Wujek wypróbował nowy system dyspozytorsko-alarmowy
Hetman działa w oparciu o cyfrową centralę abonencką. Obok podstawowej funkcji, czyli lokalnej i dyspozytorskiej łączności telefonicznej, służy również nadawaniu sygnałów alarmowych i komunikatów dla załogi. Ważnym walorem projektu jest scalenie w jednolity systemów dyspozytorskich obu ruchów zakładu – „Wujek” i „Śląsk”. Przypomnijmy: do końca 2004 r. były to dwie odrębne kopalnie.
Przede wszystkim bezpieczeństwo
Wśród zalet nowego systemu Marek Janus, główny elektryk w Ruchu „Wujek”, przede wszystkim wskazuje na bezpieczeństwo.
– Jedno urządzenie skupia funkcje telefonu i sygnalizatora alarmowego. Może ono pracować w warunkach wszelkich występujących pod ziemią zagrożeń. Posiada również wysoką odporność na działanie wody – tłumaczy Janus.
– Hetman posiada bogaty zestaw funkcji alarmowych. Za jego pośrednictwem możliwe jest przesyłanie komunikatów ostrzegawczych i informacyjnych o rozmaitych zagrożeniach do określonych użytkowników, grup, lub wszystkich aparatów. Pozwala na identyfikowanie stanu aparatów przez cały czas ich pracy oraz rozpoznanie aparatu wywołującego wraz z rodzajem wywołania (alarmowe–zwykłe). Przy współpracy z dodatkowymi modułami możliwa jest pełna wizualizacja wywołujących aparatów na cyfrowej mapie kopalni – informuje Witold Zabochnicki, pracownik dozoru w Oddziale Teletechnicznym „Wujka”.
Wielofunkcyjność nowego systemu zapewnia jego rozwinięta architektura. Składa się na nią serwer dyspozytorsko-alarmowy, stanowiska dyspozytorskie z dotykowymi ekranami, system rejestracji zdarzeń i korespondencji oraz sieć całkowicie nowego typu telefono-sygnalizatorów, spełniających surowe rygory z zakresu iskrobezpieczeństwa.
Widoczny i donośny
Oprócz elementów typowych dla aparatu telefonicznego ostatnie z wymienionych urządzeń posiada dodatkowy akumulator, zapewniający konieczną głośność akustycznych sygnałów alarmowych. W ustawicznie podświetlonej klawiaturze aparatu są przyciski alarmowe oraz bezpośredniego wywołania dyspozytora i awiza. Urządzenie odlicza czas rozmowy na wyświetlaczu i identyfikuje abonenta. Niebywale ważną właściwością telefono-sygnalizatora jest możliwość jego ciągłej kontroli, niezależnie od poprawności odłożenia słuchawki na widełkach. I w takim przypadku dyspozytor nadal zachowuje możliwość wysłania do aparatu wszystkich koniecznych komunikatów oraz sygnałów. Przycisk „alarm” jest aktywny w każdym stadium pracy aparatu, tj. także w trakcie prowadzenia z niego rozmowy.
Niewygórowany koszt
Zarówno przedstawiciele kopalni, jak i zaangażowanej we wdrożenie projektu Hetman gdańskiej firmy „Comonet”, powściągliwie reagują na pytanie o koszt nowego systemu.
– Jest on porównywalny z kosztem urządzeń, jakie były dotąd stosowane w tej klasie sprzętu – twierdzi Krzysztof Brzeski, prezes „Comonetu”.