WUG: Tragedia w kopalni Mysłowice-Wesoła efektem błędów i nieprawidłowości
Za naruszenie przepisów bezpieczeństwa oraz prawa geologicznego i górniczego odpowie 11 osób z kierownictwa i dozoru kopalni, w tym dyrektor zakładu i naczelny inżynier - powiedział Piotr Litwa, wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach podczs poniedziałkowej konfrencji prasowej.
Wyniki prac komisji przedstawił jej szef Piotr Litwa. Prace trwały ponad osiem miesięcy, bo dopiero pomiędzy 6, a 12 sierpnia eksperci mogli wejść do otamowanego wcześniej wyrobiska 665 metrów pod ziemią, aby przeprowadzić tam wizję lokalną. Eksperci ustalili, że w kopalni wiedziano o narastającym zagrożeniu, jednak nie podjęto działań, które mogłyby je skutecznie zlikwidować. Zaniechano odpowiedniej profilaktyki. Pozwolono na to, by postawiona pół roku wcześniej tama izolacyjna była nieszczelna, a to podsyciło pożar i w konsekwencji doprowadziło do wybuchów. Górników zabiły silny podmuch ognia, wysoka temperatura i niezdatna do oddychania atmosfera.
- Jak pokazuje doświadczenie do wybuchu pyłu węglowego dochodzi w sytuacji zaniedbania profilaktyki lub jej braku - podkreślał Piotr Litwa.