WUG: Uwaga na bezpieczną obsługę przenośników!

Tasmociag GAL

fot: Jarosław Galusek

Węgiel pozostanie stabilizatorem bezpieczeństwa energetycznego kraju przynajmniej do 2030 roku

fot: Jarosław Galusek

W marcu specjaliści z kierownictwa Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach przeprowadzili cykl spotkań z pracownikami zatrudnianymi do obsługi przenośników taśmowych w podziemnych zakładach górniczych wydobywających węgiel kamienny.
 

Inspiracją do tych spotkań - wyjaśniła nettg.pl rzecznik prasowy WUG Jolanta Talarczyk - był niepokojący stan bezpieczeństwa na stanowiskach związanych z obsługą przenośników. Obawy znajduą potwierdzenie w statystykach wypadkowych w ostatnich latach, przede wszystkim w odniesieniu do wypadkowości śmiertelnej.
 

W trakcie spotkań przedstawiono prezentacje i wizualizacje multimedialne charakterystycznych wypadków śmiertelnych i ciężkich, zaistniałych przy pracach związanych z obsługą i konserwacją przenośników taśmowych. Omówiono okoliczności i przyczyny tych zdarzeń, zwracając szczególną uwagę na rolę czynnika ludzkiego, jako dominującego wśród przyczyn wypadków.

 

Ponadto przeprowadzono tematyczne pouczenia z zakresu podstawowych zasad bezpieczeństwa, obowiązujących przy obsłudze maszyn i urządzeń, zarówno w odniesieniu do obowiązujących przepisów, jak i psychomotorycznych cech pracowników zatrudnianych do tych czynności. Ogółem szkoleniami objęto 507 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.