WUG: dzielni w zarządzeniu i niesieniu pomocy

Wug dzielni jech

fot: Jerzy Chromik

Honorowe dyplomy „Dzielny górnik” wręczali wyróżnionym podczas dzisiejszej ceremonii prezes WUG, Piotr Litwa oraz prezydent i prezes Fundacji, profesorowie Józef Dubiński i Krzysztof Cybulski

fot: Jerzy Chromik

O dwie osoby powiększyło się dziś grono „Dzielnych górników”, ludzi odważnych, którzy w ekstremalnych sytuacjach podjęli rozumne decyzje i nieśli pomoc innym, nie bacząc na własne bezpieczeństwo. Laureatami V już edycji tego honorowego wyróżnienia, nadawanego przez Fundację Bezpieczne Górnictwo im. prof. Wacława Cybulskiego i prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, zostali podczas dzisiejszej uroczystości w WUG Lesław Jarosz, operator spycharki gąsienicowej z kopalni Turów w Bogatyni i Grzegorz Płaczek, naczelny inżynier kopalni Borynia-Zofiówka.

Pierwszy z dzielnych górników podczas ubiegłorocznej, sierpniowej powodzi przez całe sobotnie przedpołudnie sypał wał, zabezpieczający odkrywkę przed wdzierającą się z rzeki Miedzianki wodę. Potem przez dalszych kilkanaście godzin do późnej nocy, ewakuował kierowaną przez siebie maszyną odciętych przez żywioł mieszkańców Bogatyni. Uratował życie co najmniej 70 dotkniętym nieszczęściem osobom, w tym dzieciom i osobom niepełnosprawnym na noszach.

Dzielność inżyniera Grzegorza Płaczka ujawniła się szczególnie w dwóch kryzysowych sytuacjach, wymagających trafnych i szybkich decyzji oraz działań. Wyróżniony doskonale im sprostał. Pierwszą z takich sytuacji był przed trzema laty niespodziewany wypływ metanu o stężeniu 98 procent podczas wiercenia otworu badawczego. W ciągu 48 godzin do wyrobiska wydzieliło się 2,9 tys. m sześć. tego groźnego gazu. Dotyczące zastosowanej profilaktyki decyzje inżyniera sprawiły, że nie doszło do wyrzutu metanu i skał. Właściwe zarządzanie i podjęte przez Grzegorza Płaczka działania miały też niesłychanie istotną wartość w innej kryzysowej sytuacji z lutego tego roku. Po tąpnięciu w dowierzchni pokładu 409/3 w następstwie jego decyzji z rejonu zrazu zostało wycofanych 37 górników, a następnie przeprowadzono aktywną profilaktykę w postaci strzelań wstrząsowo-urabiających w przodku dowierzchni.

Honorowe dyplomy „Dzielny górnik” wręczali wyróżnionym podczas dzisiejszej ceremonii prezes WUG, Piotr Litwa oraz prezydent i prezes Fundacji, profesorowie Józef Dubiński i Krzysztof Cybulski. W imieniu nieobecnego Grzegorza Płaczka dyplom odebrał Witold Kosiorek, zastępca dyrektora Biura Produkcji ds. BHP w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

- W ciągu nieco ponad roku od ustanowienia wyróżnienia „Dzielny górnik” nadajemy je już po raz piąty. Otrzymało je dotąd kilkunastu takich dzielnych ludzi, a zapewne mogłoby ich być dużo więcej - zauważył prezes WUG, Piotr Litwa.

- Jesteśmy dumni, że są wśród nas ludzie odważni, którzy potrafią podejmować ratujące życie innym mądre decyzje i wiedzą jak je wdrożyć. Nikt nie mógłby mieć im za złe, gdyby w warunkach zagrożenia zrobili krok do tyłu - gratulował wyróżnionym tej odwagi prof. Krzysztof Cybulski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Cyfrowy i Bezpieczny Śląsk: PIG-PIB wkracza do akcji, by ratować miasta przed skutkami transformacji

Państwowa Służba Geologiczna może pomagać miastom w prowadzeniu złożonych projektów rewitalizacyjnych i środowiskowych

Westinghouse i Bechtel przyspieszają rozmowy. Kluczowa umowa dla atomu coraz bliżej

Konsorcjum firm Westinghouse i Bechtel planuje w najbliższych miesiącach uzgodnić najważniejsze elementy umowy wykonawczej EPC na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - poinformował PAP prezes Westinghouse Polska Mirosław Kowalik.

Mity o węglu koksowym i rządowy plan na ciemną noc. Czy górnictwo czeka twarde lądowanie?

Byłem kilka dni temu w Słowackim Muzeum Górnictwa (Slovenske Banske Muzeum) w Handlovej na Słowacji. W okolicach Prievidzy jeszcze kilka lat temu w podziemnych kopalniach wydobywano twardy węgiel brunatny i lignit. Samo muzeum jest nieduże, ale zawiera sporo ciekawostek, a przede wszystkim zachowane bardzo stare maszyny górnicze, których nie znajdziemy u nas w Polsce. 

Spółka węglowa podsumowała rok i ogłosiła kolejne projekty

W ubiegłym roku spółka węglowa OKD realizowała sprzedaż po cenach niższych niż w latach ubiegłych, co spowodowało, że średnia cena sprzedaży jednej tony węgla była niższa od kosztów wydobycia - przyznał zarząd.