WUG: Dzielnie oparli się wielkiej wodzie i pożarowi
fot: WUG
Krzysztof Cybulski, prezes zarządu Fundacji Bezpieczne Górnictwo, gratuluje dzielnym górnikom
fot: WUG
Trzem pracownikom kopalni ,,Olkusz-Pomorzany" - Marianowi Półkoszce, Sylwestrowi Oziorze i Czesławowi Lubaszce - oraz Mirosławowi Bieleckiemu z, należącego do KGHM, Zakładu Górniczego ,,Rudna" wręczono dziś w Wyższym Urzędzie Górniczym honorowe dyplomy ,,Dzielny Górnik" - poinformowała nettg.pl Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy WUG.
Fundacja Bezpieczne Górnictwo im. prof. Wacława Cybulskiego, w porozumieniu z prezesem WUG, nobilituje nimi ludzi, wykazujących szczególną odwagę, ofiarność i poświęcenie w trudnych sytuacjach. Taką właśnie postawę pierwsza trójka wykazała 14 i 15 października ubiegłego roku, kiedy przez trzy godziny kopalnia ,,Olkusz-Pomorzany" była całkowicie pozbawiona zasilania energetycznego. Przy ustawicznym dopływie wody w ilości 250 m sześć. na minutę istniała wówczas realna groźba zatopienia zakładu. Dodajmy: w 35-letniej historii kopalni był to
pierwszy tego typu, nadzwyczajny przypadek, kiedy brak prądu unieruchomił system odwadniania. Wyróżnieni honorowymi dyplomami pracownicy przyczynili się do szybkiego zamknięcia tam wodnych, odcinając dopływ wody do komór pomp. Dzięki temu kopalnia została uchroniona przed zniszczeniami.
Swoją postawą podczas prowadzonej akcji ratowniczej mobilizowali zarazem innych pracowników do zachowania spokoju i wzmożonego wysiłku przy zabezpieczaniu kopalni przed zatopieniem. Pierwszym wśród wnioskodawców o wyróżnienie ich przez Fundację był Adam Giera, emerytowany pracownik ZGH ,,Bolesław". Mirosława Bieleckiego, operatora ładowarki łyżkowej w ,,Rudnej" wyróżniono mianem ,,dzielnego górnika" za zachowanie z 16 lipca tego roku. Oto, podczas nabierania urobku w przodku, zauważył wydostający się z kabiny ładowarki dym z układu klimatyzacyjnego. Natychmiast wycofał maszynę z przodka, dojechał do najbliższego skrzyżowania z chodnikiem, w którym znajdował się rurociąg wody technologicznej. Tam zatrzymał ładowarkę, wyłączył silnik, uruchomił stałą instalację gaśniczą, tłumiąc ognisko pożaru. Po jego opanowaniu podniósł pokrywę silnika i schładzał ładowarkę wodą. Sztygar, który po kwadransie przybył na miejsce zdarzenia, stwierdził, że pożar został ugaszony w zarodku, niemniej profilaktycznie wycofał 8 pracowników z rejonu zagrożenia. O wyróżnienie dla przytomnego operatora ładowarki wystąpił Andrzej Ciepielowski, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu.