Wyciąg narciarski w nieczynnej kopalni ma już osiemnaście lat

fot: Tomasz Rzeczycki

Stok narciarski w Bytomiu uruchomiono 1 grudnia 2002 roku

fot: Tomasz Rzeczycki

Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XX wieku huczał tutaj taśmociągi i maszyny kruszące urobek. Kilka lat później zaczęli przyjeżdżać narciarze i snowboardziści. Miejsce, gdzie Górnicze Zakłady Dolomitowe zaprzestały wydobycia, przekształcone zostało w teren rekreacyjny.

Kilkusetmetrowy stok narciarski usypany został sztucznie. Po jego bokach usytuowano dwa wyciągi talerzykowe. Całość stoku pokryto igielitem. Nie czekano, aż przyjdzie zima. Wyciągi ruszyły równo 1 grudnia 2002 r. Pierwszy śnieg spadł wtedy na Górnym Śląsku 8 grudnia.

Dawna kopalnia leży w północnej części Bytomia, przy granicy z Tarnowskimi Górami, tuż obok rezerwatu Segiet. Wyrobisko znajduje się przy ul. Blachówka, której nazwa pochodzi od sąsiadującej z tym terenem dawną wsią, a teraz częścią miasta. Potocznie mieszkńcy określali ten teren mianem Dolomitów. Firma, która uruchomiła wyciąg narciarski, przybrała nazwę Dolomity Sportowa Dolina. Odtąd zakątek ten zaczęto nazywać Sportową Doliną.

W pierwszych latach, gdy miejsce pachniało nowością, wyciąg narciarski uruchamiany był nawet latem, bo zdarzali się chętni do zjazdów na igielicie. Potem było już gorzej, a i zimy bywały mniej śnieżne i trzeba się było wspomagać sztucznym naśnieżaniem. Gdy jednak sypnęło śniegiem, to w kolejce do wyciągu trzeba było czekać kilka razy dłużej, niż wynosił czas zjazdu. W 2004 r. godzina korzystania z wyciągów w dni powszednie do godz. 15.00 kosztowała 13 zł; później i w dni wolne było o 4 zł drożej. Obok stoku na łagodnie pochyłym terenie utworzono "park mistrzów" dla dzieci uczących się jazdy.

Mało kto o tym pamięta, ale po uruchomieniu wyciągów w bytomskich Dolomitach, Górnośląskie Koleje Wąskotorowe miały koncept, aby zimą wozić tam narciarzy. Od przystanku wąskotorówki Sucha Gór do wyciągu jest jednak 870 m i chętnych nie było zbyt wielu, aby drałować z nartami.

Ba, przez pewien czas do Dolomitów kursowały skibusy. Uruchomiono je 27 stycznia 2007 r. na trzech trasach: z Gliwic przez Zabrze, z bytomskiego os. Arki Bożka oraz z Tarnowskich Gór z dzielnicy Stare Tarnowice. Szybko się okazało, że nie ma na nie tylu chętnych i linie zakończyły żywot.

Ośrodek sportowy żył nie tylko nartami. Przez kilka lat organizowano tu Bytomską Noc Świętojańską. Nie brakowało rowerzystów i motocyklistów chętnych do jeżdżenia po wertepach dawnego kamieniołomu. Przy stoku powstała restauracja, wypożyczalnia nart, a także hotel.

Jednak z biegiem czasu ośrodek zaczął podupadać. W 2013 r. komornik wystawił go na licytację za kwotę 5 267 000 zł. Były obawy, czy zwycięzca licytacji zechce dalej zajmować się sportem i rekreacją na tym terenie, ale okazały się one płonne.

Kilka lat temu nowy właściciel zmienił nazwę. Już nie jest to Sportowa Dolina, lecz Śląski Stok Narciarski. Takie określenie mają w swojej nazwie też trzy spółki, których siedziba znajduje się w budynku obok stoku. Pandemia nie ułatwia działalności. Z konieczności ciepłe posiłki muszą być teraz serwowane na dworze. Tej jesieni pierwszy śnieg sypnął w Bytomiu 29 listopada. Wtedy też na stoku pojawili się rodzice z dziećmi, turlającymi kule śniegowe po stoku.

Uruchomienie ośrodka narciarskiego miało jeszcze jeden, uboczny efekt. Przypominano, że pod względem górniczym Bytom nie tylko węglem stoi, ale także w przeszłości dolomitem. Bardzo blisko stoku narciarskiego znajduje się zresztą obudowane podkładami kolejowymi wejście do podziemi bytomsko-tarnogórskich. Z niego w przeszłości poprzedni właściciel pompował wodę, służącą do naśnieżania stoku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W głębi ziemi i serc – wspomnienie św. Kingi. Górnicy solni uczcili swoją patronkę

24 lipca, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Kingi – patronki górników solnych – w niezwykłej scenerii Kaplicy św. Kingi, położonej 101 metrów pod ziemią, odprawiona została uroczysta Msza Święta. Jak co roku podziemna świątynia zgromadziła tych, którzy od pokoleń powierzają swojej Patronce trud codziennej pracy, bezpieczeństwo kopalni oraz pomyślność całej wielickiej społeczności.

Carbotech w Łaźni Moszczenica. Elektroniczne brzmienia w industrialnej przestrzeni

Jastrzębie-Zdrój zyska nowe wydarzenie na kulturalnej mapie miasta. W sobotę, 1 sierpnia 2026 r., w Łaźni Moszczenica odbędzie się pierwsza edycja Carbotech — imprezy łączącej surową, pokopalnianą przestrzeń z muzyką elektroniczną.

Scorpions i wielki rekord. PreZero Arena Gliwice świętuje 3 miliony odwiedzających

PreZero Arena Gliwice powitała swojego trzymilionowego gościa – poinformowali zarządzający halą. Stało się to w czwartek, 23 lipca 2026 r., podczas koncertu hard rockowej grupy Scorpions.

Bił rekordy w drążeniu przodków, napisał list do braci górniczej. Władza bezlitośnie go wykorzystała

- Zwykłem określać go mianem „pierwszego socjalistycznego świętego”. W rzeczywistości Wincenty Pstrowski był postacią tragiczną, produktem tzw. epoki przodowników pracy – wskazuje dr Adam Frużyński, historyk górnictwa.