Wypadek: dwóch górników zginęło w kopalni Polkowice-Sieroszowice
fot: Maciej Dorosiński
Złoża, które eksploatuje KGHM zostały odkryte w 1957 r. przez geologa Jana Wyżykowskiego. Jego imieniem nazwano szyb należący do kopalni Polkowice-Sieroszowice. Znajduje się on pobliżu odwiertu, w którym dokonano odkrycia
fot: Maciej Dorosiński
Dwóch górników pracujących w należącej do KGHM Polska Miedź kopalni Polkowice-Sieroszowice zginęło w piątek (23 września) wieczorem po tym jak spadły na nich oberwane skały.
Jak podało Radio Wrocław, mężczyźni byli pracownikami Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń.
W wypadku został poszkodowany jeszcze jeden górnik, który w stanie ciężkim trafił do szpitala w Legnicy.
Do zawału skał stropowych doszło o godz. 22.25 na skrzyżowaniu dwóch chodników, 1100 metrów pod ziemią.
- Pracownicy zjechali w głąb szybu G-5 by przygotowywać wyrobiska do eksploatacji. Wtedy doszło do niewielkiego wstrząsu i pod ziemią nastąpił lokalny zawał. Skały spadły dokładnie w miejscu, gdzie montowali wentylatory. Przy zwałowisku natychmiast pojawili się ratownicy. Spod wielkich kamieni wyciągnęli ciężko rannego i ciała dwóch jego kolegów - wyjaśnia Radio Wrocław.
- To już 6 wypadek śmiertelny w tym roku w KGHM. Postępowanie dochodzeniowe przyczyn i okoliczności wypadku prowadzi Okręgowy Urząd Górniczy we Wrocławiu. Niezależnie od tego w. o. prezesa WUG powołał specjalny zespół, którego zadaniem jest m. in. określenie mechanizmu zawału oraz możliwości dalszego prowadzenia robót w tym rejonie - poinformowała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego Jolanta Talarczyk.