Wytwórcy planują wycofanie z eksploatacji jednostek o łącznej mocy 18,8 GW, opartych głównie na węglu kamiennym

fot: Materiały prasowe

- Polityka klimatyczna UE oraz presja na zmniejszenie CO2 skutkują wzrostem cen emisji CO2, co przekłada się na wzrost cen energii przy produkcji zdominowanej przez węgiel - wyjaśnia Rafał Gawin

fot: Materiały prasowe

- Potencjał wytwórczy dyspozycyjnych źródeł energii elektrycznej w nadchodzących latach spadnie; nowa struktura źródeł wymusi wprowadzenie i rozwój nowych rozwiązań rynkowych - wynika z analizy URE dot. wytwórców energii elektrycznej do 2034 r.

Zgodnie z deklaracjami wytwórców, do 2034 r. planują oddać do eksploatacji łącznie ponad 14,2 GW nowych mocy. Jedna trzecia z nich - 4,8 GW to wiatraki na morzu, kolejna jedna trzecia to gaz - 4,4 GW, a niemal jedna piąta - 2,8 GW - to fotowoltaika. Prezes URE zauważa jednocześnie, że wszystkie planowane do oddania od 2024 r. inwestycje - na ponad 9 GW - nie mają zapewnionego finansowania, co stawia pod dużym znakiem zapytania realność ich realizacji w planowanej skali i terminie.

W tym samym czasie wytwórcy planują wycofanie z eksploatacji jednostek o łącznej mocy 18,8 GW, opartych głównie na węglu kamiennym - 12,8 MW, i brunatnym - 5,3 MW.

Jak podkreśla URE, dane te wskazują, że pomimo stałego wzrostu mocy zainstalowanej w systemie - za sprawą coraz bardziej dynamicznego rozwoju OZE, spada moc dyspozycyjna. Oznacza to konieczność wprowadzania nowych rozwiązań rynkowych, które zabezpieczą stabilność pracy krajowego systemu elektroenergetycznego - wskazuje regulator.

Według URE, wytwórcy energii elektrycznej zaplanowali zwiększenie udziału źródeł niesterowalnych przy jednoczesnym zmniejszeniu mocy źródeł sterowalnych i wysoko dyspozycyjnych. Oznacza to, że biorąc pod uwagę tzw. korekcyjny współczynnik dyspozycyjności zmniejszenie mocy dyspozycyjnej w systemie energetycznym może wynieść nawet 31 proc.

W najbliższych latach jednostki wytwórcze o wysokim współczynniku dyspozycyjności będą zastępowane jednostkami o współczynniku niskim - tłumaczy prezes URE Rafał Gawin.

Jak wskazuje, zmiany przełożą się na sposób i koszt bilansowania systemu przez operatora systemu przesyłowego. Nowa struktura źródeł w systemie wymusi wprowadzenie nowych lub ewolucję istniejących rozwiązań rynkowych dla zabezpieczenia pracy systemu, takich jak elastyczne zarządzanie popytem czy magazyny energii - ocenia Gawin.

Jak wskazuje, konieczna jest zatem nie tylko zwykła modernizacja obecnej infrastruktury sieciowej, ale też cyfryzacja sieci oparta o technologie akwizycji i analizy olbrzymiej ilości danych, zapewnienie powszechnego dostępu do tych informacji, a także opracowanie kompleksowych systemów wspierających analizę, predykcję i optymalizację lokalnych obszarów sieci, wraz z ofertą usług elastyczności dla wszystkich jej użytkowników na danym obszarze.

W tym kontekście niezwykle istotne staje się odpowiednie zarządzanie energią, co stanowi kolejny krok w rozwoju energetyki OZE - ocenia prezes URE.

Według regulatora, wnioski z raportu potwierdzają obserwowane trendy w sektorze energetycznym i tym samym dają podstawę do wyciągnięcia miarodajnych wniosków i uzasadnionej oceny całego sektora oraz stojących przed nim wyzwań.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.