Wujek: kamera ruszyła w dół
fot: Maciej Dorosiński
fot: Maciej Dorosiński
Około 2.30 z poniedziałku na wtorek (4 na 5 maja) wiertło trafiło na pustkę. Pod nią natomiast na twarde, najprawdopodobniej metalowe elementy, których nie było w stanie przewiercić. Zestaw wiercący został wycofany z otworu - poinformowało we wtorek rano biuro prasowe Katowickiego Holdingu Węglowego.
Od 6.10 zaczęto opuszczać w dół odwiertu specjalną kamerę, która ma pomóc w zlokalizowaniu zaginionych górników.
Równocześnie z pracami wiertniczymi, które prowadzone są w Katowicach-Panewnikach, pod ziemią drążony jest chodnik na poziomie 1050 m.