Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 653.65 USD (-0.35%)

Srebro

72.28 USD (-0.67%)

Ropa naftowa

110.58 USD (+0.93%)

Gaz ziemny

2.84 USD (+0.64%)

Miedź

5.63 USD (-0.61%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 653.65 USD (-0.35%)

Srebro

72.28 USD (-0.67%)

Ropa naftowa

110.58 USD (+0.93%)

Gaz ziemny

2.84 USD (+0.64%)

Miedź

5.63 USD (-0.61%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Wybuch wojny w Ukrainie przyćmił jego radość z ostatnich sukcesów odnoszonych na macie

Dobosz sebastian

fot: arc. domowe S. Dobosza

Sebastian Dobosz triumfuje na macie w Rzymie

fot: arc. domowe S. Dobosza

Sebastian Dobosz, przodowy, a zarazem ratownik górniczy z kopalni Budryk (JSW), ma na swym koncie kolejny sukces. Z Mistrzostw Europy w brazylijskim jiu-jitsu, które rozegrano w lutym w Rzymie, przywiózł dwa kolejne krążki: złoty i brązowy.

Ostatnie cztery miesiące były dla ratownika z ornontowickiej kopalni bardzo pracowite. Każdego dnia intensywnie trenował do późnych godzin wieczornych na macie w macierzystym Academia Gorila Rybnik.

– Trener Robert Henek poświęcał mi więcej uwagi, wychwytywał błędy i razem je korygowaliśmy. Przed samym wyjazdem do Rzymu powiedział: „Medal to tylko dodatek, ważne, żebyś nie stracił wiary w siebie i stoczył dobre walki”. Wiedziałem, że muszę dać z siebie wszystko – wspomina Sebastian Dobosz.

Jak sam przyznaje, przed każdą walką towarzyszy mu mocny stres, który z trudem opanowuje.

Turniej w stolicy Włoch
– Nigdy nie czuję się pewny wygranej, ale już po 30 sekundach walki jestem w stanie określić poziom przeciwnika i taktykę, jaką przyjął. To bardzo mi pomaga. W lutym, w Rzymie też tak było – dodaje.

Turniej w stolicy Włoch rozpoczął się 16 lutego. Dzień później na matę wyszedł „mocny człowiek z Budryka”. Wystartował w kategorii Master 2 -100,5 kg z niebieskim pasem. Łatwo nie było. Miał do pokonania dwóch rywali.

– Pierwszą walkę wygrałem z zawodnikiem Ukrainy, z klubu Atos Jiu-Jitsu, Rusłanem Butrenką. W trakcie pojedynku udało mi się zastosować duszenie kołnierzowe i rywal został poddany. Drugą walkę wygrałem na punkty 6:2 z Grekiem Vlasiosem Stratakisem, zawodnikiem klubu Faz Forca. I tak zdobyłem złoty medal. Zdecydowałem się jeszcze wystąpić w kategorii Open, czyli wszystkich wygranych niebieskich pasów z kategorii wagowej, od najlżejszych do najcięższych. Wszystko mi się ładnie poukładało, ale drugiego pojedynku nie byłem w stanie wygrać. Byłem już zmęczony i tym razem musiałem zadowolić się brązowym medalem – relacjonuje dalej Sebastian Dobosz.

Sukcesy w Rzymie potwierdzają wysoki poziom wyszkolenia zawodnika z Ornontowic. Przypomnijmy, że w ub.r. w marcu zdobył on złoty medal w Grand Prix Polski w kategorii Master -100,5 kg. W maju powtórzył ten wyczyn startując w kategorii Masters -100 kg. Z I Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Tarnowie Podgórnym przywiózł brąz wywalczony w kategorii Adult -100 kg. W czerwcu zdobył złoto w kategorii Masters 2 (średnio zaawansowany) 100 kg na Mistrzostwach Polski ADCC. We wrześniu z kolei stanął na najwyższym stopniu podium w kategorii Masters 1 (niebieskie pasy) na XVIII Pucharze Polski w BJJ w Koninie. W grudniu ponownie wywalczył brązowy krążek w kategorii Master 1 (średnio zaawansowany) 100 kg podczas zawodów o Puchar Polski ADCC. W międzyczasie odbył serię przygotowań na obozach sportowych: Mocne Chłopy w Wałczu, Leglock w Mielnie i Berserkers w Karpaczu. W listopadzie szkolił się w Hiszpanii na obozie Leglock. Jeszcze w styczniu br. wziął udział w obozie przygotowawczym „Mocne Chłopy w Wałczu”. Ogrom pracy przyniósł wymarzony sukces.

