WZAWęglokoksu\"

Dziś odbędzie się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy „Węglokoksu”, największego eksportera polskiego węgla – poinformował „Rzeczpospolita”. Rolę WZA dla spółek węglowych pełni minister gospodarki. Włodarze głównego eksportera polskiego węgla nic jednak nie wiedzą o planowanym na dziś zgromadzeniu – dowiedział się portal nettg.pl.

 

- Jesteśmy spółką Skarbu Państwa więc WZA może zostać zwołane w każdej chwili przez władze resortu gospodarki. O planowanym na dziś zgromadzeniu nic nie wiedzieliśmy – powiedział portalowi nettg.pl Jerzy Galemba, rzecznik prasowy i członek rady nadzorczej „Węglokoksu”.


Zbigniew Kajdanowski, naczelnik wydziału prasowego MG potwierdził, że dziś w harmonogram pracy ministra Waldemara Pawlaka wpisane jest WZA „Węglokoksu. Kajdanowski nie był jednak w stanie podać przybliżonej godziny, o której odbędzie się zgromadzenie.


Jerzy Galemba w czasie rozmowy z portalem nettg.pl odniósł się także do wieloletniej strategii spółki, która została przyjęta przez rade nadzorczą w ubiegłym tygodniu. „Rzeczpospolita” przewiduje, że być może na dzisiejszym WZA zostanie ona zaakceptowana


- W piątek było posiedzenie, na którym przyjęto strategię. Obecnie jesteśmy na etapie przygotowywania odpowiednich materiałów więc jest zdecydowanie za wcześnie by mówić o jej zatwierdzeniu. Nie wierze by mogło odbyć się to tak błyskawicznie – mówi Galemba.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.