1. Trębaczowi Husarskiemu da reński jeden, który jego (Jana Wali – red.) siostra odprzędzie.
2. Temu co we dzwon szturmował da dziesienc czeskich; i za to musi siostra przęść kądziel.
3. Jan Wala jak gospodarz, że dopuszczał z szczepami siostrze Marysie do chlewa chodzić, z kond się ogień zajoł, dwanaście razy w lecie we dnie z Brzezini kamienia przywiezie przikuty do taczek y od przikucia zapłaci sam Jan Wala.
4. Siostra jego Marysia Walówna, która, że z szczypom gorejącom do chlewa poszła i tam przez jedyne niedbalstwo jej, że szczepe rozpalonom i gorejącom tak blisko słomy położyła, że się stąd słoma zajęła i ogień wybuchnął na dach, oraz go i spalił, za to będzie w areście w żelazach siedziała przez dni trzi.
5. Dnia 23 marca o jedenastey godzinie przed południem przy studni na Podfarzu na Ociepi słomy w gołą zadnice trzidzieści rózg weźmie; Marysia Walówna dnia 24 marca o jedenastey godzinie przed południem przi studni na Podfarzu na Ociepi słomy w gołą zadnice trzidzieści rózg weźmie w przitomności ludzi. [...]
I proszę sobie wyobrazić, że następnego dnia było kolejnych 30 rózg „na Ociepi słomy w przitomności całego Podfarza” a potem jeszcze kamienie do taczek przykuta musiała wozić. Zaś na koniec sąd nakazał, by „w każdey chałupie latarnie mieli i w domie dla ognia wodę we dnie w nocy chowali”.
Tu następują podpisy sądzących. Pisownię zachowałem oryginalna, możecie się wiec zorientować w języku górnośląskich dokumentów z połowy XVIII wieku. A prawo, jak widać, lekkie nie było...
Z kopalni na tatami
Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!