WUG: Debatowano o następstwach eksploatacji pod Knurowem

Knurow kopalnia

fot: ARC

Wszystkie związki obu kopalń - „Knurów” <i>(na zdjęciu)</i> i „Szczygłowice” protestują przeciwko łączeniu zakładów

fot: ARC

Wczoraj w kopalni ,,Knurów-Szczygłowice" odbyło się posiedzenie zespołu porozumiewawczego ds. oceny eksploatacji górniczej pod terenami miasta.

Posiedzenie prowadził dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach, Piotr Wojtacha. Obok gospodarzy w obradach uczestniczyli przedstawiciele Wyższego Urzędu Górniczego, Kompanii Węglowej, Miasta Knurów oraz Rejonowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach i Nadleśnictwa Rybnik.

Omówiono zakres eksploatacji górniczej w ostatnich dwóch kwartałach oraz planowanej w dwóch kolejnych. Uczestnicy spotkania koncentrowali się na oddziaływaniu prowadzonego wydobycia na powierzchnię terenu i zakresie usuwania szkód, spowodowanych ruchem zakładu górniczego - poinformowała nettg.pl rzecznik
prasowy Wyższego Urzędu Górniczego, Jolanta Talarczyk.

Podczas posiedzenia przedstawiono zakres realizacji ustaleń, zawartych w uchwałach z poprzedniego posiedzenia zespołu. Szczególną uwagę zwrócono na konieczność skrócenia czasu realizacji - prowadzonych przez kopalnię "Knurów-Szczygłowice" - robót, związanych z rekultywacją obszaru Stara Dolina Potoku Wilcza.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.