Wzrost cen paliw sparaliżował brytyjskie rybołówstwo

Brytyjscy rybacy bezczynnie siedzą w portach. Ich kutry stoją przy nabrzeżach. Branża przeżywa paraliż. Powodem nie są jednak limity połowowe nałożone przez Brukselę (jak w przypadku Polski), lecz wysokie ceny ropy – podał „Parkiet”.

Koszt zatankowania do pełna baku dużego trawlera wzrósł w ostatnim roku z 6 tys. funtów (około 24,5 tys. złotych) do 12 tys. funtów. Jeżeli taki okręt rybacki sprzeda ryby złowione w trakcie bardzo obfitego połowu, może dostać za nie jakieś 22 tys. funtów (90 tys. złotych). Gdy morze jest niespokojne, ilość złowionych ryb jest mniejsza i tym samym właściciel kutra zarabia mniej.

Brytyjscy rybacy uznali więc, że opłaca im się wypływać na połów jedynie przy bardzo dobrej pogodzie, co sprawiło, że ich kutry częściej stoją w portach, niż pływają po Morzu Północnym.

- Rok temu przed wypłynięciem w morze powstrzymywał ich wiatr rzędu ośmiu, dziewięciu stopni w skali Beauforta. Teraz nie wypływają czasem już przy pięciu stopniach - mówi Elizabeth Stevenson, dyrektor zarządzająca firmy rybackiej Stevenson and Sons.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.