Wzrasta zagrożenie pożarowe w kopalni Budryk

Trwający już 26 dzień strajk w kopalni Budryk w Ornontowicach powoduje, że rośnie potencjalne zagrożenie pożarowe - informuje zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której niedawno dołączyła ta kopalnia.

- Ocena tego zagrożenia jest obiektywna, wynika z analizy wyników monitoringu i analiz specjalistów. To nie jest żadna gra przetargowa, to zbyt poważna sprawa. Trzeba ją traktować niezależnie od postulatów płacowych - powiedział wiceprezes JSW i dyrektor biura produkcji Andrzej Tor.

Jak wyjaśnił, podczas długotrwałego postoju rośnie zagrożenie tzw. pożarem endogenicznym. Jego objawy przez dłuższy czas mogą być stosunkowo mało zauważalne, natomiast proces samozagrzewania się węgla postępuje. - Po przekroczeniu określonego punktu, tzw. temperatury krytycznej węgla, proces nabiera dużej dynamiki i z
zagrożenia potencjalnego staje się realnym i wymaga zdecydowanych działań profilaktycznych, a często kończy się izolacją ściany wydobywczej - wyjaśnił Tor.

Izolacja oznacza wyłączenie ściany z wydobycia na wiele miesięcy, co powoduje olbrzymie straty materialne. Źródłem zagrożenia są resztki węgla, pozostające w tzw. zrobach w ścianie. Podczas postoju mają one dłuższy kontakt z powietrzem, co utrzymuje proces samozagrzewania węgla.

Według zarządu, który prowadzi w piątek kolejną rundę rozmów ze związkami zawodowymi w siedzibie spółki w Jastrzębiu Zdroju, postój oznacza pozbawienie dochodów tej części załogi, która nie popiera akcji i chce pracować, a także kooperujące z Budrykiem firmy zewnętrzne, zatrudniające ok. 1 tys. osób.

Kopalnia Budryk zatrudnia 2400 osób. Według zarządu, w akcji protestacyjnej uczestniczy ok. 300 osób, organizujące ją związki mówią o ok. 700, w tym trzech górnikach, którzy w nocy ponownie podjęli protest pod ziemią, na poziomie 700 m.

- Uniemożliwia się normalną pracę ok. 2 tys. ludzi. Oprócz załogi są to firmy obce, zatrudniające ok. 1 tys. osób, te firmy też nie mają przychodów - powiedział w piątek dziennikarzom prezes JSW Jarosław Zagórowski.

W związku z przedłużającym się protestem, zarząd rozważa czasowe przesunięcie pracowników Budryka, którzy chcą pracować, do innych zakładów tej spółki. Za okres strajku nie płaci się tym, którzy biorą w nim udział - uczestnikom płaci jego organizator. Pracownicy, którzy nie biorą udziału w proteście, dostają tylko tzw. dniówki przestojowe, czyli znacznie mniejsze wynagrodzenie.

Według zarządu JSW, dotychczasowe straty kopalni spowodowane przez strajk przekraczają 30 mln zł. Dziennie to ok. 2,5 mln zł.

Podczas piątkowych rozmów zarząd podtrzymał swoje wcześniejsze propozycje dla strajkujących, gwarantujące im wzrost wynagrodzeń, które jednak oni uważają za niewystarczające. Jednocześnie Zagórowski przyznał, że przyczyny obecnego kryzysu sięgają wielu lat wstecz, bo załoga kopalni od lat zarabiała \"stosunkowo słabo\".
Jego zdaniem jednak podczas obecnego protestu nieodpowiedzialni liderzy związkowi manipulują załogą.

- Liderzy związkowi w sposób nieodpowiedzialny, populistyczny, obiecali załodze złote góry, potężny wzrost wynagrodzeń. Teraz nie wiedzą, jak się z tego wycofać z twarzą - powiedział Zagórowski.

- W JSW dba się o pracowników, bo mamy świadomość, że za chwilę możemy ich nie mieć. Ale musimy poruszać się w pewnych realiach ekonomicznych. Od początku tych rozmów cały czas idziemy na ustępstwa, ale doszliśmy do granicy i zaczynamy wchodzić w bardzo niebezpieczny ekonomicznie obszar, czyli pogorszenia wyników
kopalni, tak, że nie będzie miała dodatnich wyników\" - dodał

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ma 15 lat i fotografuje kopalnie. Właśnie odwiedził KWK Murcki-Staszic

Mickael Pantin - młody francuski fotograf, autor projektu "Industry revealed" odwiedził w tym tygodniu KWK Murcki-Staszic. Swoje prace wielokrotnie już pokazywał na wystawach.

Prawda jest gorzka. Górnictwo kojarzy się przede wszystkim z degradacją terenów i szkodami

– Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie. Tę prawdę należy propagować i prowadzić ustawiczny dialog ze społeczeństwem na rzecz bezpieczeństwa surowcowego kraju – takie wnioski płyną z tegorocznej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych”, zorganizowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, Wyższy Urząd Górniczy i Uniwersytet Śląski.

Powrót do górnictwa a zwrot JOP. Ważna opinia prawnika

Łukasz Oleś, adwokat: Czym innym jest utrata uprawnienia do świadczenia lub brak możliwości ponownego skorzystania z programu restrukturyzacyjnego, a czym innym obowiązek zwrotu już wypłaconej jednorazowej odprawy pieniężnej.

KGHM zamierza zbudować pierwszą w Polsce kopalnię polihalitu

KGHM Polska Miedź planuje budowę pierwszej w Polsce kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. Według przedstawicieli spółki realizacja inwestycji może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy.