Wzrosła liczba pracowników z Rosji, Kazachstanu i Uzbekistanu

1622466556 budowa1

fot: ZUS

Pieniądze z dofinansowania z ZUS można przeznaczyć na przykład na urządzenia oczyszczające i wentylujące powietrze, oświetlenie, rusztowanie ruchome – przejezdne, zakup środków ochrony indywidualnej

fot: ZUS

W 2020 r. spadła liczba pozwoleń na pracę wydanych dla Ukraińców, natomiast znacznie wzrosła dla obywateli Rosji, Kazachstanu, Uzbekistanu i Turkmenistanu - wynika z analizy ekonomistek z Politechniki Gdańskiej. Imigranci ze wschodu najczęściej znajdują zatrudnienie w branży budowlanej.

Prof. dr hab. Krystyna Gomółka i prof. dr hab. Małgorzata Gawrycka z Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej przyjrzały się migracji zarobkowej do Polski z krajów byłego ZSRR przez ostatnie kilkanaście lat.

W analizie wskazały, że w 2020 r. w Polsce wydano 406 tys. pozwoleń na pracę dla cudzoziemców. W porównaniu z 2019 r. nastąpił spadek o 9 proc. (wówczas 444 tys. wydanych pozwoleń), który przełamał wzrostowy trend obserwowany od kilkunastu lat. W stosunku do 2010 r. liczba pozwoleń wzrosła jednak 10-krotnie, a w stosunku do 2004 r., gdy Polska wchodziła do UE, 30-krotnie. Wówczas decyzja o zatrudnieniu imigrantów była wydana w 13 tysiącach przypadków.

Najliczniejszą grupą imigrantów zarobkowych w Polsce są Ukraińcy - według danych GUS w 2020 r. otrzymali 295 tys. pozwoleń na pracę, czyli ponad 20 razy więcej niż w 2010 r. Kolejne mniejszości to Białorusini - 27 tys. pozwoleń, Gruzini - 8 tys. i Mołdawianie - 7,6 tys. Co prawda ogólna liczba wydanych pozwoleń spadła w porównaniu z poprzednim rokiem, jednak dla niektórych krajów wydano ich o wiele więcej - na przykład dla obywateli Rosji, Kazachstanu i Turkmenistanu. Od 2004 r. najbardziej wzrosła liczba pracowników z Uzbekistanu - z 5 osób do prawie 6 tysięcy. Z kolei obywatele krajów nadbałtyckich przenoszą się do Polski znacznie rzadziej - zauważają ekonomistki.

- Ukrainiec mieszkający w Zaporożu może wybrać pracę w odległej o kilkaset kilometrów Rosji i zarobić więcej niż w swojej ojczyźnie. Woli jednak przejechać około 1500 kilometrów, żeby dostać się do Polski i pracować tutaj, bo oznacza to dla niego nie tylko znacznie wyższe płace niemożliwe do osiągnięcia np. w Rosji czy innych krajach byłego ZSRR, ale też poprawę ogólnego komfortu i jakości życia - podkreśliła prof. Gomółka.

Najwięcej imigrantów ze Wschodu znajduje zatrudnienie w branży budowlanej. Spora grupa to pracownicy magazynów, ale też mechanicy, kosmetyczki, kierowcy i pomocnicy w gospodarstwach domowych. Inaczej jest w przypadku Rosjan, którzy rzadko stają się pracownikami najemnymi. Najczęściej pracują w sektorze usług jako kadra zarządzająca. Wielu z nich to także informatycy i artyści.

Ekonomistki podkreślają, że Białorusini od niedawna wymieniają Polskę jako pierwszy cel migracji zarobkowej. W sondażu przeprowadzonym przez Ośrodek Studiów Wschodnich nasz kraj wyprzedził pod tym względem Rosję i większość krajów Europy Zachodniej, m.in. ze względu na brak stagnacji gospodarczej i pozytywną postawę po kryzysie politycznym na Białorusi z 2020 r. Obecnie Białorusini najczęściej pracują w Polsce jako wykwalifikowani robotnicy lub przy pracach prostych.

Pracownicy ze Wschodu są inni niż 10 lat temu. Wcześniej chętniej przyjeżdżali na okres od 3 miesięcy do pół roku, teraz najwięcej osób przebywa w Polsce od 6 miesięcy do 2 lat. Konieczne jest wprowadzenie dalszych ułatwień pobytu oraz uwzględnianie kwalifikacji migrantów, dzięki którym uzupełnimy niedobory na rynku pracy - zaznaczyła prof. Gawrycka.

Zdaniem ekonomistek, potrzebne są też mechanizmy zachęcające studentów z zagranicy do pozostania w Polsce. Wzrost liczby studentów z krajów byłego Związku Radzieckiego można ocenić pozytywnie, szczególnie w obliczu zmian demograficznych. - Stworzenie odpowiednich warunków dla absolwentów może poprawić funkcjonowanie polskiego rynku pracy nie tylko obecnie, ale i w przyszłości. Należałoby zbudować system wsparcia dla tych, którzy zdecydują się na pozostanie w Polsce po zakończeniu edukacji, np. osób o wysokich kwalifikacjach zawodowych z branży IT - uważa prof. Gawrycka.

W roku akademickim 2020/21 na polskich uczelniach studiowało 84 tys. obcokrajowców, o 3 proc. więcej niż rok wcześniej (82 tys.). Łącznie z krajów byłego ZSRR pochodziło wtedy 54,7 tys. studentów - najwięcej z Ukrainy (39 tys.) i Białorusi (8,3 tys.). Ekspertki zauważają, że tylko jeden na trzech Białorusinów studiujących obecnie w naszym kraju ma korzenie polskie, podczas gdy na początku lat 90-tych większość obcokrajowców studiujących w Polsce miała polskie pochodzenie i otrzymywała stypendium ze środków rządowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wzrost wynagrodzeń powinien utrzymać się blisko 6 proc.

W kolejnych miesiącach średnioroczny wzrost wynagrodzeń powinien utrzymać się blisko 6 proc. - ocenili analitycy PKO BP w komentarzu do poniedziałkowych danych GUS o wynagrodzeniu i zatrudnieniu w maju. Dodali, że informacje te są dla Rady Polityki Pieniężnej "korzystnym zestawem danych".

Polska drugim w UE producentem truskawek

Polska, po Hiszpanii, jest największym producentem truskawek w UE. Należą one do ulubionych owoców Polaków, są też chętnie kupowane przez odbiorców zagranicznych. W latach 2016-2025 eksportowano od 45 - 70 proc. krajowej produkcji truskawek - poinformował PAP Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.