rybacki sprzeda ryby złowione w trakcie bardzo obfitego połowu, może dostać za nie jakieś 22 tys. funtów (90 tys. złotych). Gdy morze jest niespokojne, ilość złowionych ryb jest mniejsza i tym samym właściciel kutra zarabia mniej.
Brytyjscy rybacy uznali więc, że opłaca im się wypływać na połów jedynie przy bardzo dobrej pogodzie, co sprawiło, że ich kutry częściej stoją w portach, niż pływają po Morzu Północnym.
- Rok temu przed wypłynięciem w morze powstrzymywał ich wiatr rzędu ośmiu, dziewięciu stopni w skali Beauforta. Teraz nie wypływają czasem już przy pięciu stopniach - mówi Elizabeth Stevenson, dyrektor zarządzająca firmy rybackiej Stevenson and Sons.