Wyniki: Lotos zwiększył przychody

1328021441 platforma2 lotos pl

fot: lotos.pl

Wyłączną koncesję na poszukiwania i eksploatację złóż węglowodorów na polskim obszarze morskim ma Lotos Petrobaltic - spółka zależna Grupy Lotos

fot: lotos.pl

Po pierwszym półroczu 2012 r. przychody ze sprzedaży Lotosu wyniosły 16 216,4 mln zł. To wzrost o 22 proc. w stosunku do danych z analogicznego okresu ubiegłego roku - poinformowało portal górniczy nettg.pl biuro prasowe spółki.

- W pierwszym półroczu w pełni wykorzystaliśmy potencjał operacyjny Lotosu, rozbudowany w ramach realizacji Programu 10+ - mówi Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos.

- Świadczy o tym między innymi rekordowy przerób surowca w drugim kwartale oraz zwiększony wolumen sprzedaży, który stale rośnie - dodaje.

Grupa podjęła decyzję dokonania odpisu aktualizacyjnego wartości aktywów związanych z koncesją Yme w wysokości 935 mln zł (negatywny wpływ na skonsolidowany wynik netto w wysokości 289 mln zł). W efekcie wartość bilansowa aktywów Yme na koniec czerwca 2012 r. wyniosła 330 mln zł. Dokonane do tej pory odpisy spowodowały powstanie odroczonego aktywa podatkowego w wysokości 1 051 mln zł.

Operator złoża Yme dokonał w pierwszym kwartale tego roku odpisu, my nie możemy pozostać bierni - komentuje Mariusz Machajewski, wiceprezes i dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych Grupy Lotos.

- Złoże to nadal przedstawia istotną wartość, co oznacza, że nie skłaniamy się do spisania całej jego wartości księgowej. Koncesja Yme generuje zgodnie z norweskim prawem aktywo podatkowe o znacznej wartości, jako formę podatkowej rekompensaty za poniesione nakłady. To oznacza, że jeżeli będziemy produkować ropę pod norweską jurysdykcją, nie będziemy do czasu wykorzystania tego aktywa płacić z tego tytułu podatku. Dlatego rozglądamy się aktywnie za projektami produkcyjnymi w Norwegii - zaznacza Machajewski.

Wyłączając efekt dokonanego odpisu wyniki finansowe Lotosu w I półroczu 2012 wyniosłyby odpowiednio 472 mln zł (zysk operacyjny) i 336 mln zł (zysk netto).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego