Wypadki spowodowane odprężeniem w wyrobisku. Urząd górniczy podał czarne statystyki

1756900476 wug

fot: FB/Wyższy Urząd Górniczy

Wzrosła liczba osób poszkodowanych w wyniku odprężeń w wyrobisku

fot: FB/Wyższy Urząd Górniczy

Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach na swoim facebookowym profilu podał dane dotyczące wypadków, których powodem było odprężenie w wyrobisku. W 2024 r. poszkodowanych zostało 36 pracowników, odnotowano dwa wypadki śmiertelne.

Jak podaje katowicki WUG, odprężenie w wyrobisku, to dynamiczne zjawisko spowodowane wstrząsem górotworu, w wyniku którego wyrobisko lub jego odcinek uległo uszkodzeniu, niepowodującemu jednak utraty jego funkcjonalności lub bezpieczeństwa jego użytkowania (w przeciwieństwie do tąpnięcia).

W 2024 r. zaistniało 25 odprężeń, podobnie jak w roku 2023. Niestety wzrosła liczba osób poszkodowanych. W wyniku odprężeń w 2024 r. wypadkom uległo 36 pracowników (2 wypadki śmiertelne i 34 powodujące czasową niezdolność do pracy), natomiast rok wcześniej wypadkom powodującym czasową niezdolność do pracy uległo 5 pracowników.

Na 17 odprężeń, jakie wystąpiły w 2024 r. w wyrobiskach kopalni rud miedzi, odnotowano 15 wypadków powodujących czasową niezdolność do pracy. W kopalniach węgla kamiennego wystąpiło 8 odprężeń, których następstwem były 2 wypadki śmiertelne i 19 wypadków powodujących czasową niezdolność do pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.