WUG: W październiku spotkanie otwarte nt. gazu łupkowego

Spotkanie na temat bezpieczeństwa i zagadnień prawnych związanych z eksploatacją i poszukiwaniami gazu łupkowego odbędzie się 7 października w siedzibie Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach - dowiedział się portal nettg.pl z komunikatu Urzędu.

Program spotkania przewiduje omówienie zagadnień takich jak: struktura, kompetencje i zakres działalności Wyższego Urzędu Górniczego i okręgowych urzędów górniczych, wymagania, które w myśl ustawy „Prawo geologiczne i górnicze”, przedsiębiorcy obowiązani są spełnić podczas prowadzenia prac geologicznych oraz wymagania w zakresie kwalifikacji w górniczych zawodach regulowanych, w odniesieniu do zakładów górniczych wydobywających kopaliny otworami wiertniczymi.

Szczególna uwaga zostanie poświęcona wymogom prawnym w zakresie bezpieczeństwa ruchu zakładów wykonujących poszukiwania oraz zakładów górniczych eksploatujących kopaliny otworami wiertniczymi, w szczególności związanych z organizacją ratownictwa górniczego, a także ze stosowaniem materiałów wybuchowych dla użytku cywilnego.

W takcie spotkania poruszone zostaną również regulacje w prawie polskim i europejskim odnośnie maszyn i urządzeń stosowanych w otworowych zakładach górniczych.
Spotkanie prowadzone będzie w języku polskim i angielskim.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.