Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Wyroki: ws. opłat od firma gazowej za użytkowanie gruntu

fot: Jarosław Galusek/ARC

SN przyznał, że zgodnie z kodeksem cywilnym bieg okresu zasiedzenia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem, podjętą bezpośrednio "w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia"

fot: Jarosław Galusek/ARC

Firma gazowa musi zapłacić rolnikowi za korzystanie przez nią z całego pasa tzw. strefy ochronnej wytyczonej wokół gazociągu, a nie tylko za część, na której leży rura - orzekł w czwartek (14 listopada) Sąd Najwyższy. Rolnik nie może sam korzystać z całego pasa - uznał SN.

Sprawa dotyczyła rolnika, który miał działkę w gminie Komorniki (Wielkopolskie). Na tej działce w 1990 r. wybudowano gazociąg o długości 132 m. Początkowo gazociąg nie przeszkadzał mężczyźnie, bo wykorzystywał tę działkę na cele rolnicze - siał tam zboże. Jedynym ograniczeniem dla niego było to, że w tzw. pasie ochronnym - po 15 m z każdej strony gazociągu - nie mógł sadzić drzew ani krzewów. W strefie ochronnej nie można też stawiać budynków, ani podejmować innych działań, które mogą uszkodzić rurę.

Mężczyzna nie ustanowił na rzecz firmy tzw. służebności przesyłu. Chodzi o prawo, które pozwalałoby pracownikom przedsiębiorstwa na swobodne wchodzenie na działkę w celu sprawdzenia stanu gazociągu, dokonania napraw, konserwacji itp. Właściciel gruntu miałby natomiast prawo do wynagrodzenia od firmy za to, że nie może swobodnie korzystać ze swojej ziemi.

W 1998 r. w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego działka ta została uznana za budowlaną. Kiedy właściciel gruntu chciał wybudować hurtownię sprzętu medycznego, przedsiębiorstwo uznało, że strefa ochronna gazociągu wynosi jednak po 50 m z każdej strony. Dopiero w 2004 r., kiedy firma ponownie stwierdziła, że strefa ochronna wynosi 15 m z każdej strony, mężczyzna dostał pozwolenie na budowę, ale wtedy hurtowni już nie wybudował. Rolnik zażądał od przedsiębiorstwa gazowego zapłaty wynagrodzenia za wykorzystywanie jego gruntu bez odpowiedniej umowy. Sąd Okręgowy w Poznaniu przyznał mężczyźnie rację i stwierdził, że właściciel gazociągu powinien wypłacić rolnikowi 99 tys. zł. Sąd przyjął, że w latach 2002-2004 firma korzystała z 50-metrowego pasa ochronnego z każdej strony, a w pozostałych - tylko z 15-metrowego.

Przedsiębiorstwo zaskarżyło ten wyrok, ale Sąd Apelacyjny w Poznaniu oddalił apelację. W związku z tym firma złożyła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Zdaniem właściciela gazociągu rolnik nie mógł się domagać wynagrodzenia za cały pas ochronny, bo - jak uzasadniał - firma rzeczywiście korzysta tylko z czterometrowego pasa i tylko za to należy się wynagrodzenie. Firma twierdziła, że rolnik może swobodnie korzystać z pozostałej części strefy ochronnej.

Sąd Najwyższy stwierdził jednak w czwartek, że przedsiębiorstwo nie ma racji i musi zapłacić mężczyźnie wynagrodzenie za wykorzystywane całego pasa ochronnego (po 15 m z każdej strony, a w latach 2002-2004 - po 50 m), a nie tylko czterometrowego fragmentu gruntu, na którym leży rura (sygn. II CSK 69/13).

Jak uzasadniała sędzia Maria Szulc, posiadanie gazociągu wiąże się z czynnościami związanymi z modernizacją, remontami, ale łączy się także z pewną strefą gruntu, z której właściciel nie może w pełni korzystać. Ze strefy tej korzysta natomiast przedsiębiorstwo - tłumaczył SN - w tej sprawie właściciel nie dostał pozwolenia na budowę, bo firma określiła strefę ochronną na 50 m. Oznacza to, że przedsiębiorstwo może swobodnie decydować o całej strefie ochronnej gazociągu, więc nie ma powodu, żeby właściciel gruntu nie mógł dostać za ten pas wynagrodzenia - stwierdził SN.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.