WUG o katastrofie wŚląsku\": Złamano procedury bezpieczeństwa, stan urządzeń był fatalny
fot: Jarosław Galusek
Jest prawdopodobne, że już dziś w godzinach popołudniowych zostanie zakończona akcja ratownicza w rejonie ściany 5d w Ruchu Śląsk kopalni Wujek, gdzie w ostatni piątek doszło do zapalenia i wybuchu metanu
fot: Jarosław Galusek
Wyjaśniająca przyczyny katastrofy komisja spotkała się w czwartek w Katowicach na czwartym posiedzeniu. Rzecznik WUG Krzysztof Król poinformował, że potwierdzono już, iż w strefie, gdzie powinny przebywać maksymalnie trzy osoby, było ich siedem - wszyscy zginęli. W innym miejscu, gdzie były 23 osoby, nie powinno być nikogo. Pięć z nich zginęło.
Badania ekspertów potwierdziły także, że stan techniczny stosowanych pod ziemią urządzeń elektrycznych był zły. - Można powiedzieć, że stan tych urządzeń był nawet bardzo zły. Były uszkodzone, nie spełniały wymogów ognioszczelności, nie miały obudowy przeciwwybuchowej. Każde z tych urządzeń, czy nawet kabli albo złączek, mogło spowodować zapłon metanu - powiedział Król, zastrzegając, że wciąż nie ma pewności, czy tak właśnie było.
W czwartek komisja WUG omówiła wyniki dotychczasowych dochodzeń powypadkowych. Przewodniczący zespołów działających w ramach komisji przedstawili m.in.:
analizę zagrożenia metanowego i zabezpieczeń gazometrycznych w rejonie ściany 5 w pokładzie 409, analizę sposobu przewietrzania oraz zagrożenia pożarowego w rejonie ściany 5 w pokładzie 409, informację dotyczącą wyników badania stanu zagrożenia wybuchem pyłu węglowego oraz zasięgu działania płomienia, informację na temat wyników badania urządzeń, ocenę przebiegu akcji ratowniczej.
Niedługo eksperci wykonają symulację wentylacji, by odpowiedzieć, dlaczego metan pojawił się w ścianie i w którym punkcie doszło do jego zapłonu (było to mniej więcej w połowie ściany). Wiadomo, że płomień ogarnął następnie całą ścianę długą na 240 metrów i kilkudziesięciometrowe wyrobiska przyścianowe. Ogień zatrzymał się dopiero na tamach wentylacyjnych.
Podane w czwartek ustalenia komisji WUG spotkały się z oburzeniem górniczych związkowców, którzy w rozsyłanych do mediów komunikatach podkreślają m.in., że \"skala ujawnionych nieprawidłowości jest porażająca\" i zarzucają, że \"podobnie jak po tragedii w Halembie także teraz nie wyciąga się z tego żadnych wniosków\".
Posiedzenie 26 listopada było ostatnim z zaplanowanych w tym roku spotkań komisji WUG w sprawie katastrofy w kopalni \"Wujek-Śląsk\". Praca poszczególnych zespołów i dlasze badania będą kontynuowane. Kolejne posiedzienie wyznaczono na styczeń a zakończenie prac komisji - na marzec 2010 roku.