Wymóg obniżenia emisji wpłynie na ciepłownictwo

fot: Krystian Krawczyk

Spadek zużycia ciepła wiąże się to z poprawą współczynnika energochłonności

fot: Krystian Krawczyk

Wyższe wymogi UE dotyczące redukcji trujących gazów z kotłowni o mocy od 1-50 MW będą dla Polski kosztowne, ale stwarzają nowe szanse rozwoju m.in. dzięki inwestycjom w odnawialne źródła energii - uznali w czwartek uczestnicy polsko-niemieckiego seminarium.

Uczestnicy odbywającego się w w Ministerstwie Środowiska spotkania "Warsaw Climate and Energy Talks" omawiali projekt unijnej dyrektywy dotyczącej średnich źródeł spalania (MPC). Jest on istotny we współpracy polsko-niemieckiej w dziedzinie ochrony środowiska, gdyż oba kraje razem walczą z transgranicznymi zanieczyszczeniami powietrza; od kilku lat działa też polsko-niemiecka grupa robocza zajmującą się problematyką zanieczyszczeń atmosfery.

Według dyrektor Departamentu Ochrony Powietrza w Ministerstwie Środowiska Małgorzaty Wojtke Niemcy od lat są największym partnerem Polski w sprawach środowiskowych, traktują też ochronę środowiska jako niezbędny czynnik zrównoważonego rozwoju. Szefowa wydziału ekonomicznego ambasady Niemiec w Warszawie Anke Konrad mówiła natomiast, że w Niemczech przejście na gospodarkę niskoemisyjną dało gminom nowy impuls do rozwoju, pozwoliło m.in. na tworzenie nowych miejsc pracy. Jej zdaniem ten potencjał jest w Polsce taki sam jak w RFN.

Jak wskazał Wojciech Bujalski z Politechniki Warszawskiej, w polskim ciepłownictwie udział kotłowni o mocy poniżej 50 MW wynosi około 57 proc., a większość z nich energię wytwarza z węgla. W porównaniu z innymi państwami UE nie przynoszą one wysokich zysków, rentowność utrzymuje się na minimalnym poziomie.

Bujalski przypomniał także, że węgiel powoduje największe emisje szkodliwych zanieczyszczeń: dwutlenku siarki, tlenków azotu czy pyłów. Spalanie innych paliw - takich jak gaz ziemny czy olej opałowy - nie przyczynia się do powstawania tak dużych ilości trujących gazów, ale kotłów innych niż węglowe jest stosunkowo mało.

Według niego rozwiązaniem dla średnich źródeł spalania, jakimi są lokalne kotłownie o mocy od 1 do 50 MW, byłoby odsiarczanie węgla lub stosowanie filtrów. Te sposoby są jednak drogie. Innym problemem, na który zwrócił uwagę, jest trudna dostępność i wysoka cena węgla o niskiej zawartości siarki.

Wicedyrektor Departamentu Ochrony Powietrza w Ministerstwie Środowiska Roman Głaz powiedział natomiast, że warto rozważyć zamianę przestarzałych pieców na systemy niskoemisyjne, a stare urządzenia eksploatować aż do tzw. śmierci technicznej.

Głaz zaznaczył, że w Polsce rozwiązania dotyczące monitoringu instalacji średnich kotłowni sprawdziły się, emisje są pod kontrolą i nie są głównym źródłem problemów z jakością powietrza w kraju. Głównym źródłem zanieczyszczeń - dodał - jest tzw. niska emisja, czyli nieefektywne piece węglowe w gospodarstwach domowych.

Przypomniał, że prace nad ostatecznym kształtem dyrektywy wciąż trwają. Jego zdaniem nie zostanie ona przyjęta wcześniej jak w III kw. 2015 r.

Wicedyrektor wskazał też na zagrożenia wynikające z rezygnacji z węgla i problem ciągłości dostaw gazu w związku z konfliktem na Ukrainie. - Musimy wiedzieć, że w obecnej sytuacji politycznej nie jest możliwe, żeby przejść wyłącznie na paliwa gazowe - powiedział.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Szał na zielone instalacje w USA. Efekt Trumpa?

W Stanach Zjednoczonych trwa prawdziwy wyścig o czystą energię. Jak wynika z najnowszego raportu BloombergNEF, USA są na dobrej drodze, by w tym roku – a następnie w 2027 r. – zainstalować rekordową ilość odnawialnych źródeł energii. Prognoza zakłada aż 89 gigawatów nowych mocy w tym roku, z przekroczeniem tego poziomu w przyszłym.

Jak poprawić bezpieczeństwo w kopalniach? Dotyczyła tego narada WUG i PIP

Przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy i Wyższego Urzędu Górniczego rozmawiali o bezpieczeństwie pracy w zakładach górniczych. 

Prezes Chrobry S.A.: Chcemy wspierać rozwój dużych, strategicznych projektów

Czym zajmuje się nowy fundusz mający wspierać obronność? Czy śląskie przedsiębiorstwa do niedawna działające w przemyśle cywilnym mogą produkować na rzecz przemysłu obronnego? O tym rozmawialiśmy z Arkadiuszem Sułkiem, prezesem Chrobry S.A. 

Będą monitorować tereny pogórnicze dronami i AI

Jak nowoczesne technologie pomagają w rekultywacji terenów poprzemysłowych? Przedstawiciele ITG KOMAG wzięli udział w inauguracji projektu PRISMINE.