Wypadek – nieszczęście i koszty

fot: Jarosław Galusek/ARC

Bezpieczna praca ma wymierny efekt finansowy

fot: Jarosław Galusek/ARC

W 30 kopalniach węgla kamiennego przenośników taśmowych dostosowanych do przewozu ludzi jest stanowczo za mało - raptem 17, z czego 9 działa w Zakładzie Górniczym Sobieski. A ludzie jeżdżą przenośnikami i nie patrzą na zakazy, bo wygodniej jest jechać, niż iść do ściany 1,5 km.

A jak taśmociąg jest przystosowany wyłącznie do transportu węgla, to od czas do czasu zdarzy się, że górnik spadnie z taśmy, coś złamie lub - niestety, bywało tak - nawet straci życie.

- Przystosowanie przenośników do tego, by mogły służyć także do transportu ludzi, relatywnie rzecz biorąc, nie jest drogie. Taka inwestycja to koszt od 70 do 200 tys. zł - podkreśla Janusz Malinga, zastępca dyrektora Departamentu Górnictwa Otworowego i Wiertnictwa w Wyższym Urzędzie Górniczym, zajmujący się również zagadnieniami bhp w zakładach górniczych. - O tym, że taka inwestycja jest opłacalna, w kopalniach przekonują się wówczas, gdy dochodzi do wypadku i trzeba zatrzymać pracę przenośnika, a tym samym i wydobycie w ścianie na czas wizji lokalnej dla zbadania przyczyn i okoliczności zdarzenia.

W Komisji Bezpieczeństwa Pracy w Górnictwie, organie doradczym prezesa WUG, pracują nad nowym spojrzeniem na skutki wypadków. Przypomnijmy, że w skład Komisji wchodzą szefowie spółek węglowych ds. produkcji, naukowcy i związkowcy. Oni to, pod przewodnictwem prof. Józefa Dubińskiego, uzgodnili nową formułę raportowania wypadków przy pracy.

W 2015 r. spółki po raz pierwszy przekażą do WUG raporty nie tylko o liczbie wypadków, ale - i tu jest nowość - o rodzajach i kosztach wypadków, uzgodnionych i wyliczonych przez przedstawicieli spółek węglowych i samodzielnych kopalń węgla. Chodzi o to, by w kopalniach do świadomości wszystkich, nie tylko decydentów, doszło to, że wypadek to nie tylko uraz, choroba, a często i śmierć poszkodowanego i trauma rodzin górniczych, ale także wymierne, czasem wcale niemałe, straty finansowe - wyjaśnia dyrektor Malinga.

Koszty mogą iść w miliony

Złamał sobie górnik nogę. Poszedł na L4. Firma płaci mu jakby pracował, a on dochodzi do siebie w domu. A w pracy na jego miejsce trzeba postawić kogoś innego lub - gdy to możliwe - jego zadania trzeba rozłożyć do wykonania na innych ludzi. Następcę trzeba wyszkolić, przygotować do nowej pracy. I to już generuje koszty. Pozornie niewielkie, ale gdy wypadków jest dużo, to w sumie w ciągu roku wychodzą niemałe sumy. A co, gdy dochodzi do poważnego zdarzenia, kończącego się tragedią? Sierpień 2013 r., PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Górnik, przemieszczający się na nieprzystosowanym do tego taśmociągu, wpadł do podziemnego zbiornika na węgiel. Szukało go przez 40 godzin kilkudziesięciu ratowników. Usunięto ręcznie ze zbiornika kilkadziesiąt ton węgla... Poszukiwanego znaleziono martwego. Ogromne koszty wydatkowano na prowadzenie akcji poszukiwawczo-ratowniczej.. A bywa, że koszty wypadków, szczególnie zbiorowych i tych tragicznych w skutkach, idą w grube miliony.

Dr Jan Rzepecki z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy od lat prowadzi prace pilotażowe nad wdrożeniem metody obliczania społecznych kosztów wypadków przy pracy w polskiej gospodarce. Podajmy 2 przykłady. Jeden wypadek - zginął pracownik w zakładzie energetycznym - wygenerował koszty, czy w zasadzie straty, w wysokości prawie 80 tys. zł. Drugi wydarzył się w kopalni węgla kamiennego - zginął górnik, 3 innych było na L4 od 4 do 6 miesięcy. Gdyby uwzględnić to, że następstwem tego wypadku było wstrzymanie pracy na 127 dni, to "społeczny koszt" wyniósłby bez mała 270 mln zł! I de facto tyle wyniósł!

