Wypadek autokaru w Serbii: Wojewoda ujawnia nadużycia przewoźnika

Wiele nadużyć i nieprawidłowości ujawniły kontrole prowadzone pod nadzorem Wojewody Śląskiego w związku z tragicznym wypadkiem autokaru w Serbii, w którym 11. lipca br. zginęło 6 osób.

Postępowania kontrolne i administracyjne wobec przedsiębiorcy przewozowego, właściciela PHU \"Moana\", wdrożono nazajutrz po wypadku. Jak poinformowało we wtorek biuro prasowe Wojewody Śląskiego poddano kontroli łącznie 1170 dni pracy 18 kierowców w okresie od 11 lipca 2007 r. do 31 maja 2008 r. Ponad połowa ze skontrolowanych 615 wykresówek stanowi dowód w postępowaniu stwierdzający naruszenia przepisów. Stwierdzono, że kierowcy w kontrolowanym okresie skrócili dzienne okresy odpoczynku łącznie o 56 godzin, tygodniowe okresy odpoczynku łącznie o 726 godzin. Udowodniono przekroczenia dopuszczalnego dziennego okresu prowadzenia oraz okresu prowadzenia bez przerwy. Okazało się także, że przedsiębiorca nie okazał do kontroli ponad 1570 wykresówek, a kierowcy nieprawidłowo operowali przełącznikiem urządzenia pomiarowego (tzw. tachografu).

Autobus, który uczestniczył w wypadku w Serbii, nie miał aktualnych badań technicznych, a w sumie trzy autokary tego przedsiębiorstwa nie zostały zgłoszone do licencji, czterech kierowców nie miało aktualnych badań lekarskich i psychologicznych.
- W wyniku przeprowadzonej kontroli zostaną wystosowane wnioski do odpowiednich organów o wszczęcie postępowania dotyczącego cofnięcia przedsiębiorcy licencji na krajowy i międzynarodowy transport drogowy - podały we wtorek służby wojewody.

Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Katowicach rozpocznie kolejne postępowanie administracyjne - w zakresie współodpowiedzialności właścicielki Przedsiębiorstwa Turystyczno-Usługowego \"Intour Beskidy\" - organizatora wyjazdu rodzin górniczych do Bułgarii - za naruszenie przepisów dotyczących czasu jazdy, przerw i odpoczynków kierowców autokaru.

Z uwagi na stwierdzone w trakcie rozprawy administracyjnej (mającej na celu ustalenie kto wyznaczył trasę przejazdu i czy był planowany wymagany dzienny odpoczynek kierowców skutkujący co najmniej 9 godzinnym postojem pojazdu) naruszenia ustawy o usługach turystycznych przez właścicielkę biura turystycznego, zostanie wystosowany wniosek o przeprowadzenie kontroli przedsiębiorstwa \"Intour Beskidy\" przez Marszałka Województwa Śląskiego w ramach kompetencji określonych w ustawie o usługach turystycznych.

Przedstawiciele rodzin osób poszkodowanych w wypadku odwiedzili we wtorek wojewodę śląskiego Zygmunta Łukaszczyka, by podziękować mu za organizację akcji pomocowej. Przed południem specjalnym samolotem medycznym do Katowic wrócił też z Serbii ostatni ranny chłopiec. Z Pyrzowic został przewieziony do szpitala w Katowicach Ligocie, gdzie będzie nadal leczony.

Do wypadku autokaru z 66 polskimi turystami wracającymi z pobytu w Bułgarii doszło w 11 lipca br. o godz. 6.30 rano w okolicach miejscowości Indija, 20 km od Belgradu. Zginęło sześć osób, w tym dwoje dzieci.
Kierowcy autokaru postawiono w Serbii zarzuty i aresztowano na miesiąc. Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi też prokuratura w Bielsku-Białej, gdzie mieści się siedziba organizatora wycieczki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.