Wyjaśnienia: strażacy pod ziemią nie gaszą pożarów

fot: Maciej Dorosiński

Pożary endogeniczne często występują głęboko w złożu. Nie ma możliwości aktywnego gaszenia. Stosuje się metody pasywne takie jak otamowanie i zamknięcie obszaru...

fot: Maciej Dorosiński

W Polsce na polityce, medycynie i górnictwie znają się (prawie) wszyscy. Jak dalekie jest od rzeczywistości zadaje się potwierdzać news RMF, które podało w czwartek (27 sierpnia), że w gaszeniu podziemnego pożaru w kopalni węgla kamiennego Rydułtowy-Anna w Rydułtowach uczestniczy pięć ratowniczych zastępów... straży pożarnej!

Akcja jest prowadzona bardzo głęboko, bo aż 1200 metrów pod ziemią - donosi radio RMF.

"Strażacy są na miejscu od wczoraj. Wtedy podczas przeprowadzenia tzw. robót strzałowych, czyli czynności związanych z używaniem materiałów wybuchowych, podziemne czujniki zaczęły nagle wskazywać podwyższone stężenia niebezpiecznych tlenków węgla. Z zagrożonego rejonu wycofano 32 górników. Nikomu nic się nie stało. W tej chwili strażacy transportują na dół materiały, z których powstaną specjalne tamy przeciwwybuchowe. Postawią je w trzech miejscach, żeby szczelnie odizolować pożar".

W przeszłości bywało, że ogólnopolskie media w takich przypadkach, gdy dochodziło w kopalni X do pożaru endogenicznego (a z takim mamy do czynienia w Rydułtowach), informacje o takim wydarzeniu ilustrowały... pędzącymi do pożaru wozami bojowymi Państwowej Straży Pożarnej! Redaktorzy serwisu internetowego RMF postawili dla zilustrowania tego wydarzenia zdjęcie z... karetką pogotowia ratunkowego. Lepsze to od fotki ze strażacką sikawką, choć może sugerować, że wskutek zaistniałego na dole pożaru, ktoś mógł ponieść uszczerbek na zdrowiu.

Zasadniczo jednak (w Polsce przynajmniej) do gaszenia/opanowania pożaru endogenicznego w zakładach górniczych nie wprowadza się strażaków, gdyż takich w strukturach kopalnianego ratownictwa górniczego, ani też w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego, najzwyczajniej nie ma. Neutralizacją pożarów pod ziemią zajmują się zastępy ratownicze, ale nie straży pożarnej. Zatem "strażacy" nie mogli transportować "na dół materiałów". Owszem, mogliby je transportować, ale tylko wówczas, gdyby paliło się coś co stoi na powierzchni!

Na wszelki wypadek przypominamy, że pożary endogeniczne nie powstają np. wskutek zaprószenia ognia, czy też iskry wywołanej niesprawną instalacją elektryczną. To nie człowiek jest generuje, lecz natura.

Pożar endogeniczny to tzw. samozapłon węgla. Węgiel kamienny ma zdolność do kumulacji ciepła. Jeśli tego ciepła się nie odbiera, a jest nadal dostarczany tlen, następuje wzrost temperatury. Sytuacja taka może trwać nawet miesiącami. Graniczną temperaturą jest - w zależności od rodzaju węgla - ok. 70-80 st. Celsjusza. Po jej przekroczeniu, wzrost temperatury do ok. 300 st. Celsjusza zaczyna postępować znacznie szybciej i wtedy właśnie mamy do czynienia ze zjawiskiem pożaru endogenicznego.

Takim pożarom często nie towarzyszy występowanie otwartego ognia, więc nawet gdyby były przenośne sikawki, to na niewiele by się zdały. Ogniska pojawiają się głęboko w złożu. Nie ma więc możliwości aktywnego gaszenia pożaru. Stosuje się metody pasywne, takie jak otamowanie i zamknięcie obszaru, w którym wystąpił pożar. Dodatkowo w obszar ten wtłacza się azot lub dwutlenek węgla, który w tych warunkach jest odpowiednikiem środków gaśniczych stosowanych przy gaszeniu pożarów na powierzchni ziemi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pierwszy „EkoPrzedszkolak” otwarty. W Buczkowicach powstał bajkowy ogród dla dzieci

W Buczkowicach otwarto „Bajkowy Ogród Przedszkolaka” – pierwszą z 75 zielonych przestrzeni edukacyjnych, które powstaną przy śląskich przedszkolach w ramach konkursu EkoPrzedszkolak Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Inwestycja kosztowała 62,5 tys. zł, z czego 50 tys. zł sfinansował Fundusz.

Sejm za objęciem gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych m.in. z obronnością

KUKE będzie mogła m.in. ubezpieczać wybrane inwestycje związane z bezpieczeństwem państwa, szerzej wspierać inwestycje energetyczne oraz przejmować część ryzyka w sytuacjach nadzwyczajnych - zakłada uchwalona w czwartek przez Sejm ustawa.

Marszałek woj. śląskiego krytycznie o decyzji w sprawie roku UPA: „Pożywka dla środowisk, które chcą podzielić Polskę i Ukrainę”

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa w liście do przewodniczącego lwowskiej administracji skrytykował decyzję o uhonorowaniu UPA i działaczy ukraińskich nacjonalistów. 

Sejm uchwalił ustawę w sprawie wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych

Sejm uchwalił w czwartek ustawę, wprowadzającą wart 4,8 mld zł system wsparcia w formie dopłat do kosztów energii dla przedsiębiorstw energochłonnych na lata 2027-2030. Za przyjęciem ustawy głosowało 230 posłów, 64 było przeciw, a 145 wstrzymało się od głosu.