Wzrost cen energii przełoży się na wyższe ceny towarów konsumpcyjnych

fot: ARC

Prawie 70 proc. przedstawicieli funduszy private equity z Europy Środkowej ocenia, że w najbliższym półroczu warunki ekonomiczne nie ulegną znaczącej zmianie. Jednocześnie ich wskaźnik optymizmu, mierzony tzw. Confidence Index istotnie wzrósł, osiągając 101 pkt.

fot: ARC

Koniunktura w 2020 r. w Polsce będzie dalej dobra, ale spowolnienie zaznaczy się już wyraźniej - w eksporcie i niższej dynamice inwestycji - ocenia Deutsche Bank Polska. Bank wskazuje na eskalację wojny handlowej USA-Chiny jako główne ryzyko dla wzrostu.

Jak pisze główny ekonomista Deutsche Bank Polska Arkadiusz Krześniak, dynamika PKB w 2020 r. prawdopodobnie wyniesie 3,6 proc., co będzie oznaczać umiarkowane spowolnienie wzrostu, wynikające z tego, że większość ryzyk, które będą występować w 2020 r., jest dobrze zdefiniowana oraz że występowały one już z różnym nasileniem w 2019 r.

W ocenie DB, w najbliższych kwartałach popyt krajowy będzie nadal silny, przy wciąż bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy i relatywnie wysokim, ale spowalniającym wzroście wynagrodzeń oraz umiarkowanej inflacji konsumenta. Realna siła nabywcza gospodarstw domowych powinna nadal być wysoka po przejściowym wzroście inflacji w I połowie 2020 r.

W ocenie Deutsche Bank obecny, wysoki poziom transferów do gospodarstw domowych zostanie utrzymany ze względu na wybory prezydenckie, bardzo dobrą sytuację budżetową, brak problemów z finansowaniem potrzeb pożyczkowych na 2020 r. oraz niski poziom deficytu rządowego i samorządowego. Jednak przestrzeń do aktywnej polityki transferów do gospodarstw domowych w 2020 r. będzie stopniowo się wyczerpywać. Sytuacja budżetu nadal ma być bardzo dobra, wspierana przez poprawę ściągalności podatków, podwyżkę akcyzy, wyższą inflację w pierwszej połowie roku, nadal wysokie dochody gospodarstw domowych oraz niski poziom bezrobocia.

Jak napisał Krześniak, w 2020 r. sytuacja w eksporcie będzie mniej korzystna niż średnio w 2019 r., ale powinna być lepsza niż pod koniec br. ze względu na sygnały deeskalacji wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami, stabilizację wzrostu gospodarczego w strefie euro oraz zmniejszenie niepewności wokół brexitu.

Według niego, wzrost cen energii przełoży się na wyższe ceny towarów konsumpcyjnych, a zwłaszcza żywności, ale w drugiej połowie roku prawdopodobna jest stabilizacja inflacji w przedziale 2,5-3,0 proc., pod warunkiem braku dodatkowych szoków inflacyjnych. W średnim terminie wzrost cen energii będzie głównym czynnikiem podnoszącym inflację w Polsce.

Główne ryzyka dla wzrostu gospodarczego w Europie i w konsekwencji w Polsce w 2020 r. to ponowna eskalacja wojny handlowej pomiędzy USA i Chinami i potencjalnie pomiędzy USA a UE, brexit i nowa umowa o wolnym handlu pomiędzy Wielką Brytanią a UE, czy też wzrost ryzyka politycznego związanego z wyborami w USA - ocenia Deutsche Bank Polska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.