Wynagrodzenia: w Poczcie Polskiej dostali podwyżki

fot: Andrzej Bęben/ARC

Poczta Polska to narodowy operator, który zatrudnia blisko 80 tys. pracowników na umowach o pracę

fot: Andrzej Bęben/ARC

Płaca zasadnicza wzrośnie o 100 zł brutto od 1 lipca br. dla pracowników Poczty Polskiej zarabiających mniej niż 4 tys. zł brutto. Biorąc pod uwagę m.in. pierwszą część wynegocjowanego w marcu wzrostu wynagrodzeń tacy pracownicy będą zarabiać o 300 zł brutto więcej. To efekt porozumienia zawartego między zarządem PP, a przedstawicielami związków zawodowych.

- Dziękuję partnerom społecznym za to, że wspólnie udało nam się osiągnąć porozumienie" - mówił prezes Poczty Polskiej Przemysław Sypniewski.

Dodał, że władze spółki zdają sobie sprawę z tego, że "ta podwyżka nie zaspokaja wszystkich oczekiwań".

- To jest dla nas bardzo trudna decyzja, skutkująca wzrostem kosztów. Jako zarząd musimy dbać o stabilność ekonomiczną firmy. Zrobimy wszystko, aby uniknąć negatywnych wariantów - tłumaczył Sypniewski.

Podkreślił, że spółka skupi się teraz na "na wzroście przychodów oraz obniżeniu kosztów działania".

Jak czytamy w komunikacie nadesłanym PAP "związki zawodowe oraz kierownictwo spółki wypracowało propozycję zaakceptowaną przez wszystkie strony, czyli wzrost płacy zasadniczej o 100 zł brutto od 1 lipca br., dla wszystkich pracowników, którzy zarabiają mniej niż 4 tys. zł brutto (wynagrodzenie zasadnicze)".

Biorąc pod uwagę m.in. pierwszą część wynegocjowanego w marcu wzrostu wynagrodzeń, oznacza to, że pracownicy zarabiający mniej niż 4 tys. brutto, będą zarabiać o 300 zł brutto więcej.

Związki zawodowe uczestniczące w negocjacjach reprezentowały międzyzakładowa NSZZ Solidarność pracowników Poczty Polskiej oraz Związek Zawodowy Pracowników Poczty. Negocjacje zakończyły się podpisaniem porozumień, które zamykają płacowe spory zbiorowe z obiema organizacjami związkowymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.