Wypoczynek: nadal zakaz kąpieli w zalewie Nakło-Chechło

1533019210 naklo chechlo fb

fot: zalewnaklochechlo (Fb)

fot: zalewnaklochechlo (Fb)

Do piątku włącznie 3 sierpnia nie można kąpać się w popularnym w aglomeracji zalewie Nakło-Chechło na północ od Bytomia. Powodem zakazu kąpieli jest zakwit cyjanobakterii (sinic), wykryty w próbkach wody przez laboratorium Państwowego Powiatorego Inspektora Sanitarnego w Bytomiu. Jeżeli stan wody poprawi się, miejsca wykorzystywane do kąpieli nad zalewem otwarte zostaną w sobotę 4 sierpnia. 

Organizatorzy wypoczynku nad zalewem Nakło-Chechło ogłosili, że dni z zakazem kąpieli wykorzystane zostaną na przerwę techniczną. Jeszcze w połowie lipca tego roku wyniki regularnych badań próbek wody z Nakła-Chechła nie budziły jakichkolwiek podejrzeń. Niestety 27 lipca bytomski Sanepid zakazał korzystania z kąpielisk. Przerwa trwała najpierw dwa dni, a w poniedziałek - po kolejnych testach wody - przedłużono zakaz do końca tego tygodnia.

W związku z zakazem podjęto decyzję o niepobieraniu opłat wjazdowych na teren Zalewu Nakło-Chechło (z wyjątkiem dojazdu do pola biwakowego) - podają administratorzy obiektów nad zalewem.

Dlaczego sinice są groźne?
Sinice (cyjanobakterie) zaliczane są do najstarszych organizmów na Ziemi i potrafią przystosować się do najbardziej niegościnnych warunków. Występują we wszystkich zbiornikach wodnych. Gdy zagęszczenie sinic w wodzie nie jest zbyt duże, są ważnym składnikiem ekosystemów wód naturalnych, produkują życiodajny tlen. Niektóre szczepy (zwłaszcza słodkowodne) cyjanobakterii wytwarzają toskyny i kiedy wzrasta stężenie sinic, stają się zagrożeniem dla zdrowia zwierząt i ludzi.

Zakwitem wody jest zmiana zabarwienia wody i powstawanie kożuchów sinicowych przy bezwietrznej pogodzie. Ich barwa od niebiesko-zielonej po czerwono-brązową zależy od gatunków bakterii. Kożuchy mogą wydzielać nieprzyjemną woń i komulują się niekiedy w pianę przy brzegach.
Zakwitom sinic sprzyja temperatura wody powyżej 16-20 stopni Celsjusza, obecność fosforanów (ze ściekających do wód nawozów rolniczych), brak opadów i wiatru. Są trudne do przewidzenia. Z reguły nagłe załamanie pogody, silne wiatry, falowanie i mieszanie wód powodują rozbicie zakwitu, a w konsekwencji obumieranie komórek i opadanie ich na dno zbiornika.

Toskyczność sinic nie została w pełni zbadana, lecz wiadomo, że zakwity bakterii powodowały w wielu krajach śmierć zwierząt dzikich i domowych, w tym trzody chlewnej, owiec, psów oraz śnięcie ryb. U ludzi odnotowano wysypki skórne i zachorowania po przypadkowym połknięciu wody ( np. podczas pływania). Zagrożenie stanowi również wdychanie aerozoli, zawierających toksyny sinicowe. Zakwity sinicowe, a także kożuchy sinic, nie zawsze są toksyczne. Jednak niemożliwe jest określenie na podstawie wyglądu wody, czy zakwit jest niebezpieczny czy też nie - informują służby sanitarno-epidemiologiczne.

Objawy zatrucia (wysypki, swędzenie i łzawienie oczu, wymioty, biegunka, gorączka, bóle mięśni i stawów) mogą utrzymywać się do kilku dni. Nie zanotowano od długiego czasu przypadków śmiertelnych wśród ludzi, jendnak - podaje Inspekcja Sanitarno-Epidemiologiczna - zachorowania w kilku przypadkach były poważne.

W sinicowych zatruciach do najgroźniejszych czynników należą hepatotoksyny (związki działające toksycznie na komórki wątroby). W częstych i większych stężeniach mogą prowadzić do uszkodzenia wątroby i przyspieszają rozwój guzów nowotworowych. Przyjmowane systematycznie w niewielkich dawkach skutkują chronicznymi zaburzani funkcjonowania układu pokarmowego. W najsilniejszych zatruciach może dojść do wewnętrznych krwotoków, niewydolności wątroby i śmierci. Hepatotoksyny nie giną podczas gotowania wody, nie rozkładają ich soki żołądkowe ani enzymy trawienne.

Innym rodzajem trucizn sinicowych są neurotoksyny, powodujące drżenia mięśni, zachwiania równowagi i dolegliwości brzuszne. Atak na mięśnie oddechowe powoduje konwulsje (na skutek niedotlenienia mózgu) i może doprowadzić do śmierci (często w zaledwie kilku minut).

Trzy rodzaje sinic (Lyngbya, Schizothrix i Oscillatoria) produkują też dermatotoksyny prowadzące do swędzenia skóry, pieczenia, obrzęku czy zaczerwienienia po kilku godzinach od kąpieli.

Cyjanotoksyny są metabolitami sinic i uwalniane zostają do wody, gdy bakterie starzeją się, obumierają a ich komórki ulegają rozpadowi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Chorzów: Kolejne przejazdy pod estakadą zostaną otwarte 5 czerwca

Przejazdy pod estakadą w rejonie ul. Jana Faski i Pocztowej zostaną udostępnione kierowcom w piątek 5 czerwca - zapowiedział Urząd Miejski w Chorzowie. Otwarty zostanie również znajdujący się przy nich parking P2.

Spór o farmę fotowoltaiczną w Parku Śląskim. Chorzów blokuje inwestycję

Władze Parku Śląskiego chcą zbudować farmę fotowoltaiczną, która w przyszłości mogłaby rocznie dawać nawet do 2 mln zł oszczędności na opłatach za energię. Instalacja miałaby powstać na terenie, który od zawsze był zapleczem technicznym parku, ale ten plan został (na razie?) zablokowany przez miasto Chorzów.

Przemysł potrzebuje ludzi gotowych na cyberwojnę

Nowoczesne kopalnie, elektrownie i zakłady przemysłowe są dziś chronione nie tylko przez technologie, ale przede wszystkim przez ludzi potrafiących je rozumieć i zabezpieczać. O tym, dlaczego uczelnie techniczne stają się ważnym elementem systemu bezpieczeństwa państwa, jak kształcić kadry dla infrastruktury krytycznej oraz dlaczego Politechnika Śląska planuje dołączyć do ISAC-SIG, rozmawiamy z prof. Krzysztofem Filipowiczem, Dziekanem Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej.

Asseco pokazało system Polski antydron

Największa polska firma IT stworzyła własny system do wykrywania i monitorowania dronów. Rozwiązanie, które czeka na pierwsze wdrożenie, ma znaleźć zastosowanie militarne i cywilne - czytamy w środę w "Pulsie Biznesu".