Teraz czas na pomoc
– Po powrocie z Rzymu żona Kamila przywitała mnie domowym tortem. Bez jej pomocy nie dałbym rady połączyć tego wszystkiego w jedną całość, pracy ze sportem i rodziną. To ona zajmuje się domem i naszymi córkami. Znosiła moje humory, przygotowywała mi kalorycznie wyliczone posiłki. Od czasu do czasu jej ciasteczka łagodziły mój stres. Żona uwielbia gotować i piec różności. No i bardzo ważna sprawa, otóż w październiku 2021 r. urodziła nam się piąta córeczka – Adrianna. Mamy ich teraz pięć: Amelię, Aurelię, Alicję, Anastazję i Adriannę. Wszystkie na „A”. Aurelia trenuje brazylijskie jiu-jitsu już 3. rok. Poszła w ślady taty i jestem z tego dumny. Oczywiście wszystkie moje dziewczyny miały możliwość oglądania moich walk na żywo. Bardzo to przeżywały, trzymały kciuki, a jak wygrałem, skakały z radości. Dziękuję też moim kolegom, ratownikom górniczym, górnikom oraz kierownikom z pracy za dobre słowo i wsparcie, za wiadomości i telefony. Jeszcze teraz, gdy zjeżdżam na dół, otrzymuję gratulacje od załogi. To miłe i budujące – opowiada z właściwym sobie entuzjazmem sportowiec z Budryka.

Jego postawa doceniona została zarówno przez dyrekcję kopalni, jak i związki zawodowe, w tym ZZ Ratowników Górniczych oraz Solidarność.

Radości z osiągnięć swojego wychowanka nie krył także trener Robert Henek.

– Trafił mi się niezwykle uzdolniony wychowanek. Upór, samozaparcie, wytrwały trening i pozytywne myślenie – to są te podstawowe czynniki, które prowadzą go do kolejnych sukcesów – skomentował ostatnie występy swego podopiecznego.

Warto wspomnieć, że Sebastian Dobosz pracuje jako przodowy w oddziale GRP-3. Jest również czynnym ratownikiem górniczym. Podczas pandemii COVID-19 był oddelegowany do pracy w szpitalach tymczasowych w Katowicach i Raciborzu.

– Pierwszy raz w życiu zmierzyłem się ze śmiercią innych. To, czego się naoglądałem, zostanie w mojej głowie do końca życia. Mówi się, że prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze, a ja płakałem tam jak małe dziecko. Wybuch wojny na Ukrainie przyćmił moją radość z ostatnich sukcesów. Znalazłem gdzieś kontakt do Rusłana Butrenki, tego, z którym wygrałem pierwszą walkę w Rzymie. Mieszka we Lwowie. Powiedział, że na razie są bezpieczni, że jak coś, to będzie w kontakcie z nami. Mam nadzieję, że Ukraińcy zrobią wszystko, aby wygrać tę ohydną wojnę rozpętaną przez Putina i sytuacja wróci do normy. A na razie wspólnie ze znajomymi organizujemy dla nich pomoc. A poza tym trenuję wytrwale, już planuję kolejne występy i uczę się angielskiego – podsumowuje Sebastian Dobosz, spiesząc na kolejny trening.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kochamy wielkanocne tradycje

Na granicy Chorzowa i Katowic topiono marzanny, pleciono palmy i malowano jaja. Śmiechu było przy tym co niemiara. Pomyśleć, że takie zwyczaje kultywuje się jeszcze w samym centrum wielkiej aglomeracji.  Do skansenu w Chorzowie zjechali mieszkańcy ze wszystkich stron naszego regionu. Przywieźli z sobą marzanny ubrane w pstrokate spódnice i koszule. Byli i tacy, którzy klecili kukły

64 proc. Polaków uważa, że niezależnie od tego, co zrobią, ich rachunki i tak będą rosnąć

Zdaniem 64 proc. ankietowanych Polaków ich rachunki będą i tak dalej rosnąć, niezależnie od podjętych działań - wynika z badania "To my. Polacy o nieruchomościach - I kwartał 2026". Jednocześnie co trzecia osoba stwierdziła, że nie robi nic, aby zmniejszyć swoje wydatki.

Ostatnia szychta na Bobrku

Karol Paściak tuż po studiach rozpoczął pracę na kopalni Bobrek. W marcu ostatni raz zjechał na dół. Wraz z kolegami przenosi się właśnie na ZG Sobieski.

Palma – symbol Wielkanocy

Ważną tradycją charakterystyczną dla polskiej Wielkanocy są palmy. Niektóre osiągają kilkanaście metrów wysokości i zachwycają swymi barwami i kunsztem wykonania - pisaliśmy na naszyuch łamach przy okazji zeszłorocznej Wielkanocy. Przypominamy publikację "Palma – symbol Wielkanocy": Śląskie palmy w odróżnieniu od tych, wykonywanych w innych regionach Polski, przypominają