Górnictwo: Muzeum Śląskie uhonoruje kopalnię, na terenie której powstała jego nowa siedziba

1692978122 ratownicy s gadomski

fot: Stanisław Gadomski/zbiory Muzeum Śląskiego

Ratownicy górniczy w rejonie szybu Bartosz na terenie kopalni „Katowice” fot. Stanisław Gadomski, lata 60. XX wieku, własność Muzeum Śląskiego w Katowicach

fot: Stanisław Gadomski/zbiory Muzeum Śląskiego

Od września w Muzeum Śląskim w Katowicach będzie można oglądać wystawę poświęconą 200-leciu kopalni Katowice. Będzie to szczególna wystawa. To właśnie na terenach byłej kopalni wyrosła nowa siedziba Muzeum Śląskiego, która stała się w szybkim czasie jedną z wizytówek stolicy Górnego Śląska. Kuratorem wystawy „200 lat kopalni Katowice. Nasza kopalnia” jest dr Piotr Rygus. Jej wernisaż zaplanowano na 15 września. Będzie ją można oglądać do 30 czerwca 2024 r. 

Historia kopalni Katowice (Ferdynand) zaczęła się w 1823 r. Wówczas sukcesem zakończyły się starania Ignatza Ferdinanda von Beyma, jednego z udziałowców pobliskiej huty cynku Fanny, mające na celu rozpoczęcie wydobycia węgla w rejonie Bogucic. Początkowo prosta eksploatacja płytko zalegających pokładów przerodziła się z upływem czasu w wartościowy zakład wydobywczy. Kolejni właściciele, administratorzy oraz kierownicy dokładali starań, aby wyposażyć go m.in. w dostępne nowości techniczne, a liczne pokolenia górników z zaangażowaniem sięgały po zalegające w tym miejscu bogate złoża. Działalności zakładu towarzyszyło także wiele inicjatyw społecznych, obejmujących z biegiem lat kolejne dziedziny. Ludzie związani z kopalnią mogą godzinami opowiadać wydarzeniach kulturalnych, obchodach barbórkowych, wczasach pracowniczych czy imprezach sportowych.

W swojej historii kopalnia trzy razy stawała przed groźbą zamknięcia. Najpierw w 1875 r., kiedy to podziemne wyrobiska zostały zalane przez wody gruntowe. Stosunkowo mały, jak na ówczesne czasy, zakład przez kilka miesięcy pozostawał nieczynny. Wydobycie zdołano przywrócić dopiero w połowie 1877 r. Kolejny raz widmo likwidacji pojawiło się w czasie wielkiego kryzysu ekonomicznego na początku lat 30. XX w. Wówczas w obronie zakładu stanęły tysiące mieszkańców Katowic oraz władze miejskie chcące prowadzić kopalnię na własny rachunek. Ferdynand został unieruchomiony na kilka miesięcy, ale ostatecznie produkcję wznowiono jesienią 1933 r. Ostatni raz miał miejsce pod koniec lat 90. XX wieku. Prowadzona wówczas od kilku lat restrukturyzacja górnictwa zakończyła 176-letnią tradycję wydobycia węgla w tym miejscu.

Kopalnię zamknięto, ale pamięć o niej przetrwała. Miejsce to zyskało szansę, której nie miało wiele innych zakładów spośród kilkudziesięciu działających w województwie śląskim. Duża część historycznych zabudowań została zachowana, a dzięki adaptacji na potrzeby Muzeum Śląskiego w Katowicach stała się wizytówką Śląska, jedną z najbardziej reprezentacyjnych przestrzeni regionu. Ze względu na szacunek do miejsca, w którym znajduje się MŚ, jego bogatej historii, tradycji oraz dziesiątek tysięcy ludzi związanych z nim zawodowo i emocjonalnie 200-lecie kopalni zostało uczczone jubileuszową wystawą.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.