Wybuch w kopalni rudy na Ukrainie - 1 osoba nie żyje

W wyniku kontrolowanego wybuchu, którego dokonano w kopalni rud żelaza im. Ordżonikidze w Krzywym Rogu na wschodniej Ukrainie, powstała dziura o powierzchni 16 hektarów i głębokości od 10 do 80 metrów; jedna osoba zginęła.

 

Jak podało ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych w Kijowie, ofiara to kierowca samochodu, zaparkowanego podczas wybuchu na terenie kopalni.

 

Eksplozja, której dokonano na głębokości 447 m, była zaplanowana, miała na celu zwiększenie powierzchni wydobywczej, jednak jej efekt okazał się inny niż oczekiwano.


Wybuch uszkodził kilka budynków kopalni, a w zapadlinie znalazły się cztery stojące na jej terenie samochody, część drogi oraz gazociąg.

 

Według ministerstwa podczas wybuchu w wyrobiskach kopalni nie było ludzi. Resort podał, iż szkody wyrządzone przez eksplozję są tak duże, jakby użyto do niej 64 ton materiału wybuchowego.

 

Koplnia rudy żelaza im. Ordżonikidze w kombinacie CGOK (Центральный горно-обогатительный комбинат) została uruchomiona w 1961 roku i należy do państwowego holdingu Metinvest. Jest jedynym w kraju zakładem, w którym rudę dobywa się metodami podziemnymi oraz odkrywkowo. Od 2001 do 2004 roku w kopalni przeprowadzono przerwę ekploatacyjną.

Kombinat CGOK specjalizuje się z produkcji koncentratu na potrzeby przemysłu metalurgicznego i wypełnia ok. 15 zapotrzebowania Ukrainy.

 

Zasoby kopalni szacuje się na 106 mln ton rud żelaza.

 

Ostatni śmiertelny wypadek w zakładzie miał miejsce nocą 5 lutego 2010 roku, gdy na poziomie 387 m górnik spadł do szybu. W 2004 roku dwóch górników poniosło śmierć na poziomie 447 m.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.