Wypływ metanu w Sośnicy

Nagły wypływ metanu na niespotykaną dotąd w polskich kopalniach skalę spowodował zatrzymanie jednej ze ścian wydobywczych kopalni Sośnica w Gliwicach. Eksperci badają przyczyny wypływu tego gazu.

Ściana nie ruszy, dopóki eksperci nie znajdą przyczyn tego zjawiska i nie przygotują odpowiedniej profilaktyki.

Duże ilości metanu w wyrobisku 840 metrów pod ziemią zaczęły wydzielać się w miniony piątek. Sam wypływ tego gazu z pokładów węgla w trakcie wydobycia nie jest niczym niezwykłym. Jednak w tym przypadku ekspertów zaskoczyła skala zjawiska i fakt, że metan w dużych ilościach wypływa do dziś, pomimo wstrzymania eksploatacji.

- Po kilkunastu godzinach intensywność wydzielania metanu zaczęła spadać, ale wciąż, mimo upływu pięciu dni, jest go na tyle dużo, że przekroczone są dopuszczalne normy. Ilość metanu i czas jego wypływu skłaniają nas do wniosku, że mamy do czynienia ze zjawiskiem dotąd w polskim górnictwie niespotykanym – ocenia wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) Piotr Litwa.

Eksperci szacują, że w ciągu czterech dni do wyrobiska wypłynęło blisko 320 tys. m sześc. metanu. Jak na tak krótki czas, jest to olbrzymia ilość. Trzy lata temu, gdy w kopalni Zofiówka nagły wyrzut metanu i skał zabił trzech górników, metanu było ok. 15 tys. m sześc. w ciągu kilkunastu godzin. Wówczas oceniano, że to wielka ilość.

Eksploatowany pokład węgla zaliczony został do czwartej, najwyższej kategorii zagrożenia metanowego. Litwa podkreślił, że stosowana w Sośnicy profilaktyka w zakresie zwalczania tego zagrożenia zadziałała prawidłowo. Gdy stężenie metanu zostało przekroczone, czujniki odcięły dopływ prądu. Wstrzymano wydobycie i bezpiecznie wycofano ponad 70-osobową załogę. Przejściowo nie pracowały też dwie inne ściany wydobywcze w kopalni. Przez pewien czas utrzymywało się wybuchowe stężenie metanu, powyżej 5 proc.

- Wszystkie niezbędne działania zostały podjęte, choć jeszcze wówczas nie była znana skala zjawiska – ocenił wiceprezes, podkreślając, że w takiej sytuacji złe ustawienie czujników metanometrii czy jakiekolwiek złamanie procedur i zasad sztuki górniczej groziło katastrofą. Mogło do niej dojść także wówczas, gdyby będący pod ciśnieniem metan wypchnął skały.

Teraz eksperci m.in. z należącej do Głównego Instytutu Górnictwa Kopalni Doświadczalnej Barbara mają szczegółowo zbadać przyczyny i przebieg całego zjawiska.

Dotychczas podczas eksploatacji tej ściany wydzielało się tyle metanu, ile przewidywano – nie więcej niż 40 m sześc. na minutę. W piątek nagle było to ponad 100 m sześc. na minutę, w środę ok. 60 m sześc. Żeby dowiedzieć się, dlaczego tak jest, trzeba szczegółowo zbadać właściwości fizykochemiczne skał i węgla w tym rejonie. Wszystko wskazuje na to, że eksploatowany pokład jest bardzo niejednorodny, stąd niespodzianki. Przyczyną mogą też być zaszłości eksploatacyjne.

- Decyzja o wznowieniu eksploatacji węgla z tej ściany będzie możliwa dopiero wówczas, kiedy poznamy przyczyny zjawiska i przygotujemy odpowiednią profilaktykę. Bez tego, nawet jeżeli stężenie metanu będzie mieściło się w normie, nie będziemy pewni, czy eksploatacja w tym miejscu jest bezpieczna – uważa wiceprezes.

Ściana w Sośnicy jest eksploatowana od ponad roku. Węgiel wybrano już na odcinku ponad 1200 metrów, do końca pozostało ponad 150 metrów. Wybranie pokładu ma trwać jeszcze trzy miesiące. To, czy możliwe będzie wznowienie wydobycia, stoi na razie pod znakiem zapytania. Decyzję podejmą m.in. eksperci z działającej przy WUG komisji ds. atmosfery kopalnianej i zagrożeń aerologicznych.

Ekspertyzy muszą być przygotowane jak najszybciej, bo przestój ściany oznacza również wzrost zagrożenia pożarowego. Specjaliści oceniają, że węgiel w Sośnicy ma szczególne skłonności do samozapłonu. Kilka lat temu z tego powodu trzeba było zamknąć jedną ze ścian wydobywczych w tej kopalni.

W polskich kopalniach z pokładów metanowych wydobywa się ok. 80 proc. węgla. 44 proc. wydobycia pochodzi z miejsc zaliczanych do czwartej, najwyższej kategorii zagrożenia metanowego. Za najbardziej narażone na tego typu zjawiska uznaje się, oprócz Sośnicy, także kopalnie Szczygłowice i Budryk oraz zakłady Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Poseł Matusiak i problemy z pamięcią. Przypominamy jak było z zamykaniem kopalń

„Zaczęło się…” - napisał w mediach społecznościowych poseł Grzegorz Matusiak z Prawa i Sprawiedliwości wskazując na zamknięcie kopalń Bobrek, Wujek i Bielszowice. Ma on wyraźne problemy z pamięcią, więc przypominamy (nie tylko posłowi) jak to było m.in. za rządów PiS.

Będzie remont feralnego odcinka A1. Narzekał na niego sam premier

Podpisano umowę na pierwszą część remontu autostrady A1 Pyrzowice - Piekary Śląskie - informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

1758035293 turow

PGE GiEK: korzystne dla kopalni Turów rozstrzygnięcie ws. decyzji środowiskowej utrzymane w mocy

Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił w czwartek skargi kasacyjne organizacji ekologicznych i utrzymał w mocy wydany w 2020 r. rygor natychmiastowej wykonalności decyzji środowiskowej dla Kopalni Turów - podała w komunikacie PGE GiEK.

AGAT, czyli elitarna jednostka z Gliwic świętowała swoje 15-lecie

Skoki spadochronowe, wojskowy sprzęt, defilada, wymagające zawody i atrakcje dla całych rodzin – tak Jednostka Wojskowa AGAT świętowała swoje 15-lecie. Gliwickie lotnisko stało się miejscem wyjątkowego spotkania mieszkańców z żołnierzami jednej z elitarnych jednostek polskich wojsk specjalnych.