Wypych: Prezydent nie chce brać udziału w politycznejwojence\"
Podkreślił w wywiadzie dla TVP Info, że prezydent podchodzi do sprawy stoczni w sposób \"wyjątkowo rozważny i poważny\".
Wypych ocenił, że spotkanie w sprawie afery hazardowej, w której uczestniczyli m.in. premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, wicemarszałkowie Sejmu Krzysztof Putra i Jerzy Szmajdziński, było \"poważną próbą\" ze strony prezydenta i \"próba ta okazała się nieudana\".
Dodał, że podczas konferencji prasowej dotyczącej tzw. afery hazardowej premier Donald Tusk \"ogłosił stan oblężenia i mamy teraz do czynienia z takim językiem już raczej wojennym\". \"Pan prezydent na pewno nie chciałby być wplątany do tej wojenki\" - podkreślił Wypychm, odpowiadając na pytanie, czy Lech Kaczyński zamierza zorganizować spotkanie w sprawie informacji o możliwych nieprawidłowościach przy sprzedaży majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie.
Pytany, czy powinna zostać powołana specjalna komisja śledcza ds. stoczni, powiedział, że potrzebna jest komisja śledcza do sprawy tzw. afery hazardowej, która być może powinna mieć nieco szerszy charakter. Komisja - zdaniem Wypycha - mogłaby się zająć zbadaniem funkcjonowania państwa.
- Mam nadzieję, że to byłaby bardziej komisja w stylu \"Jan Rokita\" niż \"Sebastian Karpiniuk\" - dodał.
W ubiegłym tygodniu szef CBA Mariusz Kamiński przesłał do Kancelarii Prezydenta, kancelarii premiera i do prezydiów Sejmu i Senatu materiały CBA dotyczące nieprawidłowości przy sprzedaży majątku Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecin.
W niedzielę \"Wprost\" ujawnił materiały raportu CBA. Wynika z nich, że urzędnicy Agencji Rozwoju Przemysłu mieli czynić wszystko, by przetarg na stocznie w Gdyni i Szczecinie wygrał katarski fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights.
W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie sprawdzające z doniesienia szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego o domniemanych nieprawidłowościach przy sprzedaży składników majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie oraz o domniemanym niedopełnieniu obowiązku złożenia zawiadomienia w tej sprawie przez szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Również na poniedziałek CBA zapowiedziało skierowanie zawiadomienia do prokuratury w sprawie przestępstwa przy sprzedaży stoczni.
Minister skarbu Aleksander Grad powiedział, że w sprawie sprzedaży majątku stoczni jego resort nie faworyzował nikogo. Niepoważne jest - według niego - zarzucanie resortowi, że naraził interes gospodarczy państwa. Również prezes Agencji Rozwoju Przemysłu Wojciech Dąbrowski podkreślił, że nie było żadnej możliwości ingerencji w przebieg przetargu i wpływania na jego wynik, bo był przeprowadzany w czasie rzeczywistym, a jedynym kryterium była zaoferowana cena.