Nadal niewielka liczba zatrudnionych zdecydowała się na zaktualizowanie swych danych personalnych

fot: Krystian Krawczyk

Polacy obawiają się, że w związku z epidemią zostaną zamknięte cmentarze, dlatego ograniczają zakup kwiatów na groby

fot: Krystian Krawczyk

Górnicza praca do łatwych ani bezpiecznych nie należy. Z danych Wyższego Urzędu Górniczego wynika, że w ub.r. w całym polskim górnictwie doszło do 2085 wypadków, w tym 30 śmiertelnych i 12 ciężkich. Każdy wypadek niesie za sobą nie tylko cierpienie związane z doznanym urazem czy utratą osoby najbliższej, ale często także problemy finansowe i konieczność nagłej zmiany planów życiowych.

Mimo licznych apeli po ubiegłorocznych tragediach w kopalniach Pniówek i Borynia-Zofiówka-Bzie ruch Zofiówka, nadal niewielka liczba zatrudnionych górników zdecydowała się na zaktualizowanie swych danych personalnych na wypadek wystąpienia sytuacji nieprzewidzianych. Przypomnijmy, że kierownictwa kopalń miały problemy z powiadomieniem rodzin ofiar wypadków ze względu na zdezaktualizowane dane zapisane w dokumentacji pracowniczej. Z relacji przedstawicieli działów bhp, kadrowych i socjalnych, którzy uczestniczyli w tegorocznej Akademii Bezpieczeństwa Wydawnictwa Gospodarczego wynikało, że trafiali oni pod nieaktualne już adresy zamieszkania, dodzwaniali się do byłych małżonek ofiar wypadków lub wybierali nieistniejące numery telefonów. Trudności z docieraniem do rodzin poszkodowanych stały się następnie przyczynkiem do czynienia im zarzutów za rzekome opieszałe działanie. Dlatego raz jeszcze zwrócili się oni z apelem do pracowników kopalń o pilne aktualizowanie swych danych w odpowiednich działach personalnych.

Dużym problemem pojawiającym się w sytuacji wypadku są kwestie finansowe. O śmierci staramy się nie myśleć, zwłaszcza w młodym wieku. Gdy zabiera ona nagle kogoś bliskiego, zwykle jest już za późno na korygowanie swego wcześniejszego postępowania i zaczynają się piętrzyć kolejne problemy.

– Najpierw padają pytania o organizację pogrzebu, przysługujące wypłaty i odszkodowania. W tym musimy pomóc. W spłacie kredytu hipotecznego już nie pomożemy – zwracali uwagę uczestnicy konferencji.

Na ogół roszczenia z tego tytułu banki kierują do małżonka oraz dzieci zmarłego. W sytuacji, gdy kredytobiorca wykupił ubezpieczenie na życie, nie muszą go spłacać.

– Z naszych obserwacji wynika, że coraz większa liczba naszych pracowników zaciąga kredyty, w tym hipoteczne. Często jest tak, że mąż i żona posiadają odrębne konta bankowe – wspominali pracownicy działów personalnych obecni na kwietniowej Akademii Bezpieczeństwa.

Tymczasem, zgodnie z polskim prawem, bank po uzyskaniu informacji o śmierci posiadacza rachunku musi zablokować jego konto, a to uniemożliwia rodzinie podjęcie oszczędności. Dziedziczenie pieniędzy z konta po zmarłym bywa procesem trudnym i czasochłonnym. Aby je otrzymać, należy dostarczyć do oddziału banku odpis prawomocnego postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku bądź też sporządzony przez notariusza wypis zarejestrowanego aktu poświadczenia dziedziczenia. W przypadku, gdy prawo do oszczędności po zmarłym posiadaczu rachunku ma dwóch lub więcej spadkobierców, do wypłaty środków niezbędne staje się przedłożenie bankowi pisemnego, zgodnego oświadczenia spadkobierców o podziale środków zgromadzonych na rachunku lub postanowienia sądu o podziale spadku. Aby przynajmniej częściowo uniknąć tych problemów, warto ustanowić pełnomocnictwo upoważniające współmałżonka do dysponowania rachunkiem bankowym na wypadek zgonu, choć w tym przypadku z pewnymi ograniczeniami. Jest to 20-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku, ogłaszanego przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego za ostatni miesiąc przed śmiercią posiadacza rachunku.

Wreszcie trzecia kwestia. Bywa, że istotne dane związane np. z dostępem do bankowości elektronicznej przechowujemy w pamięci danych telefonów komórkowych. To bardzo ryzykowna metoda zabezpieczenia na wypadek wystąpienia nieprzewidzianej sytuacji!

Pracownicy działów personalnych zwracali również uwagę na konieczność szkolenia w kierunku radzenia sobie ze stresem związanym z obowiązkiem informowania osób bliskich o zgonie lub ciężkim wypadku pracownika. Chodzi zwłaszcza o zatrudnionych w działach personalnych, bhp i socjalnych. Sama obecność psychologa może nie być wystarczająca – podkreślali. Na takie sytuacje trzeba się dobrze przygotować. Jak sugerowali – mogą pomóc w tym specjalistyczne kursy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.