Utracona produkcja to jeden z kosztów, które ponosi przedsiębiorca w związku z wypadkiem przy pracy. Wartość niewydobytego węgla w średniej cenie sprzedaży za miesiąc, w którym zaistniał wypadek, wskutek czego trzeba było wstrzymać eksploatację ścian na czas przeprowadzenia oględzin miejsca wypadku oraz realizacji tego, co zleci komisja powypadkowa, to konkret. Do tego dodajmy koszty utraconych lub zniszczonych urządzeń i innych przedmiotów w związku z zaistnieniem wypadku, koszty świadczeń medycznych, akcji ratunkowej, świadczeń cywilnych i rentowych będące jego następstwami, a wtedy będziemy mieli czarno na białym, że opłaca się dbać o stan bhp w zakładach pracy, szczególnie w górnictwie podziemnym. Życie i zdrowie ludzkie jest najcenniejszą wartością. A każdy wypadek to koszty społeczne, w tym również straty, które ponoszone są przez zakłady górnicze i przedsiębiorców. W 2015 r. przy pozycji, opisującej wypadki przy pracy zaistniałe w 2014 r., koszty te będą wyszczególnione.

Świadomość kosztów

- Mamy nadzieję, że raportowanie w ten sposób będzie również formą profilaktyki przeciwwypadkowej i sprawi, że w kopalniach przestaną bagatelizować pewne sytuacje, przestaną uważać, że jak się w tym miejscu i w tej sytuacji nic nikomu nie stało, to tak będzie wiecznie - wyjawia dyrektor Malinga. - Kiedyś stwierdziliśmy, że aż 12 osób, w tym również osoby dozoru, przeszło obojętnie w pewnej kopalni obok niesprawnego przenośnika, który stanowił zagrożenie dla bezpieczeństwa, nim jego ruch został zatrzymany przez nadsztygara bhp i zgłoszono ten fakt do dyspozytora kopalni. Może nastąpiłoby to wcześniej, gdyby ktoś uświadomił sobie, ile może kosztować wypadek, gdyby do takiego doszło wskutek wadliwego działania przenośnika...

W 2013 r. koszty poniesione na bhp w tonie wydobytego węgla w kopalniach Kompanii Węglowej SA wyniosły 25,35 zł, w KHW SA -28,8 zł, w JSW SA - 44,9 zł, w Tauronie Wydobycie - 17,13 zł, w Lubelskim Węglu - 12,1 zł. W sumie w górnictwie węgla kamiennego w 2013 r. w bezpieczeństwo zainwestowano nieco ponad 2 mld zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tajwan w Jaworznie? To auto mogłoby zdobyć rynek europejski.

Fabryka półprzewodników i produkcja aut elektrycznych - na tego rodzaju współpracę z Tajwanem liczy wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros. Jego zdaniem samochód, który może powstać dzięki tej współpracy będzie miał naprawdę dobrą technologię, mógłby zdobyć rynek europejski.

Motyka: CPN powinien zostać przedłużony przynajmniej do połowy czerwca

Rządowy pakiet Ceny Paliw Niżej powinien zostać przedłużony przynajmniej do połowy czerwca - ocenił we wtorek minister energii Miłosz Motyka. Zastrzegł jednocześnie, że decyzja o ewentualnym przedłużeniu programu będzie wynikała z rekomendacji ministra finansów.

Zgri arc

Nowoczesne rozwiązanie znacząco poprawiło bezpieczeństwo pracy górników w PGG

W tym roku Zakład Górniczych Robót Inwestycyjnych zapowiedział realizację dwóch wielkozakresowych projektów wierceń kierunkowych. Średnie ujęcie metanu z wykonanych odwiertów wynosiło ponad 18 m sześc. na minutę, co znacząco wpłynęło na poprawę parametrów bezpieczeństwa prowadzonych robót eksploatacyjnych.

Bezpieczniej na katowickich drogach. Prezydent: Bardzo dobry efekt daje strefa Tempo 30

Wydział Transportu Urzędu Miasta Katowice podsumował poziom bezpieczeństwa na katowickich drogach w 2025 roku. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba wypadków na katowickich drogach zmniejszyła się o blisko 49%. W 2025 r. w Katowicach w wyniku wypadków rannych zostało 167 osób - o 144 mniej niż 10 lat temu. Natomiast w strefie Tempo 30 odnotowano 10 wypadków drogowych, co oznacza spadek o blisko 65% w stosunku do roku 2014 - ostatniego przed wprowadzeniem strefy. Materiał przekazany radnym Rady Miasta został opracowany na podstawie danych Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.